To już pandemia złych prognoz. Fatalne wyniki badań nastroju Polaków

To już pandemia złych prognoz. Fatalne wyniki badań nastroju Polaków

Bezrobotny, zdj. ilustracyjne
Bezrobotny, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / PaulShlykov
Polacy boją się, że masowo trafią na bezrobocie, zostaną bez pieniędzy, a polska gospodarka mocno tąpnie – tak złe nastroje społeczne pokazują najnowsze badania.

Przeprowadził je Instytutu Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej i Związek Przedsiębiorstw Finansowych, a ich autorem jest dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP. Pod względem obaw o utratę pracy jesteśmy na wysokim, czwartym miejscu w całej Europie.

– Nastroje społeczne wynikające z tego badania można określić jednym słowem: katastrofa – mówi Główny Ekonomista Pracodawców RP dr Sławomir Dudek. – Polacy spodziewają się, że przez polską gospodarkę przewali się tsunami, które zmniejszy ich oszczędności i doprowadzi do gwałtownego wzrostu bezrobocia. Takie odczucia po wprowadzeniu kilku tarcz antykryzysowych, szczególnie z wieloma instrumentami mającymi podtrzymać stan zatrudnienia, to ogromne zaskoczenie. To kolejny dowód na to, że zaufanie obywateli do państwa jest niskie. Nie wierzymy w skuteczność proponowanych rozwiązań. Musimy mieć na uwadze, że to są tylko subiektywne odczucia społeczeństwa, ale są niezmiernie ważne dla odbudowy gospodarki, dla odbudowy popytu. Bez zaufania w stałość miejsc pracy gospodarka będzie się bardzo wolno rozpędzać, jeżeli w ogóle – mówi dr Dudek.

Szokujące są dane dotyczące wzrostu obaw przed bezrobociem. O ile w styczniu tego roku tylko 12 proc. pytanych odpowiedziało, że bezrobocie „znacznie wzrośnie”, to w kwietniu już 70,2 proc.! Doliczając odpowiedzi „nieznacznie wzrośnie” łącznie aż ponad 90 proc. Polaków obawia się wzrostu bezrobocia.

Jak zmieni się bezrobocie w ciągu najbliższych 12 miesięcy?

Przewidywania Polaków dotyczące gwałtownego wzrostu bezrobocia są jednymi z najwyższych w Europie, nasz kraj zajmuje pod tym względem czwarte miejsce.

– Widać to pewną konsekwencję zdarzeń – mówi dr Dudek. – Gdy ogłaszano pierwszą tarczę antykryzysową, przedsiębiorcy rozczarowali się jej skromnością i ograniczeniami np. limitem zatrudniania co najwyżej 9 osób, czy odroczeniem, a nie umorzeniem składek ZUS. Nie widząc szans na realną pomoc zaczęli zamykać i ograniczać działalność, w tym redukując zatrudnienie na dużą skalę. Dlatego marcowe zwolnienia były najwyższe od dekady. Reakcja pracowników to druga strona tego samego medalu. Ci, którzy mają pracę, boją się podzielić los kolegów – mówi główny ekonomista Pracodawców RP.

Jak zmieni się sytuacja gospodarcza w Polsce?

W kwietniu 2019 roku zaledwie 11,6 proc. pytanych spodziewało się, że ogólna sytuacja gospodarcza „bardzo się pogorszy”, a 22,9 proc. że „pogorszy się trochę”. W kwietniu tego roku było to odpowiednio 48,5 proc. oraz 31,5 proc.

Jak zmieni się sytuacja gospodarstwa domowego?

Rok temu tylko 2,9 proc. ankietowanych uważało, że ich sytuacja finansowa „pogorszy się bardzo”, a 24,9 proc. – „trochę”. Dziś to już 18,1 proc. oraz 47,4 proc. – Niemal trzy czwarte ludzi obawia się pogorszenia sytuacji finansowej. Nastroje wśród Polaków są naprawdę niedobre – mówi dr Sławomir Dudek. Jego zdaniem wyniki ankiety tym bardziej należy potraktować poważnie, ponieważ IRG SGH prowadzi takie badania od 30 lat i dysponuje ogromnym doświadczeniem. – Złe nastroje mogą jeszcze bardziej pogrążyć konsumpcję, co dodatkowo odciśnie się na PKB. Dlatego nie wolno pomijać tej kwestii przy kreśleniu planów wyjścia z kryzysu. Społeczeństwo musi otrzymać pozytywne, realne sygnały. To przyspieszy odbudowę gospodarki – mówi dr Sławomir Dudek.

Opracował:
Źródło: Pracodawcy RP
 0

Czytaj także