Koronawirus. Nie ma z czego robić… papieru toaletowego

Koronawirus. Nie ma z czego robić… papieru toaletowego

Papier toaletowy
Papier toaletowy / Źródło: Unsplash / Erik Mclean
Wielkimi krokami zbliżają się higieniczne kłopoty. Blokady granic opóźniają transport jedynego składnika papieru toaletowego – masy celulozowej. Niepokoją się producenci, niepokoją dostawcy.

Ponieważ kilka europejskich państw zamknęło granice, aby zatrzymać rozprzestrzenianie się SARS-Cov-2 wywołującego chorobę COVID-19, dwóch największych światowych producentów masy celulozowej stwierdziło, że nie będzie w stanie dostarczać surowca – jedynego składnika potrzebnego do wytwarzania papieru toaletowego – na czas.

W marcu kraje takie jak Norwegia, Niemcy i Hiszpania zamknęły swoje granice dla podróży, które nie są niezbędne. Fracht wciąż może przepływać, ale egzekwowanie nowych zasad wstrzymuje dostawy do pociągów towarowych i statków kierowanych do magazynów i fabryk w Ameryce Północnej i Chinach.

W rezultacie fińska firma Metsä Fibre i szwedzka Södra Cell International poinformowały agencję Reutersa, że ciężarówki masy celulozowej przechodzące przez Europę utknęły w korkach na wiele godzin, a nawet dni.

Popyt większy niż kiedykolwiek

Produkty na bazie masy celulozowej – takie jak papier toaletowy Kimberly-Clark i pieluszki Pampers Procter & Gamble – należą dziś do najbardziej poszukiwanych towarów na świecie. Ludzie pozostali w domu, aby spowolnić rozprzestrzenianie się koronawirusa. Firmy produkujące artykuły pierwszej potrzeby mają jeszcze wystarczającą ilość zapasów większości surowców. Ale jeśli bezprecedensowy popyt się utrzyma, nie będą w stanie zwiększyć produkcji właśnie z powodu braków.

Nawet krótkie opóźnienia w transporcie masy celulozowej są w stanie zatrzymać fabryki. A to oznacza brak towarów na półkach, stratę czasu i pieniędzy oraz – w konsekwencji – wzrost kosztów (i cen).

– Nigdy nie musieliśmy się martwić o transport. Czy towar został załadowany? Czy odpłynął? Czy dotarł na miejsce? Teraz mamy z tym kłopot. Musimy robić wszystko, aby zminimalizować ryzyko zatorów – powiedział Ari Harmaala, szef sprzedaży w Metsä Fibre, drugim co do wielkości na świecie producencie masy celulozowej z drewna iglastego i głównym dostawcy Kimberly-Clark.

Logistyczny kłopot

Aby dotrzymać terminów, dostawcy masy szukają nowych kierowców, wysyłają więcej ciężarówek na drogi i przekierowują przesyłki, oświadczyła branżowa organizacja Pulp & Paper Industry Intelligence (PPI). Według Stevena Sachoffa z PPI Europe, niektórzy dostawcy masy celulozowej skłaniają się ku dostawom kolejowym. Tym bardziej, że wielu kierowców ciężarówek rezygnuje, ponieważ nie chcą ryzykować zachorowania z dala od domu. Metsä i Södra oświadczyły, że jeszcze dotrzymują terminów.

– Artykuły dla konsumentów są niezwykle istotne dla każdej firmy, także naszej. Jednak często potrzebne do ich wyprodukowania składniki dostarcza tylko kilku dostawców – powiedział Michael Reynen z P&G Europe. Dodał, że jeśli firma może użyć do produkcji tylko jednego rodzaju surowca, a tak jest w przypadku papieru toaletowego, nie może sobie pozwolić na to, żeby ten nie dotarł.

Cena czyni cuda

Masa celulozowa z drewna miękkiego jest wykonana ze zrębków lub papieru z recyklingu. Kosztuje około 455 dolarów za tonę i jest kluczowym surowcem do produkcji tamponów, podpasek higienicznych i pieluszek. Aby wyprodukować papier toaletowy, masa z drewna iglastego jest łączona z masą z twardego drewna – wykonaną z roślin takich jak eukaliptus – która kosztuje około 565 dolarów za tonę. Jedno drzewo eukaliptusowe starcza na wyprodukowanie 1000 rolek papieru toaletowego.

Wg PPI w tym miesiącu kilku dostawców z branży zgłosiło zwiększone zapotrzebowanie ze strony producentów bibułek i papieru toaletowego. Ten wzrost jest wynikiem kończenia się zapasów masy. Tylko w marcu wielu producentów uszczupliło swoje zapasy, w związku z pandemią, aby utrzymać produkcję.

– Wszyscy jesteśmy zaniepokojeni i staramy się opracować plan na wypadek, gdybyśmy musieli wstrzymać dostawy lub gdyby wystąpiły niezależne od nas opóźnienia – powiedział Reutersowi dyrektor sprzedaży Södry, Marcus Hellberg. Södra, dostawca Procter & Gamble i Kimberly-Clark, zbiera zrębki z ponad dwóch i pół miliona hektarów lasów sosnowych i świerkowych, aby wyprodukować niemal 2 miliony ton masy celulozowej z drewna iglastego rocznie.

Cały świat potrzebuje pulpy

Klabin SA, czołowy brazylijski producent masy celulozowej, oświadczył, że obserwuje wzrost popytu na masę z drewna miękkiego ze strony firm konsumenckich zaniepokojonych możliwymi opóźnieniami w dostawach celulozy importowanej z Argentyny i Stanów Zjednoczonych.

P&G, który produkuje papier toaletowy, oświadczył, że stara się dostarczyć gotowy towar sprzedawcom detalicznych „tak szybko, jak to tylko możliwe”, produkując „rekordowo dużo i szybko”. Firma – która wykorzystuje masę europejską do produkcji artykułów higieny osobistej oraz masę z Ameryki Północnej i Ameryki Łacińskiej do produkcji chusteczek – niedawno uruchomiła ponownie linię produkcyjną papieru toaletowego w zakładzie w Albany w stanie Georgia.

Jej rywal w Stanach Zjednoczonych – Kimberly-Clark – oświadczył, że również przyspiesza produkcję, aby zaspokoić wysoki popyt. Obie firmy – P&G i Kimberly-Clark – odmówiły komentarza na temat zakłóceń w łańcuchu dostaw masy celulozowej.

W ubiegłym roku wyprodukowano nieco ponad 64 miliony ton masy celulozowej, z czego 38 proc. zostało wykorzystane do produkcji takich artykułów jak papier toaletowy, ręczniki kuchenne i chusteczki do twarzy (dane Pulp and Paper Products Council). Tampony, pieluchy i wkładki potrzebowały około 5-6 milionów ton masy. Największym konsumentem masy są Chiny, a następnie Ameryka Północna i Europa Zachodnia.

– Teraz jest czas na produkowanie papieru toaletowego. Postaramy się wyprodukować i dostarczyć tak dużo masy celulozowej, jak to tylko możliwe – powiedział Ari Harmaala z Metsä Fibre.

Czytaj także:
Jak długo koronawirus będzie niszczył polskie przedsiębiorstwa?
Czytaj także:
Jak poważne kłopoty czekają branżę transportową?
Czytaj także:
Szefowa firmy eventowej: Dla jednych kryzys oznacza upadek, dla drugich okazję

Opracował:
Źródło: Reuters

Czytaj także

 0