Leczenie chorób spowodowanych paleniem pochłonie 200 mld zł w ciągu najbliższych 20 lat?

Leczenie chorób spowodowanych paleniem pochłonie 200 mld zł w ciągu najbliższych 20 lat?

Palenie papierosów szkodzi zdrowiu
Palenie papierosów szkodzi zdrowiu / Źródło: Shutterstock
Jak wynika z badań CBOS, papierosy w Polsce pali średnio co czwarty dorosły. Łącznie aktywnymi palaczami jest 8 milionów Polek i Polaków, z kolei niemal drugie tyle tj. 14 milionów osób narażonych jest na bierne palenie, a więc na wdychanie szkodliwego dymu papierosowego. Choć Ministerstwo Zdrowia szacuje, że leczenie chorób spowodowanych paleniem pochłonie 200 mld zł w ciągu 20 lat, to będzie to znacznie więcej. Dlaczego?

Według statystyk CBOS papierosy w Polsce pali średnio co czwarty dorosły. Wśród kobiet pali co piąta (21 proc.), a wśród mężczyzn co trzeci (31 procent). Łącznie aktywnymi palaczami jest 8 milionów Polek i Polaków, z kolei niemal drugie tyle tj. 14 milionów osób narażonych jest na bierne palenie, a więc na wdychanie dymu papierosowego.

Wysoki wskaźnik aktywnych palaczy w Polsce przekłada się również na rozwój chorób odpapierosowych, na które co roku umiera około 81 tysięcy Polek i Polaków. Według Eurobarometru Komisji Europejskiej Polacy, obok Węgrów i Rumunów, są tymi, którzy rzucają papierosy najrzadziej w Unii Europejskiej.

Palenie papierosów w Polsce kosztuje budżet państwa już ponad 30 miliardów złotych

Przystępność cenowa papierosów w ostatnim 5-leciu wzrosła o około 24 procent, co biorąc pod uwagę, że w tym samym czasie akcyza na papierosy podniesiona została tylko raz, rzuca nieco inne światło na problem palenia w Polsce. Ministerstwo Finansów zdecydowało, że dokona korekty inflacyjnej minimalnej stawki akcyzy na papierosy, podnosząc ją o niepełny wskaźnik inflacji tj. 5 procent.

Według resortu finansów paczka papierosów zdrożeje przez to o około... 30 groszy. Nie jest to więc drastyczny skok, co zauważają również środowiska lekarskie, które zgodnie twierdzą, że cena paczki papierosów w Polsce powinna być znacznie wyższa.

Według Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych niski udział szarej strefy w rynku tytoniowym, który w ciągu ostatnich 5 lat zmalał z 18,3 procent do 5,5 procent, daje rządowi mandat do tego, aby zwiększyć wpływy budżetowe z papierosów i minimalną stawkę akcyzy podnieść o 10 lub 15 procent.

Realny koszt, jaki palacze ponoszą w związku z paleniem papierosów, doskonale odzwierciedlają nakłady, które budżet państwa ponosi w związku z ochroną zdrowia czynnych, ale i biernych palaczy. Obecnie walka z paleniem papierosów pochłania w naszym kraju 15 procent całości nakładów na ochronę zdrowia. Tylko w ub. roku palenie papierosów obciążyło budżet Polski 18,23 miliardów złotych, które trzeba było wydać na leczenie palaczy z chorobami spowodowanymi paleniem papierosów.

Do tego trzeba też doliczyć dodatkowe koszty niemedyczne, czyli wpływ palenia na ekonomię. Mowa nie tylko o “przerwach na dymka w pracy”, a więc o obniżonej produktywności pracowników, lecz również o absencji pracownika palącego (np. wskutek choroby). Koszt? Kolejne 15 miliardów złotych dla budżetu państwa. Jaki jest zatem całkowity koszt społeczny palenia papierosów? To niebagatelna kwota, bo około 33 miliardów złotych. To znacznie mniej, niż budżet zarabia na akcyzie papierosowej.

Należy do tego również doliczyć wzrost opłat za składkę ubezpieczeniową. Obecnie firmy ubezpieczeniowe coraz częściej zwracają uwagę na historię chorób swoich klientów, zwłaszcza w przypadku osób aktywnie palących. Szacuje się, że aktywne palenie może skutkować wzrostem składki ubezpieczeniowej nawet o 50 procent.

