Białystok. 16-latek zakuty w kajdanki za „oszustwo” w Biedronce. Interweniuje RPO

Białystok. 16-latek zakuty w kajdanki za „oszustwo” w Biedronce. Interweniuje RPO

Zakupy
Zakupy / Źródło: Pixabay / Alexas_Fotos
RPO zwrócił się do białostockiej policji z prośbą o wyjaśnienia w sprawie podjętej przez funkcjonariuszy interwencji wobec 16-latka. Chłopiec został posądzony o oszustwo na kwotę 2,12 zł.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zainteresowało się sprawą 16-latka, który został posądzony o oszustwo na kwotę 2,12 zł przy kasie samoobsługowej w Biedronce przy ul. Antoniukowskiej 56. W piątek 13 listopada uczeń Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych z klasami sportowymi zapłacił za dwie bułki. Naliczył opłatę tańszą, niż była przypisana do produktów, które nabył. Jak podaje wyborcza.pl, chłopiec się pomylił, a następnie „różnicę wyrównał, ale i tak najpierw zatrzymał go ochroniarz, a potem policja założyła mu kajdanki i skutego odwiozła do internatu”.

Wyborcza.pl publikuje także komunikat, który w związku ze sprawą wydała sieć handlowa Jeronimo Martins Polska. „Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że do prób nabywania produktów po zaniżonych cenach dochodziło w tym sklepie często, stąd czujność ochrony. Zasadność działań potwierdziła interwencja policji. Sprawa zostanie przez nas skrupulatnie wyjaśniona” – czytamy.

Białostocka policja relacjonuje, że uczeń naliczył przy kasie samoobsługowej cenę za tańszy produkt, a wziął droższy. Został doprowadzony i przekazany pracownikom internatu, a z przeprowadzonej interwencji została sporządzona dokumentacja, która jest potrzebna do skierowania sprawy do sądu rodzinnego.

Sprawa 16-latka z Białegostoku. Interweniuje RPO

RPO zwrócił się z prośbą o wyjaśnienia do białostockiej policji. Anna Kabulska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich poinformowała, że dotarła już wstępna pisemna odpowiedź od Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku, z której wynika, że „w przedmiotowej sprawie prowadzone są tam nadal czynności wyjaśniające w trybie art. 134i – Ustawy o policji”, a co za tym idzie, postępowanie w sprawie ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej funkcjonariuszy prowadzi policja.

RPO bada, jaka była podstawa prawna podjęcia interwencji wobec 16-latka, a także wyjaśnia, dlaczego funkcjonariusze zdecydowali się na zastosowanie określonych środków.

„Oszustwo” na 2,12 zł. Reakcja rodziców 16-latka

O sytuacji, w której znalazł się 16-latek dowiedział się dyrektor ZSOiT. Dr Cezary Wysocki pobiegł do sklepu, aby wyjaśnić sprawę i zażądał przeprosin dla ucznia, który się pomylił i szkoły. Białostocka policja uważa, że pedagog „wszczął awanturę” w sklepie. Dyrektor nie przyjął mandatu, a policja zapowiedziała skierowanie do sądu wniosku o jego ukaranie. Z ustaleń portalu wyborcza.pl wynika, że rodzice dziecka wynajęli adwokata „w celu ochrony dóbr osobistych pokrzywdzonego chłopca i jego rodziny”.

Czytaj też:
Nie chciała czekać i nie miała klucza. 35-latka siekierą „otworzyła” sobie drzwi do mieszkania teściowej

Źródło: wyborcza.pl
 7
  • Bo s Polsce jak kraść to tylko miliony jak to robią w rządzie!!
    •  
      Sukinzzyny. Pojeqana policja!!! Mieli na to czas? Przecie zawsze są zajęci jak się dzwoni po interwencję.
      A jak się biją na ulicy to nie przyjeżdżają!!
      • Zachowanie godne pisowskiego zomo
        • Zachowanie godne pisowskiego zomo
          • Polska to wspaniały kraj, gdy przychodzi walczyć za kraj wtedy idą przelewać krew tylko niektórzy rolnicy i robotnicy a także dzieci. Czy to w Powstaniu Warszawskim, czy Orlęta Lwowskie i wiele innych. Zawsze też męty od tzw ormowców przekształconych w ochroniarzy do rzeczników praw dziecka. Oni mają niesamowity dar pogarszania każdej sytuacji z coraz większą szkodą dla dzieci, jednak dla tych szumowin hajs rośnie teraz chyba do sześcianu z każdą udaną akcją wprowadzenia szamba w przepisy

            Czytaj także