Ważne dane, a potem długi weekend. Inwestorów czeka nerwowa końcówka tygodnia

Ważne dane, a potem długi weekend. Inwestorów czeka nerwowa końcówka tygodnia

Dzień Niepodległości
Dzień Niepodległości / Źródło: Shutterstock / James Kirkikis
Cały tydzień minął na oczekiwaniu publikowanego dziś po południu raportu z rynku pracy USA. Ryzyka są dwustronne, gdyż słabe i mocne wyniki będą niosły implikacje dla polityki Fed, a zatem i dla całych rynków finansowych. Czasu na decyzje inwestycyjne nie będzie dużo, gdyż przed USA długi weekend.

Konsensus rynkowy dla zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w czerwcu został ustalony na 720 tys. To więcej niż w maju (559 tys.) i kwietniu (278 tys.), jednak panuje przekonanie, że potrzeba dużo szybszego tempa odbudowy miejsc pracy, aby zapewnić trwałość ożywienia i dać przestrzeń do normalizacji polityki pieniężnej.

Fed w oczekiwaniu na trudne dane

Z pewnością chciałby tego Fed, który w przypadku słabych danych stanie w niewygodnym rozkroku – czekać na uzdrowienie rynku pracy, czy reagować na wysoką inflację? Mimo że gospodarka pędzi po zniesieniu lockdownów, nie jest to odzwierciedlone w statystykach zatrudnienia w związku z hamulcami po stronie podaży pracy. Hojne programy wsparcia bezrobotnych zniechęcają do powrotu na rynek pracy. Choć nie wszystkie stany planują utrzymywać zapomogi do września (termin ustalony na szczeblu krajowym), większość w czerwcu wypłacała wsparcie. Stąd wokół dzisiejszego odczytu utrzymuje się podwyższony poziom niepewności.

Dla USD, a w rzeczywistości dla całego rynku finansowego, każdy wynik będzie miał silne implikacje. Jeśli w końcu przyrost zatrudnienia przyspieszy, będzie to oznaczało wypełnianie się warunku koniecznego Fed na rzecz rozpoczęcia procesu normalizacji. Wzmocni to oczekiwania, że na jednym z najbliższych posiedzeń FOMC zostanie zakomunikowany start redukcji tempa skupu aktywów. Na zmianę oczekiwań wrażliwe będą obligacje USA, a wzrost rentowności będzie wspierał umocnienie dolara.

Jeśli wzrost zatrudnienia rozczaruje niskim odczytem, kusząco brzmi interpretacja, że to hojne zasiłki zaburzają dane i dalej jesteśmy w tym samym położeniu, co przed odczytem. Biorąc jednak ostatnie umocnienie USD, należy założyć, że rynek po cichu ustawiał się na wysoki wynik, stąd rozczarowanie prawdopodobnie będzie skutkować ucinaniem długich pozycji w dolarze. Proces ten może być gwałtowny, biorąc pod uwagę, że inwestorzy w USA będą szykować się na długi weekend (poniedziałek jest dniem wolnym w związku z obchodami Dnia Niepodległości).

Rynek pracy języczkiem u wagi

Raport NFP to nie tylko dane o zatrudnieniu, ale też stopa bezrobocia i płace. Jednak biorąc pod uwagę gorącą debatę o odbudowie miejsc pracy, to konkretne liczby w tej kwestii skupiają całą uwagę. Taka koncentracja może być też klątwą dla reakcji rynkowej, skutkując przesadzoną reakcją wstępną, która po kilkunastu minutach będzie odwracana.

Bo niech np. rynkowe dyskusje pójdą w stronę, że „jeden miesiąc ze wzrostem zatrudnienia o jeden milion jeszcze nie oznacza, że rynek zdrowieje” i kupowanie dolara szybko przygaśnie. Przy tak ważnych danych nikt nie chce się pomylić, ale z drugiej strony nikt też nie chce się spóźnić z reakcją.

Czytaj też:
Złoty pozostaje stabilny. Dolar czeka na dane z przemysłu

Źródło: TMS Brokers / Konrad Białas
-
 0

Czytaj także