Pierwszy dzień 53. posiedzenia Sejmu rozpocznie się sprawozdaniem komisji o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) oraz niektórych innych ustaw. Chodzi o kolejną już odsłonę reformy PIP.
Przypomnijmy, że nowy projekt został w lutym przyjęty przez Radę Ministrów. I rzeczywiście – słowo „nowy” nie jest tu wyłącznie formalnością. Poprzednia wersja, przygotowana w resorcie Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, zakończyła swój legislacyjny żywot pod koniec 2025 r., gdy w dość emocjonalnych okolicznościach została zatrzymana przez premiera Donalda Tuska. Tamten projekt nie dotrwał do finału prac rządowych. Czy ten będzie miał więcej szczęścia? Czas pokaże.
Czytaj też:
Nowa odsłona reformy PIP. „To nie jest rozwiązanie, o jakim marzyli pracodawcy”
Nowy projekt, stare problemy
Zdaniem eksperta planowana reforma Państwowej Inspekcji Pracy to zmiana w praktyce kontroli zatrudnienia.
– Formalnie przepisy nie redefiniują stosunku pracy, ale realnie wzmacniają narzędzia jego egzekwowania. Po zmianach przesunięty zostanie ciężar ryzyka na pracodawców korzystających z umów cywilnoprawnych i modeli B2B – zauważa w rozmowie z „Wprost” Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt.
Jak zauważa, najbardziej doniosłe będzie przyznanie inspektorom możliwości administracyjnego przekształcania umów w etat.
– Oznacza to odejście od dotychczasowego modelu, w którym ostateczne rozstrzygnięcie zapadało przede wszystkim przed sądem pracy. W praktyce może to znacząco przyspieszyć kwestionowanie tzw. ukrytych etatów. W mojej ocenie nie należy jednak oczekiwać masowej „automatycznej” zamiany zleceń w umowy o pracę. Kluczowe pozostanie faktyczne ukształtowanie współpracy, tj. podporządkowanie, miejsce i czas pracy oraz ryzyko gospodarcze. Tam, gdzie B2B jest realne, a nie pozorne, ryzyko nie powinno istotnie wzrosnąć – uważa Piotr Juszczyk.
Zdaniem eksperta firmy powinny liczyć się z większą aktywnością kontrolną.
– Z pewnością pozorne umowy, odbiegające od rzeczywistości, będą coraz trudniejsze do obrony. Uważam, że zmiany nadal pozostawiają elastyczne formy współpracy, ale pole tolerancji dla ich pozornego stosowania będzie się systematycznie zawężać – podsumowuje Juszczyk.
Czytaj też:
Rząd przyjął projekt reformy PIP. Przedsiębiorcy znów rozczarowaniCzytaj też:
Reforma PIP pod ostrzałem .Pracodawcy ramię w ramię ze związkowcami
