Polska do strefy euro? „Wszystkie kraje na tym zyskały”

Polska do strefy euro? „Wszystkie kraje na tym zyskały”

Hanna Gronkiewicz-Waltz
Hanna Gronkiewicz-Waltz Źródło: Newspix.pl
Polska powinna wejść do strefy euro, bo do tej pory wszystkie kraje dawnego bloku wschodniego na tym zyskały – mówiła na antenie TVN24 Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezes NBP.

Kilka dni temu prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński udzielił wywiadu tygodnikowi „Sieci”. Mówił w nim m.in. o „niemieckim planie obalenia rządu”, w którym kluczową rolę miałby odegrać Donald Tusk. Stwierdził, że celem owego tajemniczego planu jest „włączenie polski do niemieckiego imperium europejskiego”, czyli strefy euro.

- On się kompromituje merytorycznie, dlatego, ze to nie Niemcy chcieli euro, tylko Francja chciała euro. Niemcy mieli swoją markę i musieli wydać masę pieniędzy na to, żeby obywatele polubili euro. Ma niewiedzę w tym zakresie, to jest kompromitacja dla prezesa banku centralnego — skomentowała na antenie TVN24 Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezes NBP.

- Chciałabym oczywiście, żeby Polska była w strefie euro, wszystkie kraje, które weszły do strefy euro, na tym zyskały. A polski złoty leciał, i jak Glapiński dalej będzie rządził, to nadal będzie leciał – dodała.

Polityczne wystąpienia prezesa

Gronkiewicz-Waltz była też pytana o wyraźne polityczne wystąpienia prezesa Narodowego Banku Polskiego, które ostatnio zdarzają się coraz częściej.

– Takie słowa w ustach prezesa NBP są niedopuszczalne. Jak się ma funkcję, to trzeba być obiektywnym i sprawiedliwym na tyle, na ile się potrafi, a nie angażować się politycznie – powiedziała. Odniosła się też do słynnej rozmowy Glapińskiego z przedstawicielką Agrounii, w której prezes, zaczepiony podczas urlopu nad morzem, powiedział jakie podwyżki stóp procentowych planuje Rada Polityki Pieniężnej.

- Ja się dziwię, że miał odwagę powiedzieć, jakie będą podwyżki, tego się nie mówi. Glapiński mnie nie dziwi, ale dziwi mnie RPP, która się nie wypowiedziała. To oznacza, że prezes NBP trzyma Radę pod butem — powiedziała Gronkiewicz-Waltz.

RPP w niepełnym składzie

Była szefowa NBP odniosła się także do tego, że w ostatnim czasie Rada Polityki Pieniężnej obraduje w niepełnym składzie, a rząd PiS jakoś nie kwapi się do tego, żeby zapełnić wakaty. Po ostatniej rezygnacji senackiego członka Rady liczy ona 7 zamiast 10 osób. Zdaniem byłej prezes NBP, rząd będzie celowo przedłużał wybór nowych członków, żeby w razie wygrania wyborów przez opozycję, ich kadencja trwałą dłużej.

- Jeśli opozycja wygra wybory, to będą kij w szprychy wsadzać. To nie jest niezgodne z prawem, działają na granicy – powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Czytaj też:
Adam Glapiński krytykuje wakacje kredytowe. Szef NBP przypomniał o innym rozwiązaniu

 12

Czytaj także