Niepokojący trend wśród dzieci i młodzieży

Jak donosi Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Polska znajduje się w gronie 5 europejskich państw o najwyższym odsetku palących nieletnich. Z danych krajowych wynika, że co roku 180 tysięcy dzieci kończy z papierosem w ustach, wpadając w ten szkodliwy nałóg.

Młodzi palą, bo palenie jest tanie, a papierosy – łatwo dostępne. Paczka tych najtańszych kosztuje u nas poniżej 12,99 zł. W UE tylko w Bułgarii można “raczyć się” dymkiem taniej niż u nas, co potwierdziło zresztą samo Ministerstwo Finansów.

Według Ministerstwa Zdrowia podwyżka cen papierosów tylko o 10 procent pozwoliłaby zmniejszyć ryzyko palenia o 16 procent w przypadku dzieci i młodzieży i o 4 procent dla całej populacji.

COVID-19 nie zahamował wzrostu aktywnych palaczy

Nawet w pandemii koronawirusa, a więc bezpośredniego zagrożenia dla układu oddechowego, Polacy palą więcej papierosów. Szacuje się, że od początku roku do października wypalili już 38,58 miliarda sztuk papierosów – to o 3,8 procent więcej niż w analogicznym okresie ub. roku.

Wpływ na takie działania Polaków może mieć m.in. hybrydowy lub zdalny tryb pracy, a więc przeniesienie pracy do domu, gdzie część społeczeństwa nie radzi sobie z narastającym stresem, co widać również po statystykach. Według statystyk WHO oraz Narodowego Funduszu Zdrowia, liczba pacjentów w Polsce zmagających się z depresją stopniowo rośnie.

Obecnie z problemem depresji w Polsce zmaga się blisko 1 milion osób, z czego przeszło 90 procent to osoby dorosłe. Izolacja, łączenie pracy z życiem codziennym eskaluje stres, co z kolei ułatwia drogę do używek, w tym do papierosów.

1000 osób rocznie umiera w wyniku biernego palenia

Na bierne palenie papierosów, a więc na wdychanie dymu papierosowego w Polsce narażonych jest ok. 14 milionów ludzi. Średnio rocznie z powodu biernego palenia przedwcześnie umiera ok. 1000 osób.

Według WHO blisko 80 procent osób palących, pali w otoczeniu osób niepalących, a niemal ¼ narażona jest na bierne palenie w swoim domu. Wśród polskich palaczy, jak podaje GIS, średnio co piąty pali przy dziecku.

Jak raportuje Światowa Organizacja Zdrowia, bierny palacz wdycha o 35 razy więcej dwutlenku węgla i 4 razy więcej nikotyny, niż dym, który wdycha aktywny palacz. Problem polega na tym, że palacze nie są świadomi tego, że ich głównym wrogiem i zabójcą ich płuc jest dym papierosowy i substancje smoliste – a nie nikotyna czy tytoń. Z tego powodu w niektórych państwach na świecie jak np. Wielka Brytania, agenda rządowa zajmująca się ochroną zdrowia (MHRA) stwierdziła, że rozważy możliwość przypisywania (na recepcie) pacjentom uzależnionym od palenia papierosów urządzeń alternatywnych, które będa im dalej dostarczały nikotynę, ale już bez dymu i bez substancji smolistych. W ten sposób, jak uważają Brytyjczycy, być może uda się ograniczyć społeczny i zdrowotny koszt palenia papierosów. Obecnie do takich urządzeń zalicza się e-papierosy czy podgrzewacze tytoniu.

Właśnie obchodzimy 30. rocznicę Światowego Dnia Rzucana Palenia w Polsce

18 listopada 2021 roku w Polsce przypada 30. Rocznica Światowego Dnia Rzucania Palenia, które w Polsce po raz pierwszy obchodzone było w 1991 roku. Tą społeczną akcję zapoczątkował dziennikarz, publicysta gazety Monticello Times w Minessocie, Lynn Smith w 1974 roku. To najstarsza międzynarodowa inicjatywa, odbywająca się pod auspicjami Amerykańskiego Stowarzyszenia Walki z Rakiem (American Cancer Society, ACS).

Tylko w trakcie pierwszej edycji próbę rzucenia palenia podjęło 150 tysięcy palaczy, z których ostatecznie tylko 9 procent wytrwało w swoim postanowieniu. Biorąc pod uwagę obecne statystyki to wynik... trudny do powtórzenia. Ale nawet jeden palacz, który tego dnia zgasi papierosa, będzie na wagę złota.

Czytaj też:
Ekspert: Papierosy w Polsce są za tanie. Powinny być sprzedawane „spod lady”

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także