Boeing nie mówił prawdy o feralnym modelu 737 Max. Teraz zapłaci za to ogromną karę

Boeing nie mówił prawdy o feralnym modelu 737 Max. Teraz zapłaci za to ogromną karę

Boeing 737 Max
Boeing 737 Max Źródło: Shutterstock / Andreas Zeitler
Boeing i jego były prezes zgodzili się na zapłacenie gigantycznej kary za tuszowanie prawdy na temat dwóch katastrof modelu 737 Max.

Jest porozumienie między Boeingiem a amerykańską Komisją Papierów Wartościowych i Giełd. Chodzi o zarzuty organu rządowego wobec koncernu w kwestii ukrywania przed opinią publiczną prawdziwych powodów dwóch katastrof modelu 737 Max, w których zginęło łącznie 346 osób.

200 milionów dolarów kary

Boeing i jego były prezes Dennis Muilenburg, zgodzili się na zapłacenie 200 milionów dolarów ugody, aby Komisja nie pozwała firmy do sądu. Działania byłego zarządu firmy miały bowiem wprowadzać opinię publiczną i inwestorów w błąd. Firma do czasu oficjalnego śledztwa Federalnej Agencji Lotnictwa nie przyznawała się do znanych już sobie faktów na temat wadliwego systemu MCAS, który doprowadził do obu wypadków.

Komisja zarzuca byłemu prezesowi, że już po pierwszym wypadku samolotu linii Lion Air, wiedział, że system ten stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa także w innych maszynach modelu 737 Max, ale nie podał tej informacji do wiadomości. „W momencie kryzysu i tragedii jest szczególnie ważne, aby firmy notowane na giełdzie i ich kierownictwo przedstawiali pełne, uczciwe i wiarygodne informacje dla rynku” – powiedział cytowany w komunikacie Gary Gensler, szef Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. „Oszukiwano inwestorów mimo świadomości poważnych obaw o bezpieczeństwo” – dodał.

„Dzisiejsze stanowisko, to część szerszych starań firmy, aby odpowiedzialnie rozwiązać kwestie prawne dotyczące wypadków 737 Max, w taki sposób, który najlepiej służy naszym właścicielom, pracownikom i akcjonariuszom” – napisała firma.

Katastrofy Boeingów 737 Max

Model został uziemiony w 2019 roku w efekcie dwóch katastrof, w których zginęło łącznie 346 osób. Pierwsza z nich miała miejsce w Etiopii. 10 marca tuż po starcie z lotniska w Addis Abebie samolot zniknął z radarów. Szybko okazało się, że doszło do katastrofy, w której zginęło 149 pasażerów i ośmioro członków załogi. Drugi wypadek miał miejsce ponad pół roku wcześniej, w październiku 2018 r. Rozbił się wtedy Boeing 737 Max indonezyjskich linii Lion Air. Lecąca ze stolicy Indonezji na wyspę Sumatra maszyna runęła do morza 15 km od brzegu. Zginęło 189 pasażerów i członków załogi.

Czytaj też:
Uziemione Boeingi 737 MAX na parkingu samochodowym. Niecodzienne zdjęcia w sieci

Źródło: Reuters
 0

Czytaj także