Złoty powinien zyskiwać na międzynarodowym zamieszaniu. W USA oczekiwanie na decyzję Fed

Złoty powinien zyskiwać na międzynarodowym zamieszaniu. W USA oczekiwanie na decyzję Fed

Rezerwa Federalna
Rezerwa Federalna / Źródło: Shutterstock / Pla2na
Inwestorzy zastanawiają się kiedy Fed podejmie decyzję o rozpoczęciu redukcji skupu obligacji. Sam fakt taperingu jest przesądzony, teraz spekulacje dotyczą tego czy konkrety zostaną podane we wrześniu, listopadzie czy w grudniu.

Tak jak pisałem wczoraj, istnieje małe prawdopodobieństwo, że na wrześniowym posiedzeniu FOMC zostaną ogłoszone konkretne decyzje. Fed będzie chciał zobaczyć, w jaki sposób rozwija się nowa fala pandemii i jakie niesie ona ze sobą skutki gospodarcze. Do tego Rezerwa Federalna z pewnością będzie chciała zobaczyć kilka kolejnych raportów z rynku pracy, aby upewnić się, że poprawa sytuacji jest zjawiskiem trwałym.

Po trzecie Powell nie będzie chciał się spieszyć z normalizacją polityki pieniężnej, ponieważ wie, że zbyt wczesne decyzje mogą zaszkodzić rynkowi. Dużo mniejszym zagrożeniem jest utrzymywanie ultraluźnej polityki przez dłuższy czas. Dlatego też grudzień wydaje się być adekwatnym momentem na ogłaszanie jakichkolwiek zmian w polityce pieniężnej.

Ważne dane z rynku pracy

W piątek poznamy kolejne dane NFP. Prawdopodobnie zobaczymy ponownie silny odczyt. Ciężko jednak będzie utrzymać poziom dwóch poprzednich raportów. Odczyty czerwcowe i lipcowe dotyczące liczby nowo utworzonych miejsc pracy były zniekształcone przez efekty specjalne. Piątkowe dane mogą być zatem dobre, ale nie na tyle, żeby ponownie wpłynąć na umocnienie dolara amerykańskiego. Również jutrzejszy indeks ISM (dla przemysłu) raczej nie zaskoczy pozytywnie. Ciężko będzie przebić i tak już wysokie poziomy.

Konsensu rynkowy zakłada spadek, istnieje zatem prawdopodobieństwo większego rozczarowania. To kolejne dane, które raczej nie będą wspierać zielonego. Dziś mamy w kalendarzu Chicago PMI (oczekiwany spadek do 68 pkt) oraz Conference Board (również rynek zakłada gorsze dane na poziomie 123 pkt). Jeśli zatem konsensus rynkowy sprawdzi się, możemy obserwować kontynuację wzrostów pary EUR/USD.

Przechodząc już do samego wykresu głównej pary walutowej, widzimy pokonanie przez kurs poziomu 1,18. Tym samym otworzyła się droga na 1,19 (gdzie wypada zniesienie Fibo 38,2 proc.) Ruch spadkowy eurodolara, który trwał od końca maja, został do tej pory skorygowany w niewiele ponad 23,6 proc. Przestrzeń do wzrostów zatem istnieje.

Z drugiej strony poznamy dziś dane na temat inflacji w strefie euro. Będą to wstępne szacunki za sierpień. Oczekiwania Bloomberga są na poziomie 2,7 proc. (zmiana r/r), bazowa 1,5 r/r. Co prawda polityka EBC pozostaje mocno akomodacyjna, jednak wysokie liczby mogą wspierać siłę euro, co wpisze się w obecny, krótkoterminowy trend wzrostowy na EUR/USD.

Złoty powinien zyskiwać

Globalny sentyment powinien w najbliższym czasie wspierać wycenę złotego. Utrzymujący się ruch w górę na głównej parze walutowej daje większe prawdopodobieństwo aprecjacji PLN. Aktualny tryb risk on, dobre nastroje na rynku akcyjnym powinny przekładać się na przepływ kapitału w kierunku walut z koszyka emerging markets. Dziś poznamy dane inflacyjne z Polski (10:00), które mogą podsycić spekulacje na temat podwyżek stóp procentowych w Polsce. To może mieć wpływ na wycenę PLN.

Czytaj też:
Na rynkach wielkie rozczarowanie. Szef Fed powiedział to, co wszyscy już wiedzieli

Źródło: TMS Brokers / Łukasz Zembik
 2

Czytaj także