Ceny najmu nawet o 40 proc. w górę. Największe zmiany w Trójmieście

Ceny najmu nawet o 40 proc. w górę. Największe zmiany w Trójmieście

Kawalerka, zdj. ilustracyjne
Kawalerka, zdj. ilustracyjne Źródło: Shutterstock
W Gdyni, Białymstoku i Sopocie czynsze najmu w I połowie roku wzrosły odpowiednio o ok. 40, 38 oraz 36 proc. wobec poprzedniego półrocza – wynika z najnowszego raportu Emmerson Evaluation.

W 13 analizowanych miastach chętni na zamieszkanie w najmowanym mieszkaniu musieli płacić średnio o ok. 28 proc. więcej niż na początku roku. Największe podwyżki objęły dwa miasta trójmiejskiej aglomeracji, zaskakująco wzrosły też ceny najmu w stolicy Podlasia.

Na drugim biegunie znalazły się Warszawa i Poznań, w których podwyżki nie przekroczyły 20 proc.

Mieszkania stały puste, teraz ich brakuje

Niesamowita sinusoida panowała w ostatnich dwóch latach na rynku nieruchomości. Wiosną 2020 roku wielu studentów spakowało się i wróciło do rodzinnych domów, gdy uczelnie ogłosiły wprowadzenie zajęć stacjonarnych. Właściciele mieszkań na wynajem skarżyli się, że przez kilka miesięcy nie mieli komu wynająć mieszkanie albo wprawdzie udało im się to zrobić, ale musieli obniżyć cenę. W 2021 roku rynek powoli wracał do normy, za to wiosną 2022 roku mieszkanie stało się jednym z najbardziej deficytowych towarów. Miało to związek z napływem uchodźców z Ukrainy. Ceny zaczęły rosnąć i to wynajmujący mogli przebierać w ofertach składanych przez szukających swoich czterech kątów – nie odwrotnie.

Sytuacja stała się bardzo trudna na kilka tygodni przed rozpoczęciem roku akademickiego, gdy tysiące młodych ludzi przyjechały do miast akademickich, w których brakuje tanich mieszkań na start i na czas studiów.

Do niesławnych „castingów na mieszkańców” stanęli pragnący zostać w Polsce na dłużej uchodźcy, studenci, ale także osoby, które jeszcze do niedawna miały nadzieję kupić w nieodległej przyszłości własne mieszkanie, lecz w związku z rosnącymi stopami procentowymi, które przekładają się na wyższe raty kredytów, nie mają szans na kredyt.

Skoro najemcy muszą płacić coraz więcej, to wynajmujący zarabiają na wynajmie coraz więcej – korzystają przede wszystkim ci, którzy mieszkanie już spłacili i nie muszą sami borykać się z drożejącymi ratami kredytów.

Gdzie można najwięcej zarobić na mieszkaniu na wynajem?

Z omawianego raportu Emmerson Evaluation wynika, że w pierwszym półroczu średnie stopy zwrotu z wynajmu kształtowały się między 3,6 proc. a 5,7 proc.

„Najwyższą rentownością cechowały się Katowice. Stopy zwrotu były tu wysokie dla wszystkich rodzajów mieszkań. Sięgały 4,9 proc. dla 1-pokojowych, 5,5 proc. dla 2-pokojowych oraz 5,4 proc. w przypadku 3-pokojowych”- napisano. Kolejnym pod względem rentowności miastem była Łódź z najwyższą wśród analizowanych miast stopą zwrotu (5,7 proc.) dla lokali z 1 pokojem. Nieco mniejsze zyski przynosiły mieszkania z dwoma i trzema pomieszczeniami (odpowiednio 4,8 proc. i 5,2 proc.). W Szczecinie stopy zwrotu osiągnęły od 4,7 do 5,3 proc.

Z raportu wynika także, że najbardziej rentownym miastem na rynku trójmiejskim jest Gdańsk i Gdynia, gdzie stopy zwrotu mieszczą się w przedziale 4,2 proc. – 5,1 proc. Natomiast ich najniższy poziom wśród analizowanych w raporcie miast cechował Białystok (3,7 proc. – 4,1 proc.) – w którym koszty najmu wzrosły w bardzo odczuwalnym stopniu.

Czytaj też:
Ubezpieczenie mieszkania – czy warto kupić? Jaką polisę wybrać?
Czytaj też:
Jacek Sasin dostał nowe zadanie. Zajmie się „ubóstwem mieszkaniowym”