Nie ma dnia bez ciężkiego wypadku w pracy. Statystyki są zatrważające

Nie ma dnia bez ciężkiego wypadku w pracy. Statystyki są zatrważające

Praca na budowie
Praca na budowieŹródło:Pixabay
Statystyki są alarmujące. Każdego dnia wypadkom w pracy ulegają 182 osoby. Co trzeci przypadek ma miejsce w branży przemysłowej. Niestety, nie ma dnia, by pracownik nie doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Co drugi dzień umierał pracownik, wykonując swoje obowiązki służbowe.

Wystarczy chwila nieuwagi, jeden drobny błąd lub niezachowanie podstawowych zasad BHP i nieszczęście gotowe. Pracownicy podczas wykonywania swoich obowiązków służbowych doznają licznych kontuzji, potrąceń, złamań lub upadków z wysokości. Są także przypadki utraty przytomności czy amputacji kończyn w wyniku niebezpiecznych zdarzeń. Potwierdzają to statystyki.

Nie ma dnia bez tragedii ludzkiej

W ubiegłym roku w wypadkach przy pracy zostało poszkodowanych 66 606 osób. Tak wynika z najnowszych danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny. Nie ma dnia, by pracownik nie doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu — takich przypadków w zeszłym roku było 365. Niestety, nie obyło się bez licznych tragedii. Co drugi dzień ktoś umierał w pracy. Tylko w zeszłym roku do swoich domów nie powróciło 180 osób.

Najwięcej wypadków odnotowano w przetwórstwie przemysłowym. W tej branży miała miejsce jedna trzecia wszystkich niebezpiecznych incydentów, łącznie było ich ponad 22 tys. Drugim, najbardziej niebezpiecznym miejscem pracy w zeszłym roku były warsztaty samochodowe. Podczas napraw pojazdów poważnie ucierpiało ponad 8,6 tys. mechaników.

Jest więcej wypadków w edukacji niż w budownictwie

Niebezpiecznie było także w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej. Podczas wykonywania swoich obowiązków wypadkom uległo ponad 6,8 tys. pracowników tych sektorów. Na czwartym miejscu znalazł się transport i gospodarka magazynowa. Tutaj dochodziło niemal do dwudziestu wypadków dziennie. Z danych GUS wynika, co może być zaskoczeniem dla wielu osób, że więcej wypadków odnotowano w edukacji (3927 osób) niż w budownictwie (3703).

W pierwszej dziesiątce najbardziej niebezpiecznych branż znalazły się również:

  • administrowanie i działalność wspierająca – 2913 wypadków;
  • administracja publiczna i obrona narodowa – 2756;
  • górnictwo i wydobycie – 2150;
  • dostawa wody, gospodarowanie ściekami i odpadami – 2070;

Mężczyźni częściej ulegają wypadkom niż kobiety

Spośród ponad 66 tys. wypadków częściej poszkodowani byli mężczyźni (40 782 wypadki) niż kobiety (25 824). Najwyższy wskaźnik wypadkowości odnotowano w województwach: śląskim (5,89), warmińsko-mazurskim (5,86) oraz zachodniopomorskim (5,71), a najniższy w województwach: mazowieckim (3,44), małopolskim (3,46) oraz podkarpackim (3,79).

Z kolei najwięcej wypadków śmiertelnych miało miejsce w budownictwie, gdzie podczas wykonywania pracy zginęło 41 osób. Niebezpiecznie było także w przetwórstwie przemysłowym – 39 ofiar i górnictwie – 24 ofiary. Z kolei w obszarze górnictwa i wydobycia odnotowano najwyższy wskaźnik wypadkowości (14,7).

Dostawca wody to bardzo niebezpieczne zajęcie

Z danych GUS wynika, że do niebezpiecznych zawodów należą także: dostawca wody, gospodarowanie ściekami i odpadami czy przetwórstwo przemysłowe. Najbardziej bezpiecznym zajęciem okazały się praca w informacji i komunikacji.

Zdaniem Państwowej Inspekcji Pracy do wypadków dochodziło najczęściej z przyczyn złej organizacji pracy i niedostatecznego przygotowania pracowników. Z raportu PIP do którego dotarł Wprost.pl wynika, że każdego roku niemal 70 proc. pracowników zostaje poszkodowanych w wypadkach przy pracy z udziałem maszyn i urządzeń technicznych.

Czytaj też:
Guzik na pasach w samochodzie ma swoją funkcję. Mało kto o tym wie
Czytaj też:
Polacy sfrustrowani i zmęczeni przez brak słońca. Kiedy zaświeci, byśmy poczuli się lepiej?

Źródło: WPROST.pl