Kreml jednak zamieszał na rynkach. Ceny pszenicy i kukurydzy w górę

Kreml jednak zamieszał na rynkach. Ceny pszenicy i kukurydzy w górę

Transport zboża
Transport zboża Źródło: Shutterstock / Elena Larina
Mimo pierwotnego optymizmu, na rynkach widać pierwsze oznaki zerwania przez Kreml umowy na eksport zboża z Ukrainy. Ceny pszenicy i kukurydzy zareagowały.

Decyzją Kremla umowa na eksport ukraińskiego zboża drogą morską nie została przedłużona. Zawarta w lipcu 2022 roku, doprowadziła do utworzenia korytarzy morskich z trzech ukraińskich portów: Odessy, Czarnomorska i Piwdennego. Była kilkakrotnie przedłużana i wydawało się, że uda się ją przedłużyć na kilka kolejnych miesięcy. Ku zaskoczeniu wszystkich zaangażowanych stron, na początku tygodnia przedstawiciel Rosji oświadczył, że Kreml nie jest zadowolony z realizacji niektórych postanowień towarzyszących umowie. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie wykluczył, że w przyszłości jego kraj może być zainteresowany powrotem do porozumienia.

Początkowy optymizm słabnie

Ceny zboża na rynkach światowych w pierwszej chwili nie zareagowały. Analitycy sądzili nawet, że świat przyzwyczaił się już bowiem do tego typu ruchów ze strony Rosji.

– Jak źle by to nie zabrzmiało, rynek już przyzwyczaił się do tego, że wojna jest. Dobrze to było widać w poniedziałek, gdy Rosja ogłosiła decyzję o tym, że nie przedłuży swojego udziału w umowie eksportowej przez porty na Morzu Czarnym. Na rynkach światowych nie zanotowaliśmy jakichś mocnych ruchów cen, podczas gdy miało to miejsce przy okazji zawirowań wokół gróźb Rosji o nieprzedłużeniu umowy w poprzednich kwartałach – powiedział Piotr Domagała, dyrektor ds. rynku agro w Santander Leasing.

Ceny zboża w górę

Radość z tego takiego stanu rzeczy nie trwała jednak zbyt długo. Już pod koniec handlu w środę 19 lipca widać było zauważalne zmiany cen. Kontrakty futures na pszenicę podskoczyły aż o 9 proc., co sprawiło, że znalazły się na najwyższym poziomie od początku miesiąca.

Podrożała także kukurydza. Jej cena skoczyła o ponad 2 proc. Zdaniem ekspertów obie zmiany spowodowane są obawą o kolejne zaburzenia na rynku, a finalnie ponowne widmo kryzysu żywnościowego.

Należy pamiętać, że obecne ceny, mimo wzrostów, nadal pozostają jednak na poziomie o 50 proc. niższym niż w krytycznym momencie, czyli marcu 2022 roku, gdy Rosja zdecydowała się na blokadę portów czarnomorskich.

Czytaj też:
Telus: Wojnę w Ukrainie trzeba wygrać, ale nie kosztem wyłącznie polskich rolników
Czytaj też:
Umowa zbożowa za SWIFT. ONZ ma propozycję dla Putina