„Do pomysłu prezydenta podchodzimy z ostrożnością”. Wiceminister komentuje emerytury stażowe

„Do pomysłu prezydenta podchodzimy z ostrożnością”. Wiceminister komentuje emerytury stażowe

Emerytury stażowe
Emerytury stażowe / Źródło: Pixabay
Emerytury stażowe umożliwiają przejście na emeryturę po przepracowaniu określonej liczby lat, ale coś za coś: w przypadku większości emerytów będą to bardzo symboliczne świadczenia.

Emerytura stażowa to możliwość przejścia na emeryturę przed osiągnięciem wieku emerytalnego, ale po spełnieniu innych, przewidzianych przez prawo danego kraju, warunków. Polski system nie zna takiego rozwiązania – warunkiem przejścia na emeryturę jest u nas osiągnięcie wieku emerytalnego, który w przypadku kobiet wynosi 60, a mężczyzn – 65 lat.

Zwolennikiem wprowadzenia emerytur stażowych jest prezydent Andrzej Duda – a przynajmniej był w czasie obu kampanii prezydenckich. Gdy już uzyskał urząd, temat znikał z pola jego widzenia.

Prezydent ponownie zaangażował się w temat emerytur stażowych przed kilkoma tygodniami, gdy wykrystalizował się projekt obywatelski w tej sprawie. Odbył już nawet rozmowę w sprawie emerytur stażowych z prof. Gertrudą Uścińską, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Wiceminister zaleca ostrożność

Entuzjastą emerytur stażowych nie jest z kolei odpowiedzialny Stanisław Szwed, wiceminister Rodziny i Polityki Społecznej. W programie „Money. To się liczy” przypomniał, że nie jest to nowa propozycja.

Jako pierwsza mówiła o nich Solidarność, były też projekty obywatelskie w tej sprawie, teraz temat wraca za sprawą pana prezydenta. Podchodzimy do niego jednak z dużą ostrożnością – przyznał wiceminister.

Dodał, że w Radzie Dialogu Społecznego prowadzone są prace nad emeryturami pomostowymi, „które są odpowiedzią na trudne warunki pracy”.

One wygasają na mocy ustaw, dlatego musimy w tej sprawie podjąć decyzję. Warunki pracy nie poprawiły się na tyle, byśmy mogli z tych emerytur zrezygnować. Utrzymujemy też branżowe przejścia na emeryturę, np. w górnictwie i służbach mundurowych – powiedział Szwed.

Kto dopłaci do najniższych emerytur?

Emerytura stażowa w takim kształcie, jak postulował w kampanii prezydent oraz jak widzą ją związki zawodowe zakłada, że świadczenie przysługiwałoby po przepracowaniu określonej liczby lat, a nie byłoby powiązane z osiągnięciem wieku emerytalnego. Najczęściej wskazuje się tu na dwie liczby: 35 lat pracy dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. Nie ma jasności, czy przejście na emeryturę stażową miałoby być powiązane z zebraniem przez ubezpieczonego kapitału, który umożliwi mu wypłacanie najniższej emerytury czy też kapitał nie będzie miał znaczenia.

Ten drugi wariant – a więc uzależnienie emerytury stażowej od posiadania na koncie ZUS środków pozwalających na wypłacanie choćby najniższego świadczenia – postulować ma „Solidarność”. Związek przygotował projekt ustawy, który przedstawi pod koniec maja. Później ma się rozpocząć zbieranie podpisów poparcia pod nim.

Mniej wymagający pod tym kątem jest OPZZ, który proponuje, by przejście na emeryturę stażową uzależnione było wyłącznie od przepracowania określonej liczby lat składkowych. Gdyby kapitał zebrany przez ubezpieczonego nie wystarczał na wypłatę najniższej emerytury, różnicę dopłaciłoby państwo.

Czytaj też:
Emerytury stażowe. Eksperci przekonują, że może być z tego więcej szkody niż pożytku

Źródło: WPROST.pl / money.pl
 1

Czytaj także