Rynki pod presją nowego wariantu koronawirusa. W Polsce rekordowa inflacja

Rynki pod presją nowego wariantu koronawirusa. W Polsce rekordowa inflacja

Oddział covidowy. Zdjęcie ilustracyjne
Oddział covidowy. Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Shutterstock
Obawy dotyczące nowego wariantu koronawirusa nieco się zmniejszyły. Nadal jednak istnieje niepewność, ponieważ niewiele wiadomo na temat nowych mutacji. Pod znakiem zapytania zatem stoi wpływ jego na globalne ożywienie gospodarcze. Ma to szczególne znaczenie w związku z przyszłymi decyzjami dotyczącymi polityki monetarnej większości państw.

Jeśli Omikron spowolniłby aktywność gospodarczą z powodu restrykcji oraz narastających obaw społeczeństwa, niektóre banki centralne mogłyby ponownie zastanawiać się nad słusznością zaostrzania polityki pieniężnej. Pewne decyzje mogą zostać odłożone na później. Powell wskazał wczoraj, że nowy wariant stanowi ryzyko dla zatrudnienia, aktywności gospodarczej oraz inflacji.

Rynek czeka na decyzję Fed

Dlatego też najbardziej narażone na deprecjację w tym momencie są waluty, które zyskiwały na ostatniej fali spekulacji odnośnie normalizacji polityki pieniężnej. Może to również dotyczyć dolara, który silnie zyskał od czerwca. W ostatnim czasie narosły oczekiwania, że w grudniu Fed przyspieszy redukcję skupu aktywów.

W tym momencie rynek może zacząć wyceniać coraz mniejsze prawdopodobieństwo takiej decyzji. Może to oznaczać, że na głównej parze walutowej zobaczymy odbicie. Już teraz EUR/USD jest w okolicach 1,1337, podczas gdy kilka dni wcześniej obserwowaliśmy poziomy poniżej 1,12. Na wykresie tygodniowym głównej pary walutowej utworzyła się interesująca formacja świecowa, z długim dolnym knotem, która wskazuje większe prawdopodobieństwo ruchu na północ. Dodatkowo świeca ta, zwana fachowo „młotem” wyrysowała się na horyzontalnym wsparciu, co moim zdaniem nie jest bez znaczenia. Dolar może znaleźć się pod presją, mimo że w najbliższych dniach będziemy mieć wiele publikacji istotnych danych makro, które będą wskazywały na ożywienie.

Zamieszanie w Turcji

Po krótkim okresie stabilizacji w ubiegłym tygodniu lira ponownie zaczęła dynamicznie tracić na wartości. Wszystko wskazuje na to, że na USD/TRY ponownie zobaczymy poziom 13,00. Deprecjacja została wznowiona po wypowiedziach Erdogana i prezesa CBT Kavcioglu, że odwrócenie obecnej polityki monetarnej nie jest brane pod uwagę. Kolejna obniżka stóp jest prawdopodobna już 16 grudnia.

W ostatnich dniach bank centralny i regulatorzy rynku zaczęli interweniować na różne sposoby, celując w uczestników rynku. Widać, jak władza niekomfortowo czuje się z kryzysem walutowym. CBT wydał oświadczenie na swojej stronie internetowej, w którym ostrzegał przed dużymi stratami dla spekulantów, którzy grają na osłabienie waluty. Państwowa Rada Nadzorcza, podlegająca Erdoganowi, zamierza zbadać banki i inne instytucje co ma na celu ustalić, czy przypadkiem nie manipulowały one lirą. Widać, że niestety te działania mają niewielki wpływ na stabilizację kursu walutowego.

Złoty się umacnia, ale na jak długo?

Złoty umacnia się. EUR/PLN schodzi poniżej 4,67. Ten ruch można tłumaczyć po części deprecjacją dolara. Z technicznego punktu widzenia na parze walutowej mamy formację podwójnego szczytu, która wzmacnia prawdopodobieństwo spadkowego scenariusza, co oznacza aprecjacje PLN. Kurs aktualnie testuje tzw. „linię szyi”. Jej przełamanie otwiera drogę do 4,64-4,63. Dużo może się zmienić po najnowszych danych GUS dotyczących inflacji.

Czytaj też:
O ile tarcza antyinflacyjna obniży ceny? Zaskakujące stwierdzenie ministra finansów

Źródło: TMS Brokers / Łukasz Zembik
 1

Czytaj także