Z garażu do fabryki – jak pierwsze krople oleju stworzyły Olini
Art. sponsorowany

Z garażu do fabryki – jak pierwsze krople oleju stworzyły Olini

Założyciele Olini: Marta Mazurek, Łukasz Bogdański i Paweł Mazurek
Założyciele Olini: Marta Mazurek, Łukasz Bogdański i Paweł Mazurek Źródło: Materiały prasowe / Olini
Zanim powstała fabryka, był zapach nasion, od których zaczęła się historia niewielkiej rodzinnej działalności. Dziś Olini to marka, która produkuje na większą skalę i rozwija własne zaplecze technologiczne, ale wciąż stawia na jakość zaklętą w składniku.

Są fabryki, które pachną metalem i produkcją. Są też takie, które od pierwszej chwili przypominają, co właściwie powstaje za ich ścianami. Fabryka Olini należy do tej drugiej kategorii — zanim zobaczy się gotowy produkt, można poczuć jego początek: nasiona, oleje i inne surowce, od których wszystko się zaczyna.

Jeszcze kilka lat temu ta historia wyglądała zupełnie inaczej. Zamiast dużej hali produkcyjnej był mały garaż, pierwsze pomysły i przekonanie, że z prostych składników można stworzyć coś wyjątkowego. Dziś Olini to nie tylko oleje zimnotłoczone, od których zaczynała się historia marki. Z czasem oferta rozwinęła się o kolejne produkty – od suplementów diety po żywność funkcjonalną. W jednym miejscu znalazły się m.in. trany, omega-3, kolagen, zakwasy czy octy, czyli produkty, które wpisują się w codzienne nawyki żywieniowe.

Produkcja oleju Olini

Rozszerzenie oferty nie zmieniło podstawowego założenia, na którym budowana jest marka. W centrum pozostają proste składy, kontrola nad jakością i praca na surowcach, których jakość i pochodzenie są znane na każdym etapie procesu. To właśnie ten model, łączący rzemieślnicze podejście z nowoczesnym zapleczem, pozwala firmie rozwijać się w kolejnych kategoriach produktów.

Olini prowadzą dziś Łukasz z siostrą Martą i szwagrem Pawłem, a decyzje dotyczące rozwoju zapadają wewnątrz firmy. Marka powstała jako rodzinna olejarnia z okolic Wałbrzycha, a konkretnie Świebodzic, i przez lata rozwijała się stopniowo — od pierwszych tłoczeń olejów po rozbudowaną ofertę obejmującą dziś także suplementy i żywność funkcjonalną.

Produkty marki Olini

Obok olejów zimnotłoczonych w ofercie pojawiły się m.in. trany, omega-3, kolagen, zakwasy i octy, a więc produkty, które wpisują się w codzienne nawyki żywieniowe, a nie tylko okazjonalne suplementowanie.

Sama produkcja łączy automatyzację z pracą ludzi. Część procesu odbywa się maszynowo, część wymaga stałej kontroli operatorów. Technicy na bieżąco nadzorują pracę linii i wyłapują wadliwe egzemplarze, a system dodatkowo wspiera ten proces, pozwalając eliminować nieprawidłowości także na kolejnych etapach produkcji.

Produkcja kapsułek Olini

Jedna z linii pozwala wytwarzać nawet 600 kapsułek na minutę, jednak zanim osiągnie pełne tempo, maszyny wymagają 4–6 godzin ustawień i kalibracji. W praktyce oznacza to, że zanim powstanie pierwsza kapsułka, fabryka pracuje już nad tym, by każda kolejna była powtarzalna i zgodna z założeniami jakościowymi.

DUO COMPLEX to technologia „kapsułki w kapsułce”, która pozwala łączyć w jednym produkcie dwie fazy — olejową i proszkową. W składzie znajdują się m.in. standaryzowane ekstrakty roślinne oraz składniki aktywne o kontrolowanej zawartości.

DUO COMPLEX Olini

Choć proces w fabryce opiera się na technologii i precyzyjnej kontroli, kluczowy pozostaje surowiec. To od jego jakości i pochodzenia zależy charakter końcowego produktu — zarówno w przypadku olejów, jak i suplementów.

W produktach Olini wykorzystywana jest czarnuszka indyjska, która – według informacji firmy – charakteryzuje się wysoką zawartością tymochinonu i intensywnym smakiem.

W fabryce widać, że mimo automatyzacji kluczową rolę nadal odgrywają ludzie. To oni nadzorują proces i reagują na odchylenia w jakości. Dzięki takiemu podejściu, znak firmowy nie jest tylko elementem identyfikacji, ale deklaracją odpowiedzialności za cały proces.

– Logo Olini to nasze zobowiązanie do produktów wysokiej jakości — mówił Łukasz Bogdański, założyciel marki.

Historia Olini układa się w prostą oś — od niewielkiej, rodzinnej olejarni, przez pierwsze próby i ręczną produkcję, aż po własną fabrykę i rozbudowane zaplecze technologiczne. Skala się zmieniła, ale punkt wyjścia pozostał ten sam: surowiec i decyzje podejmowane na etapie, którego zwykle nie widać.

Dziś marka działa już w innym wymiarze organizacyjnym, jednak wciąż wraca do tego, od czego zaczynała — do prostych składników i kontroli nad ich jakością. To one wyznaczają kierunek dalszego rozwoju, niezależnie od tego, jak bardzo zmienia się tempo produkcji.