Z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że w pierwszym półroczu tego roku w wypadkach przy pracy poszkodowanych zostało 33 081 osób. To wzrost o 7,9 proc. w porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku.
Liczba wypadków przy pracy rośnie. Pracodawcy naruszają przepisy bhp?
Wskaźnik wypadkowości zwiększył się w skali roku z 2,23 do 2,41 poszkodowanych na 1 tys. pracujących. Eksperci podkreślają, że nie oznacza to jeszcze, że polscy pracodawcy masowo naruszają przepisy bhp. – Powinien jednak skłaniać do zadania pytania, czy stosowane środki bezpieczeństwa nadal odpowiadają rzeczywistym zagrożeniom, szczególnie wtedy, gdy trend widoczny jest nie tylko w statystykach GUS, lecz także u konkretnego pracodawcy – mówi w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną Michał Kibil, partner zarządzający w Kancelarii DGTL.
Powtarzające się wypadki mogą sygnalizować nieprawidłowości w organizacji pracy, zabezpieczeniach lub nadzorze, a w konsekwencji zwiększać ryzyko odpowiedzialności pracodawcy. – Nie oznacza to jednak, że sam wzrost liczby zdarzeń przesądza o winie. Znaczenie mają ich przyczyny i to, czy pracodawca prawidłowo realizował obowiązki bhp. W zależności od okoliczności konsekwencje mogą obejmować odpowiedzialność wykroczeniową, cywilną, a w poważniejszych przypadkach również karną. Wypadkowość u konkretnego pracodawcy może ponadto wpływać na wysokość jego składki wypadkowej – zaznacza ekspert.
Zbyt niskie kary?
Czy wzrost liczby wypadków to efekt tego, że kary za nieprzestrzeganie przepisów bhp są zbyt niskie? – Naruszenie przepisów lub zasad bhp jest wykroczeniem zagrożonym grzywną od 2 tys. do 60 tys. zł. Dla małego przedsiębiorcy taka kara może być dolegliwa, natomiast w przypadku dużej organizacji, zatrudniającej setki lub tysiące osób, jej maksymalna wysokość bywa niewspółmierna zarówno do skali prowadzonej działalności, jak i do oszczędności uzyskiwanych przez ograniczanie wydatków na zabezpieczenia, szkolenia czy odpowiednią obsadę pracowniczą – uważa Magdalena Rycak, radczyni prawna z Rycak Kancelaria Prawa Pracy i HR.
Zdaniem ekspertki należałoby rozważyć większe zróżnicowanie sankcji, uwzględniające wielkość przedsiębiorstwa, skalę naruszenia, liczbę narażonych pracowników, powtarzalność uchybień oraz to, czy pracodawca zignorował wcześniejsze wypadki, zalecenia służby bhp lub nakazy inspektora pracy. Ponadto samo podwyższanie grzywien nie wystarczy. – Znacznie większe znaczenie mają nieuchronność i szybkość reakcji organów nadzoru, zwłaszcza Państwowej Inspekcji Pracy, oraz możliwość zastosowania środków, które zmuszą pracodawcę do niezwłocznego usunięcia zagrożenia – tłumaczy rozmówczyni gazety.
Mateusz Zwierzchowski, radca prawny w Kancelarii Graś i Wspólnicy przypomina, że na początku lipca tego roku zwiększyły się sankcje za naruszenia przepisów bhp – zarówno maksymalna wysokość grzywny, którą może nałożyć sąd, jak i wysokość mandatu, który może nałożyć inspektor PIP. – Zmiana ta pokazuje, że ustawodawca dostrzega potrzebę wzmocnienia sankcji i ich funkcji prewencyjnej. Dopiero praktyka pokaże, czy wyższe kary będą skutecznym bodźcem dla pracodawców do inwestowania w bezpieczeństwo pracy, czy też konieczne będzie uzupełnienie systemu o inne instrumenty wspierające działania prewencyjne – mówi Zwierzchowski.
Czytaj też:
PIP otrzymuje coraz więcej takich skarg. To dopiero początek? Czytaj też:
„Paaanie Areczku…”. Resort tłumaczy się z dziwnych wpisów
