Wiek emerytalny to tylko liczba. Coraz więcej seniorów pracować chce lub musi

Wiek emerytalny to tylko liczba. Coraz więcej seniorów pracować chce lub musi

Obecnie wiek emerytalny dla mężczyzn wynosi 65 lat
Obecnie wiek emerytalny dla mężczyzn wynosi 65 lat Źródło: Shutterstock
Jeśli wierzyć deklaracjom samych zainteresowanych, będzie rosła liczba osób, które przekroczyły wiek emerytalny, ale nadal są aktywne zawodowe. Niekoniecznie będą pracować w pełnym wymiarze, ale coraz więcej osób wcale nie łączy wieku emerytalnego z koniecznością pożegnania się z pracą.

Obecnie pracuje kilkanaście procent emerytów. To będzie się jednak zmieniało: 69 proc. osób, których do wieku emerytalnego dzieli mniej niż cztery lata, zamierzają pracować dłużej. Co siódma osoba nie ma planów, a prawie co piąta jest zdecydowana – nie będzie pracowała – wynika z badania opinii społecznej OLX i firmy sondażowej Minds&Roses.

Wiek emerytalny nie musi oznaczać końca pracy

Powodami, dla których osoby w wieku emerytalnym kontynuują aktywność zawodową, są chęć dorobienia do emerytury, przebywanie wśród ludzi oraz niechęć przerwania pracy, którą się lubi. Z kolei osoby niezainteresowane dalsza pracą wskazują na to, że chcą mieć wreszcie czas dla siebie albo uważają, że zdrowie nie pozwala im dłużej pracować.

Osoby, które uzyskały już prawo do emerytury, najczęściej wykonują obowiązki w oparciu o umowę zlecenia dzieło lub pracują na część etatu. Skoro nie potrzebują już odprowadzać składek na ubezpieczenie, nie potrzebują umowy o pracę, stąd jej niewielka popularność w tej grupie.

Ponad połowa chętnie pracowałaby na cześć etatu, znacznie mniej na umowie zleceniu.

A gdzie aktywne zawodowo osoby 60+ szukają pracy? Część zostaje w dotychczasowym miejscu pracy, inne szukają przede wszystkim poprzez znajomych i sąsiadów, metodą pantoflową.

Emerytury stażowe. Zapowiedź wyborcza sprzed kilku dni

Dla osób, które chcą pobierać emeryturę jeszcze przed osiągnięciem wieku emerytalnego, Jarosław Kaczyński zapowiedział wprowadzenie emerytur stażowych. Umożliwiają one otrzymywanie świadczeń po przepracowaniu określonej liczby lat: 38 lat dla kobiet, 43 dla mężczyzn.

Minister rodziny i polityki społecznej pytana była w Radiu Zet, czy emerytury stażowe będą emeryturami głodowymi, w związku z prognozami demograficznymi, według których w Polsce – w związku ze starzeniem się społeczeństwa – może zabraknąć rąk do pracy, co oznacza mniejszą pulę składek z których finansowane są emerytury.

– Emerytury stażowe nie będą głodowymi. To będzie co najmniej minimalna emerytura, mechanizm będzie działał tak, że każdy, kto osiągnie dany staż pracy, będzie miał do niej prawo. Stawiamy ponadto na godną waloryzację, „trzynastkę" i „czternastkę" – powiedziała szefowa resortu rodziny i polityki społecznej.

Maląg wyraziła przekonanie, że z tytułu emerytur stażowych nie zabraknie rąk do pracy i nie będziemy mieli do czynienia z masowym przechodzeniem 50-latków na emeryturę. – Polacy nie będą masowo wybierać emerytur stażowych. Będziemy zachęcać do dalszej pracy m.in. poprzez zerowy PIT dla pracujących seniorów – powiedziała szefowa resortu rodziny i polityki społecznej.

Projekt ustawy ws. emerytur stażowych ma ujrzeć światło dzienne po wyborach parlamentarnych.

Czytaj też:
Przybywa osób bez prawa do minimalnej emerytury. Przerażające dane
Czytaj też:
Tusk obiecuje wyższą kwotę wolną. Tak mogłyby wzrosnąć emerytury

Opracowała:
Źródło: Rzeczpospolita / Radio Zet