Wątpliwa kaloryczność węgla z importu. Klienci będą rozczarowani

Wątpliwa kaloryczność węgla z importu. Klienci będą rozczarowani

węgiel
węgiel Źródło: Pixabay
Kaloryczność węgla z importu jest mniejsza od krajowego, co oznacza, że trzeba będzie kupić więcej węgla, by uzyskać oczekiwaną ilość ciepła. Węgiel kolumbijski, który ma najlepsze parametry, jest niedostępny.

Węgiel węglowi nierówny. Ten sprowadzany statkami z Indonezji czy RPA jest mniej kaloryczny niż węgiel rosyjski i krajowy, a więc trzeba spalać go więcej, by otrzymać pożądaną ilość ciepła. Drugim problemem jest ograniczony udział węgla opałowego w mieszance, która trafia do polskich portów. Te dwie rzeczy mogą skutkować tym, że importowany węgiel energetyczny może tylko w minimalnym stopniu zastąpić ten rosyjski i krajowy na potrzeby odbiorców indywidualnych – ostrzega „Rzeczpospolita”.

Tona węgla z importu daje tyle ciepła, co 700 kg węgla rosyjskiego

Sprzedawcy na składach, z którymi rozmawiał dziennikarz „Rz”, mieli wprost mówić, że nie będą sprzedawać niektórych rodzajów węgla, bo mają świadomość, że kupujący przywykli do innej jakości i gdy zorientują się, że węgiel, za który zapłacili ponad 3 tys. zł za tonę, daje tyle ciepła, co 700 kg (czyli będzie nawet 30 proc. strat), przyjdą na skład w pretensjami.

Branża sprzedawców czarnego paliwa szacuje, że z każdej tony węgla energetycznego po przesianiu zostaje tylko kilkanaście procent produktu nadającego się do sprzedaży odbiorcom indywidualnym jako wartościowy opał. Ministerstwo Klimatu i Środowiska szacuje ten udział na 20–40 proc. Rozbieżność może doprowadzić do tego, że węgla dla odbiorców indywidualnych będzie jeszcze mniej, niż wynika z i tak niekorzystnych prognoz. Zdaniem Łukasza Horbacza, prezesa Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, będzie brakować w tym roku ok. 4–6 mln ton, z czego do 2,5 mln dla odbiorców indywidualnych

Spośród wszystkich importowanych obecnie rodzajów węgla surowiec z Kolumbii ma najlepsze parametry, ale jest w tym momencie niedostępny.

Dla kogo dopłaty do ogrzewania

Niezależnie od tego, że od kilku tygodni nie można na składach kupić węgla „od ręki”, w zeszłym tygodniu ruszyło przyjmowanie wniosków o dodatek węglowy. Tu piszemy, w jaki sposób go złożyć, czy podlega weryfikacji i w jaki sposób zostanie wypłacony. Z kolei wczoraj rząd przyjął projekty dwóch ustaw, które mają zrekompensować Polakom wysokie ceny ogrzewania. Oprócz dopłaty do paliw będzie też pomoc dla samorządów.

W projekcie ustawy znajdują się założenia dotyczące gospodarstw domowych, których główne źródło ciepła zasilane jest pelletem drzewnym, drewnem kawałkowym, skroplonym gazem LPG lub olejem opałowym. Gospodarstwa te mają otrzymać jednorazowe dodatki. Warunkiem koniecznym do uzyskania dodatku dla gospodarstwa domowego będzie potwierdzenie uzyskania wpisu lub zgłoszenie źródła ogrzewania do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB).

Przewidziany jest również dodatek dla podmiotów wrażliwych. Ma on przysługiwać tym jednostkom, które ponoszą koszty zakupu węgla kamiennego, brykietu lub pelletu zawierających co najmniej 85 proc. węgla kamiennego, pelletu drzewnego, a także innego rodzaju biomasy, gazu skroplonego LPG, oleju opałowego, wykorzystywanych na cele ogrzewania, w związku z wykonywaniem przez te podmioty ich działalności statutowej. To m.in. o szpitale, jednostki organizujące pomoc społeczną, noclegownie, szkoły, żłobki, instytucje kultury.

Opracowała:
Źródło: Rzeczpospolita / Wprost
 0

Czytaj także