Zmiana właściwości sądu dla frankowiczów. Cztery zagrożenia

Zmiana właściwości sądu dla frankowiczów. Cztery zagrożenia

Sąd Okręgowy w Warszawie
Sąd Okręgowy w Warszawie Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski/FOTONEWS
Przed sądami kolejna fala pozwów frankowych. Jeśli wyrok TSUE w sprawie C-520/21 będzie zbieżny z niedawno wydaną opinią Rzecznika Generalnego, bez wątpienia czeka nas powtórka z jesieni 2019 r., kiedy to zapadł wyrok państwa Dziubak. Tym bardziej że do osób składających tradycyjne pozwy o unieważnienie umowy dołączą teraz klienci domagający się zapłaty z tytułu wynagrodzenia za korzystanie przez bank z ich kapitału. Jednak tym razem przynajmniej Sąd Okręgowy w Warszawie jest przygotowany. Od 15 kwietnia 2023 r. do wydziału frankowego warszawskiego sądu swoje pozwy będą mogły kierować tylko osoby zamieszkujące w Warszawie i najbliższych okolicach.

31 marca 2023 r. w Dzienniku Ustaw opublikowano ustawę, zgodnie z którą przez najbliższe 5 lat frankowicze będą mogli kierować pozwy wyłącznie do sądów właściwych dla swojego miejsca zamieszkania. Do dziś klient banku miał wybór – mógł zdecydować się też na sąd siedziby banku, co najczęściej oznaczało Sąd Okręgowy w Warszawie, a w praktyce tzw. wydział frankowy tego sądu. Przepis wchodzi w życie po 14 dniach od publikacji, tj.15 kwietnia 2023 roku. Jak każda zmiana i ta wywołuje falę krytyki – w dużej mierze przesadzonej. Mimo to warto zwrócić uwagę na 4 konkretne zagrożenia.

Korki w Warszawie

Nowe przepisy zdecydowanie wpisują się w szerszy plan usprawnienia pracy sędziów warszawskiego wydziału frankowego. Natłok spraw spowodował, że pierwsze rozprawy potrafią być tu wyznaczane na dwa lata po złożeniu pozwu. Dlatego zatrudnienie sięga już ok. 30 sędziów, a planowane są jeszcze nowe etaty. Władze sądu zapewniają ponadto odpowiednie do rozpoznania masy spraw warunki lokalowe.

Źródło: Wprost