Twitter się sypie. To efekt masowych zwolnień Muska

Twitter się sypie. To efekt masowych zwolnień Muska

Elon Musk, twórca i szef SpaceX
Elon Musk, twórca i szef SpaceX Źródło: Shutterstock
Użytkownicy Twittera raz za razem zgłaszają niedziałające funkcje, a platforma społecznościowa nabiera wody w usta. Wydaje się, że po ostrych cięciach kadry Twitterowi trudno jest utrzymać działanie nawet dość podstawowego aspektu.

W ostatnim tygodniu funkcja powiadomień na Twitterze była popsuta przynajmniej trzykrotnie. Jak raportuje Gizmodo, użytkownicy coraz częściej zgłaszają problemy z nawet podstawowymi aspektami platformy internetowej. A Twitter? Nie odpowiada na prośby o komentarz.

Twitter – powiadomienia nie działają

Ostatnie problemy z notyfikacjami przypadają na poniedziałkowy wieczór. Obecnie nie sposób przewidzieć, kiedy wystąpią ponownie lub kiedy kwestia zostanie ostatecznie rozwiązana.

Błąd objawia się białą, pustą stroną lub grafiką koguta i informacją, że w tym miejscu pojawią się m.in. powiadomienia o tym, gdy ktoś wspomni o nas w tweecie.

Biz Stone, jeden ze współzałożycieli Twittera, sarkastycznie wspomniał w wiadomości, że „nie może się doczekać, kiedy ktoś o nim wspomni” pokazując zrzut ekranu z pustymi notyfikacjami. Stone ma ponad 2,6 mln obserwujących i jest dość często „zaczepiany” na platformie.

twitter

Twitter ma problemy, a nie ma moderatorów

To tylko jeden z najnowszych problemów platformy wykupionej przez . Z kwestiami technicznymi zmaga się też funkcja streamingu wideo Twitter Spaces. Gospodarze spotkań często nie widzą swoich oglądających, innych mówców ani próśb o dołączenie.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że cały zespół Twitter Spaces został zwolniony w kolejnych czystkach kadry przeprowadzonych przez Elona Muska. Jednak nie te zwolnienia są najbardziej niepokojące.

Wired UK donosi bowiem, że Twitter zwolnił znaczną większość moderatorów odpowiadających za bezpieczeństwo dzieci na platformie. To osoby, których zadaniem jest m.in. usuwanie i zgłaszanie pornografii dziecięcej.

Brytyjscy dziennikarze dowiedzieli się, że teren Azji ma tylko jednego moderatora zatrudnionego na pełny etat. Samotny pracownik musi mieć pod opieką m.in. cały japoński Twitter, z jego 59 milionami użytkowników. Japonia to drugi co do wielkości rynek firmy po USA.

Czytaj też:
Musk i Apple zakopują topór wojenny. Reklamy wracają na Twittera
Czytaj też:
Kanye West zbanowany z Twittera za swastykę. Wytrzymał 13 dni