Tusk zatrzymał projekt, ale nie na długo. Reforma PIP wraca do gry

Tusk zatrzymał projekt, ale nie na długo. Reforma PIP wraca do gry

Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Premier wstrzymał reformę PIP, ale Lewica zapowiada nowy projekt. Kluczowe decyzje dotyczące umów cywilnoprawnych przeniesione zostaną do sądów.

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy, która wzbudziła gorącą debatę w ostatnich tygodniach, ponownie wraca na rządowy stół. Premier Donald Tusk ogłosił wcześniej, że przygotowany w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projekt nie będzie kontynuowany, argumentując, że nadmierne poszerzenie uprawnień inspektorów mogłoby zaszkodzić firmom i zagrozić miejscom pracy. Mimo tej decyzji Nowa Lewica zapowiada dalsze prace nad zmodyfikowaną wersją regulacji.

Przekształcanie umów śmieciowych

Pierwotna propozycja zakładała możliwość przekształcania przez inspektorów umów cywilnoprawnych – zleceń, umów o dzieło czy kontraktów B2B – w umowy o pracę. Zapis ten wywołał sprzeciw części środowiska biznesowego, a także krytyczne opinie Rządowego Centrum Legislacji, które zwracało uwagę na naruszenie konstytucyjnych zasad swobody prowadzenia działalności gospodarczej i wyboru formy zatrudnienia. Związkowcy natomiast bronili zmian, wskazując na skalę nadużyć w stosowaniu umów cywilnoprawnych zamiast etatów.

Choć premier uznał, że projekt w obecnej formie nie będzie procedowany, kilka dni później doszło do spotkania Donalda Tuska z Włodzimierzem Czarzastym. Po rozmowie obaj politycy potwierdzili, że prace nad nową wersją reformy będą kontynuowane. Według informacji PAP z kręgów Nowej Lewicy, najważniejsza zmiana dotyczy wprowadzenia możliwości odwołania się od decyzji inspektora – zarówno przez pracodawcę, jak i pracownika. Strony zyskają dwa tygodnie na wniesienie odwołania, a ostateczne rozstrzygnięcia będą należały do wydziałów pracy sądów powszechnych.

Jak podkreślają rozmówcy PAP, decyzje inspektorów nie będą obowiązywać aż do momentu wydania wyroku. Aby usprawnić proces, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ma uruchomić dodatkowych 150 jednostek zajmujących się sprawami pracowniczymi, co ma zapobiec wieloletnim opóźnieniom.

Reforma PIP

Reforma PIP jest jednym z tzw. kamieni milowych powiązanych z wypłatą środków z Krajowego Planem Odbudowy. Polska ma czas na wdrożenie unijnych przepisów do 30 czerwca, dlatego nowa wersja projektu jest przygotowywana w pilnym trybie. Ministerstwo Rodziny, kierowane przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, współpracuje przy niej z resortami sprawiedliwości oraz funduszy.

W odpowiedzi na wcześniejsze uwagi RCL, ministerstwo podkreśla, że celem reformy nie jest arbitralne ingerowanie w swobodę działalności gospodarczej, lecz wypracowanie procedury pozwalającej skutecznie reagować na nadużycia w stosowaniu umów cywilnoprawnych. Według resortu zjawisko zastępowania umów o pracę umowami zlecenia czy o dzieło ma znaczącą skalę, a nowe narzędzia mają temu przeciwdziałać.

Czytaj też:
Po spotkaniu Tusk-Czarzasty. Przełom ws. reformy PIP?
Czytaj też:
Dino wprowadza urlopowe restrykcje. Pracownicy mówią: „Tak źle jeszcze nie było”