Na początku piątkowej sesji na giełdzie w Nowym Jorku wszystkie główne indeksy zanotowały wyraźne spadki. Inwestorzy reagowali zarówno na napięcia geopolityczne związane z konfliktem z Iranem, jak i na nowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Nastroje dodatkowo pogorszył wpis prezydenta Donalda Trumpa w mediach społecznościowych.
Spadki na giełdzie
Kilka minut po rozpoczęciu notowań indeks Dow Jones oraz S&P 500 traciły ponad 1,5 proc., natomiast technologiczny Nasdaq spadał o około 1,44 proc. Była to najgwałtowniejsza reakcja rynków od początku tygodnia, kiedy podobne spadki pojawiły się po rozpoczęciu działań zbrojnych przeciwko Iranowi.
Niepokój inwestorów wynika przede wszystkim z obaw o skutki konfliktu dla globalnej gospodarki i rynku energii. W tym samym czasie ponownie wzrosły rentowności amerykańskich obligacji, kontynuując trend rozpoczęty pierwszego dnia wojny.
Jednym z głównych czynników wpływających na nastroje na rynku był wyraźny wzrost cen ropy naftowej. Jak informuje CNBC, cena ropy Brent przekroczyła poziom 90 dolarów za baryłkę. W piątek notowania osiągały około 92 dolarów. Równocześnie ropa WTI zbliżyła się do poziomu 90 dolarów za baryłkę.
Wzrost cen surowca nastąpił wkrótce po wpisie Donalda Trumpa na platformie Truth Social. Prezydent USA napisał, że nie zaakceptuje żadnego porozumienia z Iranem poza jego bezwarunkową kapitulacją. Według komentatorów taka deklaracja mogła sugerować, że konflikt potrwa dłużej, co zwiększyło niepewność na rynkach finansowych.
Administracja USA zapowiedziała jednocześnie działania mające ograniczyć presję na rynek energii. Wśród rozważanych rozwiązań znajduje się m.in. zapewnienie ubezpieczenia oraz ewentualnej eskorty tankowców przepływających przez Cieśninę Ormuz, która pozostaje jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie.
Tymczasowe złagodzenie sankcji
Dodatkowo w czwartek amerykańskie Ministerstwo Finansów ogłosiło tymczasowe złagodzenie sankcji dotyczących rosyjskiej ropy. Decyzja pozwala na sprzedaż surowca, który został już załadowany na statki i kierowany jest do Indii.
Prezydent Trump w poprzednich wypowiedziach bagatelizował wpływ działań militarnych na ceny energii. Twierdził, że po zakończeniu konfliktu ceny ropy mogą szybko spaść.
Na nastroje na giełdzie wpłynęły także nowe dane z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Ekonomiści spodziewali się wzrostu liczby miejsc pracy o ponad 50 tysięcy, tymczasem w rzeczywistości liczba ta spadła o 92 tysiące. Dodatkowo Biuro Statystyk Pracy skorygowało w dół dane z poprzednich miesięcy.
Jednocześnie stopa bezrobocia w lutym wzrosła do poziomu 4,4 proc., po tym jak miesiąc wcześniej wynosiła 4,3 proc. Połączenie słabszych danych makroekonomicznych, napięć geopolitycznych oraz rosnących cen ropy sprawiło, że inwestorzy na Wall Street rozpoczęli dzień w wyraźnie gorszych nastrojach.
Czytaj też:
TVN zmieni właściciela. CNN pokazuje, co może czekać polską stacjęCzytaj też:
Trump przeszarżował w Iranie? „Pogłoski o klęsce są mocno przesadzone”
