W katastrofach modelu 737 Max zginęło 346 osób. Boeing odpowie za oszustwo

W katastrofach modelu 737 Max zginęło 346 osób. Boeing odpowie za oszustwo

Boeing 737-MAX
Boeing 737-MAX Źródło: YouTube
Wraca temat katastrof Boeingów 737 Max, w wyniku których zginęło łącznie 346 osób. Rodziny pozwały firmę, a prokurator zarzuca jej oszustwo. Sprawa jest bezprecedensowa.

Boeing nie uniknie sprawiedliwości. Rodziny ofiar dwóch tragicznych lotów modelu 737 Max zdecydowały się na proces sądowy. Koncern może mieć gigantyczne problemy.

Katastrofy Boeingów 737 Max. Firma oszukiwała

Rodziny ofiar dwóch katastrof Boeingów 737 Max zdecydowały się na pozwanie koncernu mimo wcześniejszego zadośćuczynienia. Mimo wielu głosów, że jest to sytuacja nieetyczna i bezprecedensowa, największy producent samolotów na świecie będzie musiał odpowiadać przed sądem, a zarzuty są poważne. Prokuratorzy zarzucają firmie oszustwo i zatajanie przez Federalną Agencją Lotnictwa wad fabrycznych modelu 737 Max.

Już w październiku 2022 roku sędzia Reed O’Connor z sądu w Teksasie orzekł, że Boeing celowo zatajał przed Federalną Agencją Lotnictwa, czyli organem certyfikującym samoloty, wady, które posiadał 737 Max. „W efekcie spisku, który miał na celu oszukać Federalną Agencję Lotnictwa, zginęło łącznie 346 osób”.

Katastrofy Boeingów 737 Max

Model został uziemiony w 2021 roku w efekcie dwóch katastrof, w których zginęło łącznie 346 osób. Pierwsza z nich miała miejsce w Etiopii. 10 marca tuż po starcie z lotniska w Addis Abebie samolot zniknął z radarów. Szybko okazało się, że doszło do katastrofy, w której zginęło 149 pasażerów i ośmioro członków załogi. Drugi wypadek miał miejsce ponad pół roku wcześniej, w październiku 2018 r. Rozbił się wtedy Boeing 737 Max indonezyjskich linii Lion Air. Lecąca ze stolicy Indonezji na wyspę Sumatra maszyna runęła do morza 15 km od brzegu. Zginęło 189 pasażerów i członków załogi.

Wadliwy system

W wyniku śledztwa FAA dowiedziono, że za oba wypadki odpowiadał wadliwy system kontroli lotu, który spowodował, że samoloty gwałtownie zanurkowały, na co piloci nie mogli zareagować. Firma uniknęła procesu, zgadzając się na zapłacenie 2,5 miliarda dolarów zadośćuczynienia.

Czytaj też:
„SpaceX już lata, a Boeing utknął na Ziemi”. Ostra ocena szefa NASA
Czytaj też:
NASA pracuje nad nowym samolotem. Ma oszczędzać paliwo