Ceny gazu w górę. Kto ogrzewa nim dom, musi się przygotować na wysokie rachunki

Ceny gazu w górę. Kto ogrzewa nim dom, musi się przygotować na wysokie rachunki

Gaz
Gaz Źródło: Pixabay
Od 1 października klienci PGNiG będą płacić wyższe rachunki. Prezes spółki nie pozostawia złudzeń: to nie koniec podwyżek.

„Uprzejmie informujemy, że w dniu 16 września 2021 r. Prezes Urzędu Regulacji Energetyk zatwierdził Zmianę nr 3 Taryfy PGNiG Obrót Detaliczny sp. z o.o. w zakresie obrotu paliwami gazowymi nr 101 (…) Jedyna zmiana w Taryfie PGNiG (…) to podwyższenie ceny za paliwo gazowe o 7,4 proc”. – wiadomość o takiej treści otrzymali już od PGNiG klienci indywidualnie. Dalej spółka wyjaśnia, że „główną przyczyną podwyżki cen gazu jest utrzymujący się od początku roku wzrost cen gazu na Towarowej Giełdzie Energii, która stanowi główne źródło pozyskania paliwa gazowego przez PGNiG Obrót Detaliczny sp. z o.o”..

Zmiana weszła w życie 1 października.

Najmniej zapłacą ci, którzy na gazie tylko gotują

Odbiorcy, którzy zużywają najmniejsze ilości gazu (taryfa W-1), zapłacą o 3,36 proc więcej. Dla odbiorców taryfy W-2 (gaz używany również do podgrzewania wody) nastąpi wzrost do 4,63 proc. Odbiorcy taryfy W-3, którzy zużywają większe ilości gazu np. do ogrzewania domu, zapłacą o 4,80 proc. więcej. Tym samym:

  • Dla odbiorców PGNiG w taryfie W-1 nastąpi wzrost rachunku o ok. 8,64 zł w skali roku
  • Dla odbiorców PGNiG w taryfie W-2 nastąpi wzrost rachunku o ok. 54,00 zł w skali roku
  • Dla odbiorców PGNiG w taryfie W-3 nastąpi wzrost rachunku o ok. 204,00 zł w skali roku

Powyższe wartości dotyczą średniego zużycia energii.

Wszyscy rzucili się na gaz

Cena gazu rośnie w całej Europie. W ogromnym stopniu ma na to wpływ polityka Gazpromu, który ogranicza dostawy, by przymusić w ten sposób europejskiego regulatora do jak najszybszej certyfikacji gazociągu Nord Stream 2. Mniejsze dostawy spowodowały, że zapasy w magazynach maleją i nie zaspokajają rosnącego popytu. Im bliżej zimy, tym bardziej państwom zależy na zabezpieczeniu swoich „stanów posiadania”, co dodatkowo podbija ceny.

Niezadowalający stan magazynowy to nie jedyny powód wzrostu cen. Swoje robi też transformacja energetyczna: gaz jest bardziej ekologicznym paliwem niż węgiel, bo emituje mniej CO2, a z racji tego, że Polska ma przyspieszyć odchodzenie od węgla, coraz więcej firm jest zainteresowanych przejściem na gaz. Jak widać, popyt rośnie z każdej strony.

Prezes PGNiG: podwyżki są nieuniknione

Prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Paweł Majewski przyznał przed kilkoma dniami, że kolejna podwyżka taryfy na gaz jest nieunikniona. Dodał jednak, że kierowana przez niego firma będzie starała się tak skonstruować tabelę opłat, by wzrost ceny był jak najmniej dotkliwy dla gospodarstw domowych.

Zapewnił przy tym, że „na pewno wniosek nie będzie taki, jak wzrosty cen gazu, z którymi mamy do czynienia w tej chwili na europejskich giełdach”. – To jest działanie zupełnie bezprecedensowe i niespotykane do tej pory. Jest to efekt działań Gazpromu. Mam nadzieję, że Komisja Europejska zacznie teraz dostrzegać, jak może wyglądać szantaż energetyczny ze strony rosyjskiej – powiedział prezes w trakcie trwającego w Warszawie Kongresu 590.

Jesteśmy uzależnieni od dobrej woli Gazpromu

W rozmowie z serwisem Radia Zet Bogusz Julian Kasowski powiedział, że w Europie odczuwamy potężne, bo ponad 75 proc. ograniczenie dostaw gazu z Rosji, która gazociągiem jamalskim dostarcza tylko gaz zakontraktowany.

– Niestety, nie możemy mówić o szansie poprawy sytuacji w Polsce. Gazociągi biegnące bezpośrednio do Niemiec czy Turcji omijają wrogą Rosji Ukrainę i poniekąd karzą także Polskę – nie tylko poprzez niższe wpływy z opłat transferowych, ale przede wszystkim przez możliwość ograniczenia naszych zakupów w Rosji bez naruszania zakupów dokonywanych przez kraje Europy Zachodniej czy Węgry. Oznacza to, że tylko od dobrej woli Gazpromu zależy, czy Polska będzie w stanie kupić więcej gazu od Rosji – niezależnie od uruchomienia (czy też nie) komercyjnej działalności Nord Stream 2 – powiedział Kasowski.

Czytaj też:
Drożejący prąd i gaz niepokoją Europę. Możliwe wspólne wypracowanie strategii