"Jeśli ktoś nie spłaca kredytu - ktoś inny za to płaci. Ludzie kompetentni to wiedzą"

"Jeśli ktoś nie spłaca kredytu - ktoś inny za to płaci. Ludzie kompetentni to wiedzą"

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Donald Tusk (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Nie ma takich czarów, które pozwoliłyby odłożyć spłacanie kredytów i za to nie płacić - oświadczył premier Donald Tusk nawiązując do problemów osób posiadających kredyt we frankach szwajcarskich w związku z wysokim kursem helweckiej waluty. - Pomysły typu "węgierski projekt premiera Orbana", podobny dziś zgłaszał prezes Kaczyński, nie są neutralne z punktu widzenia kieszeni pozostałych obywateli - podkreślił Tusk.
Szef rządu mówił, że każda decyzja, która byłaby ustawowym wymuszeniem ze strony państwa, by banki zawieszały spłatę kredytów, musiałaby oznaczać konieczność wypłaty bankom tych pieniędzy, których banki nie otrzymywałyby z tytułu spłaty rat. Prezes PiS Jarosław Kaczyński opisywał wcześniej, na czym miałyby polegać "roczne wakacje" w spłacie kredytów we frankach szwajcarskich. - Płaci się odsetki, płaci się marżę, ale rat kredytowych się nie płaci, nikt na tym nie traci, a mimo wszystko kurs franka nie wpływa na sytuację budżetów rodzinnych - mówił prezes PiS.

 

Kaczyński domaga się od Tuska obniżenia akcyzy

- Chcę ponownie uczciwie powiedzieć, że dzisiaj pomoc jednej grupie kredytobiorców musiałaby być kosztem innej grupy ludzi. Nie ma takich czarów, to tylko w głowach ludzi niekompetentnych może się pojawić pomysł, że można odłożyć spłatę kredytów i że nikt za to nie płaci. Takie rzeczy się nie dzieją - mówił o pomyśle Kaczyńskiego Tusk. Premier dodał, że w obecnej sytuacji zawirowań na rynkach finansowych, najlepszą postawą jest unikanie paniki. - Najmądrzejsze postępowanie, to jest postępowanie bez panicznych odruchów - stwierdził.

Szef rządu odniósł się też do nadal drogiego szwajcarskiego franka i krytyki opozycji, że rząd nie podejmuje działań zmierzających do obniżenia kursu franka wobec złotego. - Prawdziwe decyzje dotyczące pozycji franka wobec innych walut mogą zapadać w Szwajcarii, na pewno nie w Warszawie - to jest trzeźwe, realne ocenianie sytuacji. Lepiej w sposób uczciwy informować co jest w zasięgu polskich możliwości, a co jest poza tym zasięgiem i nie czarować ludzi - tłumaczył. - Mamy pewną satysfakcję widząc, że pierwsze działania jakie zostały podjęte przez bank centralny Szwajcarii przynoszą efekty. Pamiętamy tę "czarną" północ, kiedy kurs franka przekroczył 4,10 i porównamy to z dzisiejszym kursem widać gdzie są możliwości działania na rzecz obniżenia franka - dodał. Tusk zaznaczył też, że ma nadzieję, iż bank centralny Szwajcarii nie zaprzestanie działań, by utrzymywać kurs tamtejszej waluty na stabilnym poziomie wobec innych walut.

PAP, arb

 1

Czytaj także