Inflacja w USA. Rynki czekają na dane

Inflacja w USA. Rynki czekają na dane

szef Rezerwy Federalnej Jerome Powell
szef Rezerwy Federalnej Jerome Powell Źródło: PAP / Michael Reynolds
Wydarzeniem tego tygodnia jest dzisiejsza publikacja danych o inflacji w USA za czerwiec. W przeciwieństwie do sytuacji z maja, presja cenowa powinna zmniejszyć się również w przypadku inflacji bazowej.

Wydarzeniem tego tygodnia jest dzisiejsza publikacja danych o inflacji w USA za czerwiec. W przeciwieństwie do sytuacji z maja, presja cenowa powinna zmniejszyć się również w przypadku inflacji bazowej. Rynek oczekuje 3,1 proc. dla wskaźnika ogólnego i 5,0 proc. dla wskaźnika bazowego. Kurs EUR/USD jest już w niedalekiej odległości od maksimów kwietniowo-majowych. Wczoraj popołudniu maiła miejsce kolejna fala deprecjacji USD.

Prognozy inflacji

Jeśli otrzymamy wyniki zgodne z prognozami, to należy pamiętać, że takie liczby wciąż uzasadniają podwyżkę stóp procentowych przez Fed w lipcu. Wszystko jednak po tej dacie jest niepewne, mimo że FOMC zasygnalizował na ostatnim posiedzeniu, że dwa ruchy w górę są prawdopodobne.

W tym momencie rynek będzie starał się wyceniać właśnie ten kolejny krok po 26 lipca. W tym momencie rynek zakłada możliwość wrześniowej podwyżki na poziomie ok. 20 proc.

Jeśli dzisiejsze dane wskażą, że inflacja spada jeszcze szybciej, wówczas możliwe jest, że pojawi się presja na dolarze. Jeśli dodatkowo dane ekonomiczne w nadchodzących tygodniach zasugerują, że dotychczasowe kroki w zakresie stóp procentowych mają coraz większy wpływ na gospodarkę, nie tylko ostatni krok zostanie wyceniony, ale istniejące oczekiwania na obniżkę stóp procentowych prawdopodobnie jeszcze wzrosną.

Co zrobi EBC?

Jeśli jednocześnie wszelkie sygnały z EBC pozostaną względnie „jastrzębie” (obóz „gołębi” nie ma wciąż przewagi) EUR/USD może powrócić powyżej poziomu 1,11. Dopiero gdy stopy procentowe w strefie euro również osiągną szczyt i gdy stanie się jasne, że bank zakończył cykl, wówczas możliwe są niższe poziomy głównej pary walutowej. Zajmie to jednak trochę czasu, więc w perspektywie krótkoterminowej euro ma większą szansę zyskać na wartości w stosunku do dolara.

Możliwe osłabienie USD spowoduje, że skorzysta na tym złoty. Polska waluta w godzinach popołudniowych wczoraj ponownie zaczęła się umacniać. Kurs EUR/PLN spadł w okolice 4,4360 a USD/PLN do poziomu 4,02. Obie pary walutowe cały czas znajdują się w obrębie średnioterminowego kanału spadkowego.

Czytaj też:
Obniżka stóp coraz bliżej. Jest nowa prognoza
Czytaj też:
800 Plus znowu wzrośnie? Kaczyński zabiera głos

Źródło: TMS Brokers / Łukasz Zembik