Rząd dostrzegł kreatywność Polaków przy dodatku węglowym. Dojdzie do uszczelnienia przepisów?

Rząd dostrzegł kreatywność Polaków przy dodatku węglowym. Dojdzie do uszczelnienia przepisów?

Węgiel
Węgiel Źródło: Adobe Stock / alexanderuhrin
Widzimy potrzebę doszczelnienia systemu - mówi przedstawicielka resortu klimatu i środowiska, odnosząc się do kreatywności Polaków ubiegających się o dodatek węglowy. Obecne zasady przyznawania dodatku doprowadziły m.in. do...wzrostu separacji.

Na początku sierpnia rząd przyjął ustawę o dodatku węglowym, które zakłada, że gospodarstwa domowe ogrzewające węglem kamiennym lub paliwem węglopochodnym (zawierającym co najmniej 85 proc. węgla kamiennego), mogą ubiegać się o dodatek węglowy w wysokości 3 tys. zł. Nabór ruszył 17 sierpnia po podpisaniu przez minister klimatu i środowiska Annę Moskwę rozporządzenia, zawierającego wzór wniosku. Resort oparł się na na tzw. kulturze oświadczeń, czyli założeniu, że obywatele są uczciwi, w związku z tym nie muszą oni składać dodatkowych dokumentów.

Dodatek węglowy dzieli rodziny

Czy obywatele są uczciwi? Wiele na ten temat mówią głosy urzędników samorządowych, bo to właśnie urzędy gmin i miast przyjmują wnioski w sprawie dodatku węglowego. Cytowani przez serwis prawo.pl urzędnicy ironizują, że rząd, który głosi, że troszczy się o rodziny, doprowadził właśnie do jej kryzysu. Powód? Na potrzeby nowego dodatku rodziny się dzielą. Portal podaje przykład rodziny, która podzieliła się na pięć gospodarstw domowych: jedno-dwuosobowe (ojciec i matka) oraz cztery jednoosobowe, bo córki i synowie oświadczają, że gospodarują osobno. Choć w domu jest jeden piec, to zamiast 3 tys. zł dodatku węglowego, domownicy wystąpili łącznie o... 15 tys. złotych. Coraz częściej małżonkowie, którzy mają dwie nieruchomości oświadczają, że są w faktycznej separacji, aby wziąć dodatek węglowy na każdą nieruchomość.

– Sporo tych, którzy składają wniosek o dodatek węglowy twierdzi, że prowadzi gospodarstwo jednoosobowe i jak my mamy to sprawdzić? – pyta urzędnicza z jednego z gminnych ośrodków pomocy społecznej.

Zdaniem Witolda Magrysia, dyrektora biura Śląskiego Związku Gmin i Powiatów przepisy w sprawie dodatku węglowego są oderwane od rzeczywistości. – Sprzyjają defraudowaniu pieniędzy publicznych i utwierdzają w niektórych kręgach społeczeństwa złe postawy. A powodem jest to, że ministerstwo znowu uchwaliło przepisy, nie konsultując ich z praktykami – tłumaczy Magryś.

Samorządowcy wskazują, że głównym problemem jest definicja gospodarstwa domowego wprowadzona w art. 2 ust. 2 ustawy. Przez gospodarstwo domowe rozumie się: osobę fizyczną samotnie zamieszkującą i gospodarującą (gospodarstwo domowe jednoosobowe) albo osobę fizyczną oraz osoby z nią spokrewnione lub niespokrewnione pozostające w faktycznym związku, wspólnie z nią zamieszkujące i gospodarujące (gospodarstwo domowe wieloosobowe).

W definicji tej mogą mieścić się zarówno najemcy, użytkownicy jak i właściciele nieruchomości. Jak wyjaśnia resort klimatu, dla przyznania dodatku węglowego nie ma znaczenia kwestia, kto jest właścicielem nieruchomości i ile ma nieruchomości, albo kto zgłosił piec do CEEB, status małżeństwa czy pozostawanie w związku nieformalnym. Nie ma też znaczenia kwestia zameldowania. Liczy się faktyczne zamieszkiwanie, prowadzenie tam gospodarstwa domowego i ogrzewanie go paliwem stałym, o którym mówi ustawa.

Rząd uszczelni zasady?

Przedstawiciele resortu klimatu przyznają, że docierają do nich liczne sygnały o kreatywności obywateli, także o mnożeniu się gospodarstw jednoosobowych.

– Widzimy potrzebę doszczelnienia systemu – powiedziała cytowana przez Prawo.pl Aleksandra Świderska, zastępca dyrektora departamentu elektroenergetyki i gazu Ministerstwa Klimatu i Środowiska podczas spotkania z samorządowcami zorganizowanymi przez Związek Miast Polskich.

Zdaniem Świderskiej gminy mogą jednak eliminować niektóre patologie, gdyż mają narzędzia, aby weryfikować prawdziwość składanych oświadczeń i samodzielność gospodarowania dorosłych dzieci, np. żądając PIT lub posiadania dochodu, bo procedura przyznawania dodatku ma charakter postępowania administracyjnego. Gminy mogą posiłkować się też deklaracjami śmieciowymi lub innymi świadczeniami przyznawanymi przez gminę. – Nie wydaje się, aby osoba bez dochodu spełniała definicję gospodarstwa jednoosobowego – podkreśla przedstawicielka resortu klimatu.

Czytaj też:
Jerzy Buzek: „Dodatek węglowy to jakby wycieńczonym ludziom na pustyni, zamiast wody rozdać dodatek wodny”

Źródło: Prawo.pl