Kiedy technologia przestaje krzyczeć i znika
Artykuł sponsorowany

Kiedy technologia przestaje krzyczeć i znika

Dodano: 
Samung Music Frame
Samung Music Frame Źródło: Materiały prasowe / Samung
Jest coś paradoksalnego w rozwoju współczesnej elektroniki. Przez lata producenci robili wszystko, żeby ich urządzenia były coraz bardziej widoczne. Większe ekrany, mocniejsze głośniki, bardziej efektowne wzornictwo. Dziś kierunek wydaje się zupełnie odwrotny.

Najlepiej zaprojektowana technologia to ta, której... właściwie nie zauważamy. Nie dlatego, że jest mniej zaawansowana. Wręcz przeciwnie – dlatego, że potrafi stać się naturalną częścią naszego otoczenia.

To zmiana znacznie głębsza niż kolejna moda we wzornictwie. Jeszcze kilkanaście lat temu telewizor był centralnym punktem salonu. Miał dominować. Dzisiaj coraz częściej chcemy, aby po prostu dobrze wpisywał się w przestrzeń, którą urządzamy z równą starannością jak wybieramy książki, obrazy czy designerskie lampy.

Nieprzypadkowo producenci elektroniki coraz częściej zatrudniają nie tylko inżynierów, ale również projektantów wnętrz, architektów czy artystów. Dobrym przykładem jest Samsung, który od kilku lat konsekwentnie pokazuje, że design nie kończy się na eleganckiej obudowie.

The Frame właściwie zmienił sposób myślenia o telewizorze. Zamiast czarnego ekranu wiszącego na ścianie otrzymujemy urządzenie, które po wyłączeniu zamienia się w obraz. Reprodukcje dzieł sztuki, fotografie czy własne grafiki sprawiają, że telewizor przestaje być wyłącznie elektroniką. Staje się elementem aranżacji wnętrza. Wymienne ramki i matowy ekran tylko wzmacniają ten efekt. Nagle okazuje się, że urządzenie, które przez lata próbowaliśmy ukryć, może być integralną częścią wystroju domu.

Podobną drogą podążają telewizory Samsung OLED. Ich minimalistyczna forma i niezwykle smukła konstrukcja nie mają jedynie zachwycać. One mają... zniknąć. Pozostawić użytkownika sam na sam z obrazem. To design oparty na powściągliwości, który nie konkuruje z wnętrzem, lecz pozwala mu wybrzmieć.

Najciekawsze dzieje się jednak w świecie audio. Głośnik przez dekady był urządzeniem, którego obecność trudno było przeoczyć. Im większy, tym – przynajmniej w powszechnej świadomości – lepszy. Tymczasem współczesne projektowanie coraz częściej zadaje inne pytanie: czy sprzęt grający może być jednocześnie przedmiotem, który chcemy postawić obok ulubionego fotela nie dlatego, że musi tam stać, ale dlatego, że jest po prostu piękny?

Odpowiedzią na to pytanie jest projekt Samsung Music Studio. To inicjatywa pokazująca, że design może być równorzędnym partnerem technologii. W ramach projektu artyści i projektanci reinterpretują rolę głośnika, traktując go nie jako kolejny element wyposażenia RTV, lecz jako obiekt sztuki użytkowej. W efekcie powstają koncepcje, które równie dobrze mogłyby znaleźć się na wystawie poświęconej współczesnemu wzornictwu. Dźwięk pozostaje najważniejszy, ale forma przestaje być jedynie opakowaniem.

Naturalnym rozwinięciem tej filozofii jest Music Frame – głośnik ukryty w ramie obrazu. To urządzenie, które trudno od razu rozpoznać. Można umieścić w nim własną fotografię lub grafikę, dzięki czemu staje się osobistym elementem wystroju wnętrza. Muzyka dosłownie wpisuje się w domową galerię. Jeszcze kilka lat temu taki pomysł wydawałby się ekstrawagancją. Dziś coraz lepiej odpowiada na oczekiwania użytkowników, którzy nie chcą wybierać między estetyką a funkcjonalnością.

W gruncie rzeczy obserwujemy coś znacznie ciekawszego niż ewolucję telewizorów czy głośników. Zmienia się sama definicja technologii. Przestaje być demonstracją możliwości inżynierów, a staje się częścią codziennych doświadczeń. Taką samą rolę odgrywa dziś dobrze zaprojektowany fotel, lampa czy ceramiczny wazon. Nie zwracają na siebie uwagi za wszelką cenę. Po prostu sprawiają, że przestrzeń staje się bardziej harmonijna.

To dlatego design coraz częściej decyduje o sukcesie produktów z segmentu premium. Parametry techniczne stopniowo się wyrównują. Większość nowoczesnych telewizorów oferuje świetny obraz, a głośniki zapewniają wysoką jakość dźwięku. O wyborze coraz częściej decyduje więc odpowiedź na zupełnie inne pytanie: czy chcę żyć z tym przedmiotem przez kolejne lata?

I właśnie tutaj projektanci wygrywają z inżynierami. Bo o ile technologia starzeje się zaskakująco szybko, o tyle dobry design potrafi przetrwać znacznie dłużej. Nie tylko dlatego, że jest ładny. Dlatego, że sprawia, iż technologia przestaje być intruzem w naszym domu. Zamiast krzyczeć swoją obecnością, zaczyna dyskretnie współtworzyć przestrzeń, w której naprawdę chcemy żyć.