Nie chcemy płacić za foliówki w sklepach. Ich zużycie spadło do symbolicznego poziomu

Nie chcemy płacić za foliówki w sklepach. Ich zużycie spadło do symbolicznego poziomu

Foliówki
Foliówki / Źródło: Newspix.pl
Nie lubimy płacić za coś, co równie dobrze możemy mieć za darmo. Po wprowadzeniu odpłatności za foliówki, ich zużycie spadło ze średnio 300 do zaledwie 9 na jednego mieszkańca Polski.

Jeszcze kilka lat temu klient supermarketu był przyzwyczajony do tego, że zbliżając się do kasy, brał kilka foliowych toreb z logo sklepu, które wyłożone były w widocznych miejscach. Często brał je nadmiarowo, bo były bezpłatne. Pomysł, by foliówki stały się płatne, wydawał się niewykonalna, a na wielu klientów padł blady strach: a więc od teraz będą musieli chodzić ze swoimi wielorazowymi reklamówkami? A co, jeśli pomysł wejścia do sklepu pojawi się nagle? Mają płacić za foliówkę?

Pomimo społecznego oporu, w 2017 roku wprowadzono opłatę recyklingową, doliczaną do każdej wydawanej torby foliowej o grubości do 50 mikrometrów. Opłata została ustalona w wysokości 20 groszy plus VAT. Z tej opłaty wyłączone zostały tzw. zrywki, czyli bardzo lekkie torby na zakupy z tworzywa sztucznego, o grubości poniżej 15 mikrometrów.

Przepisy trzeba było uściślić w 2019 roku, bo część sklepów, chcąc wyjść klientom naprzeciw, wydawała im bezpłatnie torby grubsze, powyżej 50 mikrometrów, które nie były objęte dodatkową opłatą. Dlatego 1 września 2019 weszły w życie znowelizowane przepisy, które opłatą foliówkową objęły w praktyce wszystkie wydawane torby z tworzyw sztucznych. Wyjątek zrobiono dla najcieńszych foliówek przeznaczonych do pakowania np. mięsa czy warzyw. Wprowadzono też obowiązek ewidencyjny i sprawozdawczy z liczby zakupionych oraz wydanych toreb objętych opłatą recyklingową przez jednostki handlowe.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska pochwaliło się wynikami wprowadzonych ograniczeń: w 2019 roku zużycie jednorazowych foliówek na jednego mieszkańca spadło z 300 toreb do 9. Dotyczy to wszystkich rodzajów foliówek, a więc uwzględnia również wciąż bezpłatne „zrywki”.

Cel regulacji został osiągnięty

Zgodnie z zamieszczoną na stronie Rządowego Centrum Legislacji tabelą wpływów z opłaty foliówkowej za 2018 rok do budżetu państwa wpłynęło 70 mln zł oraz ok. 700 tys. dla urzędów marszałkowskich. Po rozszerzeniu opłaty również na grubsze torby z tworzywa sztucznego wpływy z tego tytułu za 2019 rok wyniosły ok. 90 mln zł z kolei za 2020 r. było to już ok. 176,5 mln zł. Przypomniano, że zgodnie z przepisami 1 proc. wpływów z tytułu opłaty recyklingowej stanowi dochód budżetu urzędu marszałkowskiego.

Zachowanie konsumentów zaskoczyło urzędników, którzy spodziewali się, że pożegnanie z plastikiem zajmie znacznie więcej czasu. W ocenie funkcjonowania przepisów ustawy napisano, że w wyniku zmiany wprowadzonej od 1 września 2019 r., czyli objęcia opłatą także toreb grubszych od lekkich, nastąpił wzrost wpływów z tytułu opłaty recyklingowej, niemniej był on mniejszy niż pierwotnie zakładano. „Oznacza to, że konsumenci w znacznej mierze przestali używać toreb na zakupy z tworzywa sztucznego, co należy uznać za osiągnięcie celu regulacji” – napisano.

Czytaj też:
Kolejna sieć ogranicza użycie plastiku. Świeże produkty zapakujesz w wielorazowe woreczki

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także