Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ: Czas na stabilizację?

Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ: Czas na stabilizację?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dariusz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ Archiwum redakcji
Działania dotyczące polityki fiskalnej zapowiedziane w exposé premiera uwiarygodniają rząd w kwestii redukcji deficytu. Dzięki temu Polsce nie powinna grozić obniżka ratingu.

Utworzenie rządu we Włoszech i w Polsce powinno w najbliższych dniach stabilizująco wpłynąć na sytuację na zagranicznych i krajowych rynkach finansowych. Wstępne komentarze płynące od przedstawicieli agencji ratingowych, dotyczące exposé premiera Donalda Tuska, są umiarkowanie pozytywne. Zapowiedziane działania w zakresie polityki fiskalnej uwiarygodniają rząd w zakresie redukcji deficytu, dzięki czemu Polsce nie powinna grozić obniżka ratingu.

Wydaje się też, że w drugiej kadencji premier dysponuje zapleczem politycznym bardziej zdecydowanym na przeprowadzenie reform. Po czterech latach władzy PO silnie dominuje na scenie politycznej i w strukturach państwa na różnych szczeblach. Koalicyjne PSL ma słabszą pozycję, gdyż jego klub jest mniejszy. W dodatku, w przypadku niektórych reform PO może otrzymać poparcie od innych partii, w szczególności do Ruchu Palikota.

W piątek na exposé premiera złoty reagował pozytywnie, choć spadki cen akcji KGHM po zapowiedziach zwiększenia podatku od wydobycia surowców naturalnych przyczyniły się do spadków na warszawskiej giełdzie i wywołały korektę aprecjacyjnego ruchu polskiej waluty. Presja na deprecjację złotego może się jeszcze utrzymać w tym tygodniu, jednak coraz bardziej prawdopodobne umocnienia euro w relacji do dolara powinno ją wyhamować i w perspektywie końca roku doprowadzić do aprecjacji kursu naszej waluty. Silniejszej deprecjacji złotego w najbliższych dniach powinny też przeciwdziałać kolejne operacje wymiany walut dokonywane przez Ministerstwo Finansów za pośrednictwem BGK.

W poniedziałek poznamy krajowe dane o produkcji przemysłowej i inflacji producenckiej w październiku. W przypadku inflacji, prawdopodobnie nastąpi jej dalszy wzrost. Większa niepewność dotyczy wyników w sektorze przemysłowym. Z jednej strony, malejąca aktywność gospodarcza w strefie euro przyczynia się do spadku ilości zamówień eksportowych, ale z drugiej strony, słaby złoty poprawia konkurencyjność cenową polskich produktów oraz podtrzymuje dobre wyniki finansowe eksporterów. Odczyt przekraczający 7,0 proc. rok do roku będzie przyjęty jako pozytywny, tzn. niewskazujący na wyraźną oznakę spowolnienia wzrostu gospodarczego w czwartym kwartale.

Za granicą kluczowy będzie odczyt bilansu płatniczego strefy euro we wrześniu oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym w Stanach Zjednoczonych w październiku. Dane ze strefy euro powinny wskazać na poprawę, a w stosunku do danych zza oceanu oczekuje się, że będą nieco gorsze niż w poprzednim miesiącu.

Jednak najwięcej danych makroekonomicznych w tym tygodniu poznamy dopiero w środę, na kiedy przewidziano m.in. publikacje indeksów PMI za listopad w strefie euro, Niemczech i Chinach. Uspokojeniu sytuacji powinny też służyć Święto Dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych i mała liczba danych publikowanych w piątek.

Mimo niepewności co do sytuacji w Iranie czy Syrii, ceny ropy naftowej wyraźnie osłabły pod koniec zeszłego tygodnia. Może to oznaczać, że w najbliższych dniach zacznie się stopniowo kształtować ich trend spadkowy.

 0

Czytaj także