Sankcje na rosyjskich oligarchów. Wiemy, gdzie chronią swój majątek

Sankcje na rosyjskich oligarchów. Wiemy, gdzie chronią swój majątek

Dubaj
Dubaj Źródło:Pixabay
Na 17 dni przed wybuchem wojny rosyjsko-ukraińskiej Władimir Putin ewakuował swój jacht z Hamburgu. Prezydent Rosji wiedział co za chwilę się wydarzy i jakie wywoła to konsekwencje. Bliscy mu oligarchowie nie wiedzieli i muszą teraz kombinować, gdzie ukryć swoje jachty czy odrzutowce. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się jeden kierunek.

W czwartek minęły dwa tygodnie od rozpoczęcia przez Rosję działań wojennych na Ukrainie. Na reakcję Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych nie trzeba było długo czekać. Jedną z pierwszych decyzji było nałożenie sankcji na Rosję, Władimira Putina i powiązanych z nim oligarchów, czyli osoby, które zbudowały swoje fortuny, dzięki bliskim relacjom z Kremlem. Z danych przytoczonych przez Business Insider Polska wynika, że całkowita kwota strat finansowych poniesionych dotąd przez oligarchów to ok. 80 mld dolarów.

Świadom wprowadzenia sankcji w związku z atakiem na Rosję był Władimir Putin i pomyślał o takich kwestiach, jak zabezpieczenie swojego jachtu. Przywódca Kremla na 17 dni przed inwazją ewakuował z portu w Hamburgu swój luksusowy statek o nazwie „Graceful”. Według „Die Welt” jacht może znajdować się w porcie w Kaliningradzie.

Wiedzy o tym, co się wydarzy nie mieli rosyjscy oligarchowie i teraz muszą kombinować, jak zabezpieczyć swój dobytek przed konfiskatą. Bezpieczną przystań dla swoich jachtów czy odrzutowców znajdują w państwach, które nie zdecydowały się na wdrożenie sankcji lub nie mają umowy ekstradycyjnej z krajami Zachodu, jak m.in. USA.

Ucieczka do ZEA

Przykładem pierwszego z państw są Zjednoczone Emiraty Arabskie. Tylko w ostatnim czasie do Dubaju dopłynął jacht należący do Andrieja Skocha, magnata branży stalowej oraz deputowanego do rosyjskiej Dumy, zaś na płycie dubajskiego lotniska wylądował prywatny odrzutowiec Arkadego Rotenberga, bliskiego znajomego Putina jeszcze z czasów dzieciństwa. Na tym jednak nie koniec, bo jak podaje za „The Times” Business Insider Polska, w drodze do stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich już są jachty i samoloty należące do znajdujących się na „czarnej liście” oligarchów.

Majętni Rosjanie stawiają na Zjednoczone Emiraty Arabskie ze względu na stosunkowo łagodne przepisy dotyczące prania brudnych pieniędzy, a także neutralne podejście do Rosji w związku z atakiem tego kraju na Ukrainę. Ochrona majątku jednak kosztuje. Cena najmu dubajskiego apartamentu zaczyna się od 15 tys. dolarów za miesiąc.

Jak wspomniano, oligarchowie uciekają ze swoim dobytkiem również do miejsc, które nie mają podpisanej umowy ekstradycyjnej z USA. Konkretnie chodzi o Malediwy. Tylko w ciągu pierwszego tygodnia wojny przybyło tam pięć luksusowych superjachtów, spośród których cztery należą do Rosjan.




Raport Wojna na Ukrainie
Otwórz raport


Czytaj też:
Rosyjscy oligarchowie znaleźli sposób na sankcje

Źródło: Business Insider Polska, Wprost.pl