Oszustwo na „niezamówioną paczkę”. Poczta Polska ostrzega

Oszustwo na „niezamówioną paczkę”. Poczta Polska ostrzega

Poczta Polska
Poczta Polska Źródło: Shutterstock / Manuel Esteban
Oszuści coraz mniej się wysilają: wysyłają warte dwa czy trzy złote przesyłki pobraniowe do losowych adresatów. Liczą na to, że klienci łatwo dadzą się przekonać, że faktycznie składali takie zamówienie i dokonają płatności.

Nie odbierajcie niezamówionych paczek za pobraniem – ostrzega Poczta Polska. Coraz więcej osób zgłasza, że kurier przyniósł im paczkę, za którą płatność miała być dokonana w chwili przekazania paczki. W przekonaniu, że to ktoś z rodziny złożył zamówienie, ofiary płaciły kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych, po czym orientowały się, że w pudełku jest długopis, plastikowa biżuteria lub inna nie przedstawiająca wartości rzecz.

Zaskoczeni klienci działają często pod wpływem impulsu

Oszuści mają nadzieję, że kupujący coraz chętniej przez internet Polacy pogubią się w swoich zamówieniach i łatwo uda się im wmówić, że oto przyszło coś, co przecież zamówili z odroczoną płatnością. Okazuje się, że gdy kurier pojawia się w drzwiach, część z nas naprawdę momentalnie daje się przekonać, że to ich zamówienie.

„Bardzo często adresaci działają pod wpływem impulsu. W momencie niespodziewanej wizyty kuriera i konieczności dokonania szybkiego wyboru, odbiorcy decydują się na opłacenie i przyjęcie tajemniczej przesyłki. Przyjęcie takiej paczki dla zdecydowanej większości adresatów kończy się rozczarowaniem i nieuzasadnionym uszczupleniem budżetu” – czytamy w ostrzeżeniu, które opublikowała na swojej stronie internetowej Poczta Polska.

Instytucja ta przypomina też, że w razie wątpliwości klienci mają prawo do odmowy przyjęcia przesyłki.

„Pamiętajmy, że każdy, kto przyjmie przesyłkę pobraniową i poczuje się oszukany jej zawartością, powinien takie zdarzenie zgłosić na policję” – czytamy w komunikacie.

Oszustwo na OLX, oszustwo na policjanta…

Oszuści do perfekcji opanowali oszustwa związane z wykorzystaniem internetu: wysyłają maile, które przekierowują ofiary na strony łudząco przypominające strony banków czy dostawców innych usług i wyłudzają dane karty kredytowej lub dostęp do bankowości elektronicznej. Bezbłędnie przeprowadzają oszustwa „na policjanta”, które wymagają zaangażowania kilku osób, a polegają na tym, że do ofiary dzwoni ktoś przedstawiający się za policjanta z wydziału kryminalnego i informuje bardzo poważnym głosem, że oszczędności ofiary znalazły się na celowniku przestępców i jeśli ten natychmiast wszystkiego nie wypłaci i nie zostawi we wskazanym miejscu, środki zostaną bezpowrotnie utracone. W zależności od scenariusza mogą się tu pojawiać dodatkowe elementy, ale chodzi o to, by wywołać w ofierze strach, tak by robiła wszystko, o co poprosi fałszywy policjant.

Do tego możemy jeszcze dodać oszustwa polegające na podszywaniu się pod kupujących lub sprzedających na serwisach sprzedażowych i wysyłanie linków, za pomocą których ofiara przelewa oszustowi pieniądze lub, w najgorszym scenariuszu, udostępnia dane do konta (tzw. „oszustwo na OLX” lub „oszustwo na Vinted”).

Czytaj też:
Ciemna strona ewentualnego embargo na rosyjską ropę

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl