Nowe polskie lotnisko czeka na pierwszych pasażerów
Artykuł sponsorowany

Nowe polskie lotnisko czeka na pierwszych pasażerów

Bramki poprzedzające kontrolę bezpieczeństwa na lotnisku w Radomiu
Bramki poprzedzające kontrolę bezpieczeństwa na lotnisku w Radomiu Źródło: Materiały prasowe / K. Wrzosek
Lotnisko w Radomiu im. Bohaterów Czerwca 1976 już wkrótce, bo 20 kwietnia, ma otworzyć swoje podwoje, a kilka dni później odlecą z niego pierwsi pasażerowie. Sukcesem zakończył się proces certyfikacji lotniska w układzie 4C na bazie przepisów europejskich. Certyfikat przyznano na czas nieokreślony.

Ostatnie lata nie były dla branży lotniczej łatwe. Wygląda jednak na to, że wszystko wraca na dobre tory. Prezes Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze Stanisław Wojtera z optymizmem patrzy w przyszłość, podkreślając, że dane wskazują na wyrównywanie się rynku – liczba obsłużonych pasażerów „wakacyjnych” osiągnęła już niemal poziom z 2019 r. Wyraźnie więcej jest lotów wakacyjnych, choć wciąż mniejszy jest ruch biznesowy.

Duży wzrost lotów sezonowych to dobry sygnał dla portu lotniczego Warszawa-Radom. Ma on w założeniu odciążyć warszawskie lotnisko Okęcie, jeśli chodzi o loty czarterowe, a więc głównie te z czasu urlopowego. Jak podkreśla Stanisław Wojtera, coraz częściej jednak Polacy wybierają również zimą kierunki zagraniczne, jadąc np. na narty, ale też do krajów egzotycznych – co dobrze wróży na przyszłość.

Jakie jest lotnisko w Radomiu i jakie są najbliższe plany dotyczące jego rozwoju? Jako port kameralny będzie ono dużo wygodniejsze dla turystów indywidualnych. Łatwy dojazd – godzina drogi od Warszawy, ale też bliskość stacji kolejowej, skąd mają kursować regularnie shuttle busy – sprzyja wyborowi tego lotniska jako urlopowego punktu startu, szczególnie dla podróżujących z województw mazowieckiego i świętokrzyskiego. W planach na najbliższe miesiące jest także budowa najbliższej lotnisku stacji kolejowej Radom Wschód, co znacznie usprawni dostanie się na miejsce. Miasto ma niebawem ogłosić przetarg na budowę tamtejszego wiaduktu kolejowego.

Już 10 marca mamy poznać oficjalny cennik lotniska Warszawa-Radom. Możemy spodziewać się kwot nawet kilkukrotnie niższych niż te obowiązujące na Okęciu, które jest lotniskiem na zupełnie inną skalę i – co akcentuje prezes PPL – ma ambicję porównywania się z największymi portami lotniczymi na świecie. Skala portu w Radomiu będzie działać na pewno na korzyść pasażerów podróżujących indywidualnie. Nie będzie mowy o długim oczekiwaniu na podjazd autokaru czy przysunięcie rękawa lotniczego – do wyjścia do samolotu będzie zaledwie kilka metrów, a czas będzie można przyjemnie spędzić w nowoczesnej przeszklonej hali.

To miejsce, w którym pomyślano naprawdę o każdym. Latem, a więc w czasie największego obłożenia, ma zostać uruchomiona edukacyjno-rozrywkowa przestrzeń na temat lotów i historii lotnictwa – przeznaczono na nią aż 1300 metrów kwadratowych naszpikowanych nowoczesnymi technologiami.

Stanisław Wojtera zapewnia, że będzie to jedna z najnowocześniejszych multimedialnych stref tego typu w Europie i powinna zainteresować każdego – „od trzeciego do 93. roku życia”.

Lotnisko warszawskie istnieje od roku 1910. Jego pierwotną lokalizacją było znacznie bliższe centrum Pole Mokotowskie – obecne stołeczne tereny parkowe. Na początku XX wieku plany były szeroko zakrojone – lotnisk w Warszawie miało być trzy: cywilne na Gocławiu, wojskowe na Okęciu, i sportowe na Bielanach. Ostatecznie kontynuowano jedynie projekt okęcki – tamtejszy port lotniczy wkrótce przejął funkcje pasażerskie.

Perspektywy nowego projektu

W Radomiu wszystko już czeka na przyjęcie pasażerów – miejsca parkingowe, przeszklony terminal, dworzec autobusowy i wiaty – na rowery bądź wózki bagażowe. To aż 33 tysiące metrów kwadratowych świetnie zaprojektowanej przestrzeni dla podróżnych, którzy już w wiosenne weekendy będą mogli skorzystać z atrakcyjnej oferty. Lotnisko będzie wyposażone także w sale wykładowe czy konferencyjne – będzie tu więc można zorganizować firmowe wydarzenia albo koncerty.

– Każdy biznes wymaga rozwoju, rozbiegu. Myślę, że możemy śmiało mówić o dużym potencjale radomskiej inwestycji. Lotnisko okęckie funkcjonuje dziewiątą dekadę i taką perspektywę należałoby przyjąć – mówi Wojtera. – Lotnisko to nie inwestycja, która zwraca się w ciągu dwóch-trzech lat. Liczymy na to, że zwłaszcza tour operatorzy z czasem dostrzegą, że wybierając lotnisko Warszawa-Radom, mogą oferować usługi na najwyższym poziomie po korzystniejszej cenie, co jest na pewno sytuacją win-win – dodaje.

Ma to być miejsce z niedrogim parkingiem i gastrononomią dostępną w racjonalnych cenach. To więc doskonałe miejsce do np. podróży rodzinnych. – Dla nas, jako zarządzających projektami lotniskowymi, najistotniejsze jest odciążenie Okęcia, które osiąga już w tej chwili swoje limity i nie ma możliwości jego rozbudowy, w związku z tym loty cywilne, pasażerskie muszą zostać przeniesione do Centralnego Portu Komunikacyjnego. Do czasu jego uruchomienia będziemy tutaj, w Porcie im. Fryderyka Chopina, każdego dnia rozwiązywać problemy, których na nowym lotnisku nie będzie, które nie będą istniały – zaznacza prezes PPL.

Nowe lotnisko już w pierwszym roku ma w założeniu obsłużyć sto kilkadziesiąt tysięcy podróżnych, co znacznie usprawni obsługę na także pozostałych polskich lotniskach, zwłaszcza na Okęciu, gdzie niemożliwe na chwilę obecną jest chociażby zrealizowanie lądowania i opuszczenia pokładu przez pasażerów w 25 minut. W Radomiu ma to być możliwe. Jeżeli zaś chodzi o operatorów, wiadomo na razie, że pięć połączeń ma stąd realizować PLL LOT. Dodatkowo dostępnych będzie siedem destynacji czarterowych.

Projekt lotniska Warszawa-Radom pochłonął blisko 800 mln złotych. Nowy port, który powstał na terenie dawnego lotniska wojskowego, to głównie inwestycja PPL Porty Lotnicze.

Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze dzięki ustawie, która weszła w życie jesienią 2022 r, przechodzi obecnie proces przekształcenia w spółkę akcyjną; kolejnym etapem będzie wniesienie akcji do grupy kapitałowej CPK.

Źródło: Wprost