Sprzedaż przed ekranem

Sprzedaż przed ekranem

Zakupy w internecie
Zakupy w internecie / Źródło: Materiały prasowe
Czy sprzedaż B2B, w której relacja i zaufanie odgrywają istotną rolę, może się udać, odbywając się zdalnie?

W dzisiejszej niewątpliwie trudnej sytuacji gospodarczej firmy starają się funkcjonować w miarę swoich możliwości normalnie. Prowadzą swoje biznesy, aby przetrwać czas zagrożenia epidemiologicznego.

Oczywiście nie wszędzie jest to możliwe, ponieważ są sektory rynku, które bez kontaktów bezpośrednich nie mogą działać. Przede wszystkim z powodu braku klientów, którzy dziś muszą pozostawać w swoich domach w celu zapewnienia bezpieczeństwa sobie i wszystkim wokół. Mam na myśli restauracje, hotele, kluby fitness, kina, teatry itd.

Każdy z nas już teraz zastanawia się, kiedy będzie mógł wyjść z domu, umówić się na lunch lub kawę w mieście, bo tego wszystkim nam dziś brakuje. Zdajemy sobie sprawę, że nie są to sprawy pierwszej potrzeby, co nie zmienia faktu że wszyscy wyczekują momentu powrotu do normalnego życia.

Zdalnie, czyli inaczej

Zupełnie inaczej wygląda sprzedaż wszelkiego rodzaju usług. Wiadomo, że mimo pewnych utrudnień związanych z sprzedażą B2B staramy się funkcjonować i adoptować do obecnej sytuacji na rynku pracy w Polsce i na świecie. Różnica polega na tym, że nie spotkamy się bezpośrednio z klientem, co niewątpliwie jest szalenie istotne w codziennych standardowych relacjach biznesowych, lecz widzimy się przez platformę internetową. Sprzedaż zdalna jest niewątpliwie nieco trudniejsza niż kontakty bezpośrednie, ale z drugiej strony, dobrze, że jest możliwa.

Pamiętajmy o tym, że nie tylko nasze organizacje są w takiej sytuacji – wszystkie mierzą się z takimi wyzwaniami. Już teraz widać że praca zdalna w tym przypadku jest możliwa, tylko zamiast tradycyjnego spotkania i uściśnięcia sobie dłoni na dzień dobry i porozmawiania o możliwościach współpracy odbędzie się to wszystko online. Prowadzimy normalne rozmowy biznesowe, z tą różnicą, że każdy siedzi w domu przed ekranem monitora zamiast w biurze u siebie czy u klienta.

Skupiając się na pozytywach zaistniałej sytuacji, widzimy, że spotkań online może odbywać się więcej, bo odpada nam czas dojazdu i powrotu. Ale od razu pojawia się pytanie: co tracimy? Często jest tak, że propozycja, którą przedstawiamy klientowi, jest podobna do innych ofert na rynku, więc o sukcesie niejednokrotnie decydują inne kwestie, jak np. mowa ciała, a także to, czy jest na spotkaniu tzw. chemia między rozmówcami itd.

Czy da się to czymś zastąpić? Jak uatrakcyjnić spotkanie online? Oczywiście można próbować, programy do tego przeznaczone prześcigają się w propozycjach wszelakich udogodnień w tym zakresie poprzez prezentacje multimedialne, możliwości pokazywania kilku plansz jednocześnie z atrakcyjnymi efektami specjalnymi.

Outplacement szyty na miarę firmy

Zapominając na chwilę o formie spotkania, należy podkreślić, że sprzedaż jest trudniejsza i to nie tylko ze względu na odległość między partnerami, ale ze względu na aktualną sytuację na rynku pracy. Nikt nie potrafi przewidzieć, co będzie, prognozując i analizując związane z obecną sytuacją ryzyka.

Już teraz w trakcie spotkań biznesowych online słyszymy, że niektórzy będą zmuszeni do restrukturyzacji związanej z niewątpliwymi spadkami obrotów i rentowności przedsiębiorstw. Klienci szukają na rynku rozwiązań mających na celu wsparcie swoich pracowników, których ta sytuacja dotknie najbardziej.

BIGRAM już przygotował pakiet wsparcia organizacji dotyczący pomocy zwalnianym pracownikom poprzez udział w projektach outplacementowych. Oczywiście pojawia się pytanie, czy organizacja, która jest zmuszona do zwolnień, będzie miała budżet na pomoc dla osób, z którymi musi się rozstać?

Programy outplacementu są oczywiście różne, indywidualne lub grupowe, a zakres czynności dopasowany do możliwości budżetowych firm, które znalazły się w trudnym momencie. Firmy muszą przewidywać, co stanie się po koronaterrorze, więc już teraz powinny zadbać o to, jaki będzie ich wizerunek jako pracodawcy w przyszłości. Obecny moment jest bardzo trudny, ale wszyscy mamy nadzieję, że wrócimy do świata sprzed epidemii, który nie będzie taki sam – ale to w naszych rękach jest, żeby wszelkiego rodzaju straty odrobić możliwie w jak najszybszym tempie.

Autor: Michał Sulis, Business Development Manager, BIGRAM

Źródło: Bigram
 0

Czytaj także