Uzależnienie gospodarki od jednego kluczowego partnera handlowego może przynieść negatywne skutki, zwłaszcza gdy współpraca nagle słabnie. Taka sytuacja ma obecnie miejsce w przypadku polskiego eksportu do Niemiec, co bezpośrednio wpłynie na kondycję polskiej gospodarki. Spadek eksportu przełoży się na dane o PKB oraz na plany budżetowe. Warto zauważyć, że pomimo kryzysu w handlu z naszym największym odbiorcą, wzrost eksportu odnotowujemy głównie w krajach spoza Unii Europejskiej.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w sierpniu 2023 roku polski eksport spadł o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej, co oznacza, że jego wartość była niższa o 1,2 miliarda euro. Łączna wartość eksportu wyniosła 26,02 miliarda euro, co stanowi najgorszy wynik od grudnia ubiegłego roku. Taki spadek może mieć negatywny wpływ na polski PKB za trzeci kwartał, a także zmusić rząd do zmiany prognoz dotyczących wpływów z podatków.
Najpoważniejsze straty odnotowano w eksporcie do Niemiec. Nasz największy partner handlowy zmniejszył zakupy polskich produktów o 10,9 proc. w porównaniu do sierpnia 2022 roku. Wartość eksportu do Niemiec wyniosła 6,94 miliarda euro, czyli o 849 milionów euro mniej niż rok wcześniej. Udział Niemiec w polskim eksporcie spadł z 28v,6proc. do 26,7proc.. Sytuacja ta jest m.in. skutkiem zamykania przez niemieckie koncerny fabryk zlokalizowanych w Polsce.
Pomimo znaczącego wzrostu eksportu do Ukrainy, gdzie odnotowano wzrost o 17,7proc. (167 milionów euro więcej niż rok wcześniej), nie zdołało to zrekompensować strat wynikających z mniejszej sprzedaży do Niemiec.
Problemy z eksportem dotknęły także innych rynków, choć na mniejszą skalę. Wartość eksportu do Rosji i Włoch spadła o odpowiednio 9 proc. i 29,5 proc., co przełożyło się na straty rzędu 89 milionów euro. Podobnie sytuacja wyglądała w Meksyku (-36,1proc., czyli o 84 miliony euro mniej), Belgii (-12,4proc., spadek o 79 milionów euro) oraz Szwecji (-10,4proc., 68 milionów euro mniej).
Czytaj też:
Tańsze zakupy, jedzenie w domu, spacer zamiast siłowni. Niemcy weszli w tryb oszczędzania