Tusk zapowiada powstanie Rady Fiskalnej. Ma pilnować jednej rzeczy

Tusk zapowiada powstanie Rady Fiskalnej. Ma pilnować jednej rzeczy

Donald Tusk
Donald Tusk Źródło: PAP / Paweł Supernak
Wprowadzimy Radę Fiskalną, ludzi neutralnych, którzy będą opiniowali wydatki w taki sposób, by nasza szczodra, hojna polityka społeczna, nie zagrażała stabilności finansowej państwa - zapowiedział premier Donald Tusk podczas dzisiejszego expose.

Premier Donald Tusk wygłosił we wtorek expose. Polityk podkreślił, że nowy rząd nie odbierze świadczeń przyznanych przez poprzedników, zapowiadając jednocześnie realizację zapowiedzianych w kampanii wyborczej obietnic, jak m.in. 30 proc. podwyżka wynagrodzeń nauczycieli, podniesienie wynagrodzeń w sferze budżetowej o 20 proc., drugą waloryzację rent i emerytur (w sytuacji, gdy inflacja przekracza 5 proc.), czy babciowe.

Tusk o Radzie Fiskalnej

Nad tym by polityka społeczna nie zagrażała stabilności finansowej państwa czuwać ma Rada Fiskalna, której powstanie zapowiedział Tusk. – Będziemy dawali ludziom pomoc tam, gdzie będzie ona potrzebna. M.in. dlatego wprowadzimy Radę Fiskalną, ludzi neutralnych, którzy będą opiniowali wydatki w taki sposób, by nasza szczodra, hojna polityka społeczna, nie zagrażała stabilności finansowej państwa. Polska stanie się państwem modelowym, godzącym potrzebę pomocy i stabilności państwa – powiedział szef rządu.

Rada Fiskalna to – jak pisze Money.pl, powołując się na OECD – gremium, w którym zasiadają niepartyjni eksperci posiadający mandat do stałego monitoringu i doradztwa w zakresie realizacji finansów państwa. Portal zwraca uwagę, że uruchomienie takiego ciała ma być wymogiem Unii Europejskiej w sprawie reform ram finansowych państwa członkowskich, co oznacza, że prędzej czy później Rada Fiskalna i tak musiałaby zostać powołana.

Kto w składzie Rady Fiskalnej?

O tym jak mogłaby funkcjonować Rada Fiskalna mówił kilka miesięcy temu Money.pl Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP), a wcześniej główny ekonomista Ministerstwa Finansów. W jego ocenie powinna być ona niezależna od resortu finansów i mogłaby funkcjonować przy Najwyższej Izbie Kontroli (NIK). W jej skład mogłyby wchodzić osoby wskazane przez Sejm, Senat, Kancelarię Prezydenta, a także szefa NIK, oraz przedstawiciele organizacji pracodawców, związków zawodowych i środowisk akademickich. Kotecki podkreślał, że istotne jest, aby kadencja niezależnych członków gremium kończyła się w różnych okresach i trwała dłużej niż kadencja parlamentu.

Czytaj też:
„Zostawiliście to". Tusk z pretensjami do PiS ws. przewoźników
Czytaj też:
NBP publikuje list szwajcarskiego odpowiednika Glapińskiego. „Niezależność jest niezbędna"

Źródło: Money.pl