Portugalia w kłopotach - spada rating, wybuchają strajki

Portugalia w kłopotach - spada rating, wybuchają strajki

Dodano:   /  Zmieniono: 
Portugalczycy strajkują przeciwko drastycznym, jak uważają, cięciom w wydatkach i podnoszeniu podatków Archiwum
Agencja Fitch Ratings obniżyła w czwartek ocenę wiarygodności kredytowej Portugalii do poziomu określanego jako „śmieciowy”. Natychmiast skoczyło oprocentowanie 10-letnich obligacji kraju. Tego samego dnia rozpoczął się strajk pracowników metra i kontroli lotów.

Fitch obniżył rating Portugalii z z BBB minus do BB+. Agencja wzięła pod uwagę prognozowany spadek portugalskiego PKB w przyszłym roku o 3 proc. Spodziewa się też, że w tym roku dług publiczny wzrośnie do 110 proc. PKB z 93,3 proc. w 2010 r. Planowany na ten rok deficyt budżetowy w wysokości 5,9 proc. jest wprawdzie dużo mniejszy od zeszłorocznego (9,8 proc. PKB), jednak wciąż znacznie przekracza limit wyznaczony przez Unię i wynoszący 3 proc. PKB kraju.

Po informacji o obniżeniu ratingu rentowność 10-letnich obligacji Portugalii wzrosła o 16 pkt. bazowych do 11,47 proc. To oczywiście zwiększa koszt obsługi zadłużenia Portugalii i jest 'kłodą pod nogi' rządu Pedro Passosa Coelho, który pracuje nad programem naprawy finansów. W zeszłym tygodniu parlament obiecał KE i MFW zmniejszanie deficytu do unijnego limitu w 2013 r. Jest to jeden z warunków kredytowania kraju przez Unię do 2013 roku kwotą 78 mld euro, dzięki której Portugalia do tego czasu nie musiałaby zaciągać pożyczek na rynkach.

Co ciekawe, władze UE nie miały dotychczas zastrzeżeń do realizacji porozumienia. Kontrole przeprowadzone przez KE i MFW w sierpniu i listopadzie wypadły pomyślnie i Portugalia otrzymała już dwie wypłaty. 

Fitch jest już trzecią agencją, która w tym roku obniżyła poziom wiarygodność Portugalii. W marcu zrobił to Standard & Poor's (do BBB minus), a w lipcu Moody's Investors Service (z BAA1 do BA2).

Cierpliwość do rządu Coelho stracili też Portugalczycy - z tym, że im oszczędności wydają się dla odmiany nadmierne. W środę późnym wieczorem pracownicy kontroli lotów i pracownicy metra zaczęli nawoływać do strajku generalnego. Wczoraj zaczęli się do nich przyłączać pracownicy innych sektorów budżetówki. Akcję wspierają dwa związki zawodowe, które zrzeszają ponad milion pracowników. Protestują przeciwko drastycznym, jak uważają, cięciom w wydatkach i podnoszeniu podatków. Szczególne wzburzenie wywołała zapowiedź zlikwidowania w tym roku świątecznego bonusu w postaci 13. pensji i zezwolenie firmom prywatnym na wydłużenie dnia pracy o 30 min. bez dodatkowej płacy.

W przyszłym tygodniu odbędzie się głosowanie nad budżetem Portugalii na 2012 r. Koalicja rządząca ma jednak w parlamencie większość, należy się więc spodziewać, że zostanie przyjęty. Warto jednak przypomnieć, że w tym roku już jeden premier, socjalista José Sócrates, podał się do dymisji, gdy opozycja oprotestowała jego program wychodzenia kraju z kryzysu.

Czytaj także

 0