Glapiński o stanowisku Rzecznika TSUE ws. frankowiczów. „Niepoważna"

Glapiński o stanowisku Rzecznika TSUE ws. frankowiczów. „Niepoważna"

Frankowicze
Frankowicze Źródło: Shutterstock
Za „niepoważną" uznał prezes NBP Adam Glapiński niedawną opinię Rzecznika Generalnego TSUE ws. frankowiczów. Michael Collins stwierdził, że w przypadku, gdy sąd uzna umowę kredytu hipotecznego za nieważną z powodu zawarcia w niej nieuczciwych warunków, konsument może dochodzić od banku roszczeń.

Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości UE Michael Collins, 16 lutego br. wydał opinię w polskiej sprawie tzw. „kredytu we frankach”. Collins stwierdził, że w przypadku, gdy sąd uzna umowę kredytu hipotecznego za nieważną z powodu zawarcia w niej nieuczciwych warunków, konsument może dochodzić od banku roszczeń wykraczających poza żądanie zwrotu świadczeń pieniężnych. Uprawnienie to przysługuje tylko konsumentom, banki takiego prawa nie mają.

Glapiński o opinii Rzecznika TSUE

Co prawda, opinia Rzecznika to jeszcze nie wyrok, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że znajdzie ona swoje odzwierciedlenie w ostatecznym orzeczeniu, które zapewne poznamy za kilka miesięcy. Byłby to cios dla banków, które zachwiałyby się w posadach i straciły możliwość udzielania kolejnych kredytów.

O kwestię tę pytany był podczas dzisiejszej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński. – Decyzja TSUE jest niepoważna. Przypominam, że TSUE trzymało rok naszą sprawę kredytów walutowych, po czym powiedzieli, że nie wydadzą opinii, poszło to do Sądu Najwyższego, który też trzymał rok po czym oświadczył, że nie podejmie decyzji bo nie wie, kto jest sędzią, a kto nie – powiedział Glapiński.

– Poszczególne sądy rejonowe zostały z dylematem, wydają decyzje od Sasa do Lasa. Wiadomo, że duża część sędziów, albo członkowie ich rodzin mają kredyty, co jeszcze bardziej budzi kontrowersje, bo powinni być wyłączeni ze sprawy – dodał.

Szef banku centralnego podkreślił banki informują go o „ewentualnych problemach związanych z tą decyzją TSUE". – Jak banki mają duży problem, to oczywiście żądają pieniędzy, kredytów, działań itd. NBP pojawia się tutaj jako ten ostatni bank z banków, ostatni kredytodawca ratunkowych pożyczek. Mam nadzieję, że tak nie będzie. W tej chwili nie odnotowujemy żadnych alertów – powiedział prezes NBP.

Czytaj też:
Frankowicze. Rząd spodziewa się niekorzystnego rozstrzygnięcia, które może banki kosztować nawet 100 mld zł
Czytaj też:
Glapiński: Całe życie żyłem skromnie i ubogo, ale szczęśliwie