Należy się spodziewać dalszych podwyżek cen skupu świń, które mogą przełożyć się na wzrost cen produktów wieprzowych w handlu detalicznym — przekazał we wtorek Krajowy Związek Pracodawców — Producentów Trzody Chlewnej Polpig.
Rosną ceny wieprzowiny w Niemczech, mogą wzrosnąć też w Polsce
Wzrost ceny kilograma wieprzowiny o 8 eurocentów w Niemczech przełożył się na wyższe stawki oferowane w Polsce o 20 gr za kilogram wagi po uboju („w branży” nazywa się to WBC, czyli wagą bitą ciepłą). Polpig poinformował, że średnia cena tuczników w klasie E na krajowym rynku wzrosła do 9,20 zł za kilogram.
PAP zauważa, że ceny mięsa już od pewnego czasu wyraźnie idą w górę i mocno napędzają wzrost inflacji.
Inflacja w lipcu wyniosła 15,6 proc. Największe wzrosty odnotowano w następujących obszarach: transport (27,7 proc.), użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii (25,3 proc.), restauracje i hotele (16,4 proc.), żywność i napoje bezalkoholowe (15,3 proc.), oraz rekreacja i kultura (11,3 proc.).
Inflacja może zatrzymać się w okolicy 15 proc.
Część ekonomistów uważa, że inflacja, przynajmniej na razie, nie będzie dalej rosnąć. Możliwe jednak, że szczyt będzie płaski i w ciągu kilku miesięcy odczyty będą oscylować wokół 15 proc.
– Jesteśmy w okolicach szczytu inflacji. Albo on nastąpił teraz, albo nastąpi w sierpniu – powiedział Marek Zuber w rozmowie z Wprost.pl. – Myślę, że płaski, długotrwały szczyt nam nie grozi, inflacja powinna spadać szybciej. Czy rzeczywiście jest to szczyt inflacji, będzie w dużej mierze zależało od tego, czy utrzymane zostaną tarcze antyinflacyjne i na ile Urząd Regulacji Energetyki zgodzi się na podwyżki cen energii. Wiemy, jakie poziomy proponują dostawcy, w tym najbardziej pesymistycznym wariancie to 170 proc. wzrostu. - dodał.
Szczyt przed nami
Mówiąc o spadku inflacji, eksperci zastrzegają, że za nami jest tylko tegoroczny szczyt. Obawiać należy się tego, co czeka nas w przyszłym roku.
Według projekcji NBP, w najbardziej realnym scenariuszu, na początku przyszłego roku inflacja wyniesie 18,8 proc. NBP podaje jednak widełki, analitycy zastrzegają, że wzrost cen może mieścić się w przedziale od 12 do nawet 26 proc.
Czytaj też:
Inflacja hamuje. „To będzie dziwny kryzys”