Remont bez wpadek

Remont bez wpadek

Każdy, kto choć raz robił remont domu, wie, jakie to wyzwanie. Koszty, nerwy, a efekt nie zawsze jest taki, jak oczekiwaliśmy. Co zrobić, by uniknąć błędów?

Pośpiech w przypadku remontu nie jest wskazany. Bez względu na to, czy doradza nam fachowiec, czy jesteśmy zdani na siebie, warto się do tego solidnie przygotować i mieć czas na przemyślenie każdego detalu: wstępna koncepcja, wybór konkretnych materiałów, orientacyjny kosztorys, a także rozmowa ze znajomymi, którzy mają już remont za sobą, pozwolą nam uniknąć poważnych wpadek.

KONCEPCJA I PROJEKT

Do podjęcia będzie wiele decyzji, często trudnych, bo wymagających branżowej wiedzy. Dobrze mieć do pomocy fachowca, np. architekta, ale nie każdy może sobie na to pozwolić. Projektant przeprowadzi nas przez cały proces remontu – od planowania po wykończenie mieszkania, poleci sprawdzonych wykonawców i miejsca, w których można kupić materiały w korzystnej cenie. Jeśli współpracujemy z architektem, przed wejściem ekipy remontowej otrzymamy gotowy projekt, który pozwoli dokładnie opracować kosztorys i szczegółowo zaplanować wydatki. Jeżeli robimy remont na własną rękę, sami musimy opracować wstępną koncepcję. Zastanowić się nad układem mieszkania, rozmieszczeniem pomieszczeń i instalacji elektrycznej. Trzeba sprawdzić, czy nasze pomysły (np. przeniesienie WC w miejsce, które wybraliśmy) dadzą się zrealizować. Jest to bardzo ważny etap, którego nie można pominąć. Bez niego liczba błędów czy nieprzemyślanych decyzji, za które potem dodatkowo zapłacimy, na pewno wzrośnie. Pamiętajmy, że każda zmiana czy przebudowa już w czasie pracy ekipy kosztuje.

PO PIERWSZE – FUNKCJONALNOŚĆ

Remont zawsze trzeba zacząć od pomysłu i projektu, nawet tego zrobionego przez nas na papierze w kratkę. Błędem, który na tym etapie popełnia większość inwestorów, jest skupienie się na dekorowaniu mieszkania, czyli wyborze mebli i kolorów, a nie na funkcjonalności poszczególnych elementów we wnętrzu. Dlatego kiedy już będziemy mieli wstępną koncepcję tego, jak powinno wyglądać nasze mieszkanie, wyobraźmy sobie, jak będziemy w danej przestrzeni funkcjonować. Musimy po prostu przemyśleć, jak w tak zaprojektowanym wnętrzu będziemy żyć: w jaki sposób lubimy wypoczywać; czy pracujemy dużo w domu; czy mamy nietypowe hobby, które wymaga dodatkowych miejsc do przechowywania rzeczy; czy mamy wiele ubrań lub robimy duże zakupy spożywcze raz w tygodniu. Wszystko to ma bowiem wpływ na układ pomieszczeń i wybór konkretnego wyposażenia.

W każdym domu musi być strefa pracy, odpoczynku i codziennej aktywności. W zależności od wielkości mieszkania i trybu życia strefy te będą miały różne proporcje. Nie warto się sugerować tylko modą. Dla singla całkowite otwarcie przestrzeni z włączeniem sypialni do salonu jest świetnym pomysłem, ale kiedy mieszkają w takim wnętrzu już dwie osoby, to rozwiązanie nie będzie wygodne. Jeśli ktoś pracuje w domu, warto kuchnię włączyć do salonu i wydzielić kącik do pracy z biurkiem i szafkami na dokumenty. Nie wszystkim zależy tym, żeby celebrować wspólne posiłki i razem gotować, w takim wypadku można ograniczyć kuchnię do minimum i urządzić niewielką garderobę. To rozwiązanie nie sprawdzi się jednak w przypadku rodziny z kilkorgiem dzieci. Jedną z najważniejszych zasad urządzania jest zaplanowanie miejsc do przechowywania, bo łatwiej jest wtedy utrzymywać porządek. Oprócz szaf ubraniowych, szafek na dokumenty, na buty i jedzenie warto pomyśleć o wydzieleniu miejsca na akcesoria gospodarcze, jak deska do prasowania czy odkurzacz. Po nakreśleniu wstępnej koncepcji można rozplanować punkty elektryczne: podłączenia sprzętów gospodarstwa domowego, rozmieszczenie lamp lub kinkietów. Następnie koniecznie trzeba sprawdzić, czy te punkty są dostępne, czy nie znajdują się na przykład za meblami. Zastanówmy się również, jak nasz pomysł na mieszkanie sprawdzi się za kilka lat. Czy będzie można go zmienić niewielkim kosztem, na przykład kiedy trzeba będzie dostosować pokoje dorastających dzieci do ich potrzeb.

DOBRY FACHOWIEC

Na dobrą ekipę warto poczekać. Sprawdzony fachowiec nie tylko skończy pracę w terminie, lecz również doradzi, co mamy zrobić. Jeśli tylko mamy taką możliwość, obejrzyjmy efekty pracy polecanego wykonawcy. Jeśli zdecydujemy się go zatrudnić, miejmy wstępnie określony kosztorys. Powinniśmy już wiedzieć, jakie płytki położyć (ich wielkość ma znaczenie w wycenie), które ściany wyburzyć, gdzie i jakie mają być punkty elektryczne itp. Im więcej wytycznych, tym dokładniejszy budżet, bez którego nie należy zaczynać prac. Nie umawiajmy się też na ogólną wycenę, a jeśli się na to zgodzimy, to określmy bardzo dokładnie zakres prac (powinien być spisany punkt po punkcie).

Na podstawie projektu lub zakresu robót warto porównać wyceny kilku ekip. Pamiętajmy jednak, że zbyt niska wycena jest równie podejrzana, co zbyt wysoka. Nawet z najlepszą i najbardziej polecaną ekipą należy spisać umowę, bo jeśli cokolwiek zostanie wykonane niezgodnie z nią, dokument będzie podstawą do odzyskania pieniędzy. Nigdy nie zgadzajmy się na wpłatę zaliczki przed zawarciem pisemnego porozumienia. Wszystkie pieniądze, które przekazujemy wykonawcy, wpisujmy do umowy. Zaplanujmy razem z ekipą ilość materiałów, które są potrzebne, omówmy ich jakość. Sprawdzajmy faktury i rachunki za zakupione materiały. Kiedy już wszystko dobrze przemyślimy i zaplanujemy, możemy przystępować do pracy. Remont w naszym domu jest niemal jak klęska żywiołowa. Ale jest też wiadomość pozytywna: zawsze się kiedyś kończy. �

Okładka tygodnika WPROST: 21/2015
Więcej możesz przeczytać w 21/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0