Zerowy VAT na żywność to gra pod publikę. Ekonomiści są zdania, że niewiele to pomoże

Zerowy VAT na żywność to gra pod publikę. Ekonomiści są zdania, że niewiele to pomoże

Pieczywo
Pieczywo / Źródło: Shutterstock / StudioRoehl
Obniżenie VAT na żywność do zera to działanie widowiskowe, ale mało skuteczne, bo spowoduje spadek cen wielu produktów o zaledwie kilkanaście, a w najlepszym razie kilkadziesiąt groszy. Może też przynieść efekt odwrotny od zamierzonego i podnieść inflację.

Ogłaszając kilkanaście dni temu założenia tarczy antyinflacyjnej, premier Mateusz Morawiecki powiedział, pierwszym zamierzeniem rządu było obniżenie VAT na podstawowe produkty żywnościowe do 0 proc., ale zgody nie wyraziła na to Komisja Europejska.

– Gdyby była taka możliwość, to już teraz deklaruje wprowadzenie zerowej kwoty VAT na żywność na sześć miesięcy. Na razie jednak od Komisji Europejskiej m.in. do Czech wpłynęła odpowiedź odmowna – mówił szef rządu.

Szybko okazało się, że żadnego wniosku o zerowy VAT Polska nie złożyła. Czy premier minął się z prawdą? Ministerstwo Finansów wyjaśniło, że do wniosku, że zerowy VAT jest wykluczony, skłoniła premiera dotychczasowa praktyka. Resort poinformował, że wcześniej Polska próbowała uzyskać zgodę na zerowy VAT na inne kategorie towarów i spotkało się to z odmową. W piątek wiceminister finansów Piotr Patkowski poinformował, że mimo wcześniejszych doświadczeń, wniosek o obniżenie VAT-u na żywność wpłynął jednak do Brukseli.

Zerowy VAT to niższe ceny? Tylko w teorii

Czy jest czego żałować? Ekonomiści, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita”, poddają w wątpliwość sens obniżania VAT np. na pieczywo, które już dziś obłożone jest niskim, zaledwie 5-proc., podatkiem. Jego cena spadłaby o ok. 15 groszy. Za kilogram kurczaka (dziś drożeje najszybciej) zapłacilibyśmy o ok. 40 gr mniej, a za dziesięć jaj – o ok. 34 gr mniej.

– Zapewne taka obniżka byłaby czasowa. A jeśli tak, to za kilka miesięcy trzeba by znowu podnieść stawki, co oznaczałoby podwyżki cen i impuls inflacyjny – zauważył Sławomir Dudek, główny ekonomista Fundacji FOR.

Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska, zauważył, że kwoty, które konsumenci zaoszczędzą na jednym rodzaju wydatków, przeznaczą na inne dobra, więc obniżenie VAT miałoby, paradoksalnie, skutek proinflacyjny. Nie ma zresztą pewności, że dzięki obniżeniu podatku klienci zapłacą mniej. – Prawdopodobne jest, że niższy podatek zostałby skonsumowany w dużej mierze przez wzrost marż producentów i sprzedawców, zyski dla gospodarstw domowych byłyby zaś niewielkie – dodał Borowski.

Pomagać trzeba tym, którzy tego potrzebują

Niższe podatki mogłyby się stać dla producentów żywności okazją do tego, by zrekompensować straty wynikające z rosnących kosztów produkcji. Czy rząd może podjąć działania fiskalne, które rzeczywiście przełożą się na ceny? Karol Pogorzelski, ekonomista Banku Pekao SA jest zdania, że należałoby zadbać o koszty jej produkcji. „Choć to działania, które nie przynoszą natychmiastowych skutków” – dodał.

Ponadto rozmówcy zwrócili uwagę, że pomagać trzeba potrzebującym, a nie wszystkim. Na obniżeniu VAT skorzystaliby wszyscy kupujący, więc jest to chybiony pomysł na walkę z inflacją.

Czytaj też:
Dodatek osłonowy ma zrównoważyć wzrost cen. Do kogo trafi? Kiedy pierwsze wypłaty?

Opracowała:
Źródło: Rzeczpospolita
 1

Czytaj także