Jaki los czeka farmy wiatrowe?

Jaki los czeka farmy wiatrowe?

Dodano:   /  Zmieniono: 18
Wiatraki (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
- Spadek cen węgla już się kończy. Jeżeli górnicy zgodzą się na cięcie kosztów, to Polska przetrzyma kryzys węglowy – mówi „Wprost” Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

Przypomnijmy, że 29 marca w Sejmie ruszą konsultacje społeczne w sprawie ustawy o lokalizacji farm wiatrowych. Ze względu za znaczne zainteresowanie kwestią, spotkanie zostało przeniesione do Sali Kolumnowej Sejmu.

W konsultacjach wezmą udział zarówno przeciwnicy farm wiatrowych jak i przedstawiciele gmin, które zarabiają na podatku gruntowym od zlokalizowanych na ich terenie farm wiatrowych, rolnicy, inwestorzy oraz przedstawiciele branży energetyki odnawialnej w Polsce.

Co przewiduje ustawa?

Zgodnie z projektem ustawy farmy wiatrowe nie będą mogły powstawać w mniejszej odległości od budynków mieszkalnych, niż wynosi dziesięciokrotność ich wysokości. W praktyce dla nowych turbin oznacza to ok. 1,5-2 km od domów. Właściciele wiatraków będą musieli ponadto uzyskiwać co dwa  lata nowe pozwolenie na eksploatację, a za jego brak grozić będzie do dwóch lat więzienia. Maksymalne koszty przeglądu technicznego w celu uzyskania takiej zgody to – bagatela – 1% wartości całej inwestycji. W praktyce chodzi nawet o kilka milionów złotych dla pojedynczej farmy wiatrowej.

Grzegorz Sadowski, Cezary Bielakowski: Plan wicepremiera Morawieckiego mówi, że gospodarka ma być niskoemisyjna. Nie pada w nim nic o węglu. Pan natomiast ciągle mówi o tym węglu. Mamy konflikt w rządzie?

Minister Tchórzewski: Nie ma żadnego sporu czy konfliktu. Skoro to plan rozwoju, to oznacza, że w przyszłości będziemy potrzebowali więcej energii, a nie mniej. Problemem jest natomiast przestawienie energetyki na inne źródła zasilania. Mamy dziś na świecie kilka bardzo drogich energetycznych „gadżetów”, które stosuje się w niektórych bogatych krajach Zachodu. Nie stanowią one jednak dodatkowego źródła energii. Bo co z tego, że mamy zainstalowanych 5 tys. MW z elektrowni wiatrowych, skoro do sieci trafiło dziś jedynie 500 MW, bo dzień był bezwietrzny. W tym samym czasie włączamy elektrownie węglowe, a jak zacznie wiać, to je wyłączamy. I tak kilka razy w tygodniu. Każdy, kto kiedyś palił w piecu, wie, że dymi on najwięcej w momencie rozpalania. Tak samo w energetyce. Kiedy elektrownia startuje kilka razy dziennie, by uzupełnić wiatraki, to emituje więcej zanieczyszczeń, niż gdyby pracowała całą dobę.

Cały wywiad z ministrem  ukazał się w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost”, który  trafi do kiosków we wtorek, 29 marca 2016 r. "Wprost" można zakupić także  w wersji do słuchania oraz na  AppleStore i GooglePlay .

 18
  • andrzej   IP
    Firmy wiatrowe nie utrzymaja sie w Polsce ze wzgledu na wysokie ceny I wielka ilosc miesiecy w roku kiedy nie ma wiatru.
    • nunulek   IP
      Minister Tchórzewski - spec od rozpalania i gaszenia pieca. Wywód osoby oczadziałej...
      • edzio   IP
        wystarczy poszukac kto wypromowal globalne ocieplenie i kto zrobil na tym miliony poniewaz okazalo sie ze to wielka sciema wiec zmieniono naze na CLIMATE CHANGE to jest berdziej poprawne politycznie a kase robia ci sami ludzie
        • azazis   IP
          koszt produkcji energii w najnowszych elektrowniach wiatrowych zbliża się do kosztów w konwencjonalnych elektrociepłowniach, tak na marginesie
          • Polak   IP
            Poniższy komentarz Polonusa bardzo rzeczowy.Gratuluję

            Czytaj także