Recenzja gry Gothic Classic. Tylko dla największych fanów

Recenzja gry Gothic Classic. Tylko dla największych fanów

Gothic Classic
Gothic Classic
Gothic Classic w wersji na Nintendo Switch to przenośny port kultowej, ale bardzo starej gry. Sprawdziliśmy, czy po ponad 20 latach nadal da się w to grać.

Bez wątpienia Gothic to jedna z najbardziej kultowych, przynajmniej w środowisku graczy pecetowych, gier w Polsce. Nie ma chyba zbyt wielu miejsc na świecie, w których przygody Bezimiennego cieszyłyby się tak wielką popularnością. Taki kredyt zaufania zobowiązuje chyba do tego, by na naszym rynku nie wypuszczać portu gry, który miałby okazać się niczym więcej, jak żerowanie na sentymencie. A jak jest w rzeczywistości?

Gothic Classic, czyli powrót do dalekiej przeszłości

Oryginalny Gothic ukazał się ponad 20 lat temu, dokładnie w 2001 roku, a w branży gier dwie dekady to cała wieczność. Z tym większym zaciekawieniem sprawdziłem produkt o nazwie Gothic Classic, czyli ponowną próbę opowiedzenia tej samej historii, przy pomocy tych samych narzędzi, i to na konsoli, która kojarzona jest przede wszystkim jako urządzenie przenośne. Mam tu bowiem na myśli Nintendo Switch.

Gothic Classic

Zacznijmy od tego i miejmy to już za sobą: Gothic Classic to tak naprawdę ta sama gra, co na komputerach, tyle że 20 lat później. To, że jest to bezpośredni port oryginału przeniesiony w zasadzie 1:1, jest na Switchu widoczne już od pierwszych minut gry. Oprawa graficzna, która nawet w momencie premiery nie była czymś wybitnym, dziś po prostu kłuje w oczy. Do tego stopnia, że tylko nieliczne osoby z tych, które nie są fanami pierwowzoru, będą w stanie przez to przebrnąć.

Przynieś, wynieś, pozamiataj

To samo tyczy się pierwszych wrażeń płynących z obcowania przestarzałym modelem rozgrywki. Sterowanie jest tu mocno siermiężne, a postacie, oczywiście z głównym bohaterem na czele, poruszają się jak drewniane klocki, i to takie niezbyt dobrze wystrugane. Połączenie przestarzałej oprawy graficznej i nieintuicyjnego sterowania już samo w sobie stanowić będzie dla wielu osób barierę nie do przebicia.

Do tego nie zapominajmy też o tym, że Gothic w założeniach bazuje głównie na bardzo prostych mechanikach, które mimo że kiedyś porwały całą rzeszę polskich graczy, to dziś reprezentują raczej poziom, którego powstydziłaby się nawet gra z niskiej półki. Zwyczajne machanie szabelką i bieganie od punktu A do punktu B może i jest dobrym uzupełnieniem, złożonego pod innymi względami, modelu rozgrywki takiego np. Minecrafta, ale na dłuższą metę (na krótszą zresztą też nie) nie może stanowić osi rozgrywki współczesnej gry RPG.

Gothic Classic 3

Sterowanie z piekła rodem

Model sterowania jest bardzo przestarzały i wcale nie ratują go mechanizmy, które zostały wprowadzone do Classica z myślą o graczach konsolowych. Mam tu na myśli przede wszystkim automatyczne namierzanie wrogów, które zostało opracowane w taki sposób, że bardziej przeszkadza niż pomaga w grze. Zdarzają się takie momenty, w których kamera na siłę uczepia się jednego losowego celu, a nam bardzo ciężko jest szybko zmienić to zgodnie z tym, co aktualnie dzieje się na ekranie. Taki system namierzania doprowadza do sytuacji, w których przegrywamy z przeciwnikiem nie dlatego, że brakuje nam umiejętności, lecz z powodu z wyjątkowo niepoprawne zaimplementowanych mechanik.

Tak samo jest posługiwaniem się systemem rzucania czarów, które prowadzi do tylu kuriozalnych i frustrujących sytuacji, że czasami ma się ochotę wyrzucić konsolę przez okno. Nie pomaga w tym wszystkim przełączenie się na sterowanie przy pomocy Joy-Conów (ruchowe kontrolery od Nintendo Switch – przyp. red.), bo w miarę nowoczesne sterowanie w praktyce nijak ma się do tak przestarzałej gry, przez co całość wypada równie topornie, co w przypadku zwykłego modelu kontrolowania postaci.

Koniec końców w Gothica na konsoli gra się naprawdę bardzo źle, i to mimo szczerych chęci ze strony grającego. A tak chyba nie powinno być w przypadku współczesnego wznowienia gry sprzed lat, nawet jeśli jest ona bardzo stara. Każdy średnio zaawansowany gracz zdaje sobie sprawę z tego, że gdyby nie zabrakło chęci i stosunkowo niewielkiego budżetu przeznaczonego na dodatkowe prace, to dałoby się coś z tym zrobić. W takiej formie, jak obecnie, jest to po prostu niegrywalne.

Tylko dla fanów

W Gothic Classic niezmieniona pozostała oczywiście również warstwa fabularna gry i jest to chyba jedyna dobra wiadomość dla fanów pierwowzoru. Akurat w tym zakresie nie trzeba było nic robić, żeby móc wydać grę ponownie w 2023 roku. Historia przedstawiona w tej grze jest ponadczasowa, bohaterowie mają swoje motywacje, z którymi łatwo jest się utożsamić, a poszczególne wydarzenia, które mają tu miejsce wraz z upływem kolejnych godzin, realnie wpływają na tło przedstawionego świata.

Gothic Classic 2

Ponownie zagłębiając się w fabułę, chyba w końcu zrozumiałem już, dlaczego oryginalny Gothic był kiedyś w stanie porwać tłumy i dorobić się w naszym kraju takiej renomy. Mimo problemów i tego, że w samej rozgrywce dominują przestarzałe mechanizmy, to na konsolach nadal jest to po prostu dobrze opowiedziana historia. A Polacy, z uwagi na swoją historię – wyjątkowo romantyczny naród, mają słabość do takich opowieści.

Pytanie tylko, czy sentyment do dawnych przygód Bezimiennego powinen stanowić jedyny powód, by jeszcze raz zapłacić za to samo, tyle że 20 lat później i na Nintendo Switch? Prawdziwi fani mogą chyba przymknąć jedno oko i spróbować przeżyć to jeszcze raz, ale potencjalnie nowi gracze niech pamiętają o tym, co napisałem wcześniej: dziś naprawdę nie da się już w to wygodnie grać.

OCENA: 4/10

Czytaj też:
Recenzja RoboCop: Rogue City. Polskie studio udanie nawiązało do filmowego pierwowzoru
Czytaj też:
The Game Awards 2023: przyznano tytuł gry roku i wiele innych

Gothic Classic 2
Źródło: WPROST.pl