Zamieszanie wokół ustawy wiatrakowej. „Nie ma podstaw, by wywłaszczać ludzi"

Zamieszanie wokół ustawy wiatrakowej. „Nie ma podstaw, by wywłaszczać ludzi"

Paulina Henning-Kloska, Kamila Gasiuk-Pihowicz
Paulina Henning-Kloska, Kamila Gasiuk-Pihowicz Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Mamy opinię prawną, z której jawnie wynika, że na bazie ustawy nie można wywłaszczać ludzi - powiedziała w rozmowie z Radiem Zet Paulina Henning-Kloska, posłanka Trzeciej Drogi, odnosząc się do wątpliwości wokół nowej tzw. ustawy wiatrakowej.

We wtorek grupa posłów Koalicji Obywatelskiej i Trzeciej Drogi wniosła do Sejmu projekt nowelizacji ustawy dot. wsparcia odbiorców energii, który proponuje m.in. liberalizację zasad budowy lądowych elektrowni wiatrowych.

Obecnie obowiązujące przepisy przewidują, że minimalna odległość turbin wiatrowych od zabudowań ma wynosić 700 metrów. W proponowanym przez przyszłą koalicję projekcie, odległość ta ma zmniejszyć się do 300 metrów.

Hennig-Kloska: „Nie ma afery wiatrakowej"

Projekt wywołał duże emocje. Politycy wciąż rządzącej koalicji mówią o "aferze wiatrakowej". W komentarzach zwracają uwagę, że pojawia się tam możliwość "wywłaszczania ludzi pod farmy wiatrowe". Do głosów tych odniosła się w dzisiejszym wywiadzie dla Radia Zet posłanka Trzeciej Drogi Paulina Hennig-Kloska, prawdopodobna przyszła minister klimatu i środowiska.

– Nie ma żadnej afery wiatrakowej. Grupa osób, które przez ostatnich osiem lat blokowały transformację energetyczną, zmniejszając wydobycie węgla w Polsce i uzależniając nas od importu paliw kopalnych, doprowadziła do kryzysu energetycznego – atakuje dziś naszą ustawę – mówiła w audycji „Gość Radia Zet" Hennig-Kloska.

Co z wywłaszczeniami? – Nie ma podstaw, by na bazie tej ustawy wywłaszczać ludzi – zapewniła posłanka.

Zdaniem Pauliny Hennig-Kloski, mówienie o wywłaszczaniu to „skandaliczna dezinformacja i sianie strachu przez Zjednoczoną Prawicę”. – Mamy opinię prawną, z której jawnie wynika, że na bazie ustawy nie można wywłaszczać ludzi. To są tylko fobie polityków Zjednoczonej Prawicy, którzy sami chcieli pod CPK wywłaszczać ludzi – powiedziała Henning-Kloska.

Posłanka Trzeciej Drogi przyznała, że pracowała nad projektem przez ostatnie dwa tygodnie. Podkreśliła, że wymaga on "doprecyzowania przepisów, by rozwiać wątpliwości co do naszej intencji". – Mierzymy się z absurdalnym atakiem od 48 godzin. Pytanie, kto za tym stoi. Główny interesariuszem i stroną, której zależy, by zależy na tym, by wstrzymywać proces transformacji energetycznej w Polsce jest Putin – powiedziała posłanka.

Pytana o to, jaki udział w tworzeniu przepisów mieli lobbyści, Henning-Kloska odpowiedziała: – Ustawa powstała tradycyjną ścieżką poselską. Nie było żadnych lobbystów. Główny lobbysta, który został wynaleziony przez środowisko Suwerennej Polski i okrzyknięty lobbystą przez premier Szydło, okazał się pracownikiem Kancelarii Sejmu, który wskanowuje dokumenty do systemu.

Maląg: Oszukiwanie Polaków

Projekt ustawy skrytykowała w Polskim Radiu minister rozwoju i technologii Marlena Maląg. W jej ocenie „to jest oszukanie Polaków i zaszycie zmian bardzo istotnych w ważnej ustawie społecznej". – Niby chcą pomóc Polakom, już pomijamy to, że na pół roku. Ale istotna rzecz, wokół której wywołują wielką aferę, zaszywają zmiany związane z możliwością tego, jak wiatraki będą usytuowane. [...] Dochodzi do tego, że tak naprawdę jeszcze nie objęli władzy, jeszcze przygotowują się do tego, a już zaczynają się afery. To jest skandal – powiedziała w "Sygnałach dnia" szefowa resortu rozwoju i technologii.

Czytaj też:
Wraca temat odległości wiatraków od zabudowań. Morawiecki straszy „turbinami tuż przy domach”
Czytaj też:
Maląg: Są podejmowane próby, aby osłabić Orlen

Źródło: Radio Zet, Polskie Radio, Money.pl