Grecy podzieleni. Radykalna lewica i neonaziści weszli do parlamentu

Grecy podzieleni. Radykalna lewica i neonaziści weszli do parlamentu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pierwsze wyniki wyborów na podstawie exit polls potwierdziły wcześniejsze sondaże 123RF
Po wczorajszych wyborach grecki parlament jest politycznie rozproszony. Dwie dominujące dotąd partie Nowa Demokracja i Pasok nie zdobyły łącznie większości głosów. Największą wygraną jest Koalicja Radykalnej Lewicy Syriza. Po raz pierwszy w ławach poselskich zasiądą neonaziści ze Złotego Świtu.
Pierwsze wyniki wyborów na podstawie exit polls (ankietowanie wychodzących z lokali wyborczych) potwierdziły wcześniejsze sondaże. Konserwatywna Nowa Demokracja i socjalistyczny Pasok, partie, które w ostatnich 13 elekcjach zgarniały razem ponad 80 proc. głosów i które od listopada ? po dymisji Jeoriosa Papandreu ? stworzyły w trybie nadzwyczajnym koalicyjny rząd, tym razem poniosły sromotną klęskę. Ich wspólny wynik jest poniżej 40 proc.

Nowa Demokracja, jak wynika z sondażu, zdobyła 17?20 proc., a Pasok 14?17 proc. Tę ostatnią wyprzedza Syriza, koalicja ugrupowań komunistycznych, trockistowskich i alterglobalistycznych. Ocenia się, że wzięła od 15,5 do nawet 18,5 proc. głosów. Większe, niż przewidywano, poparcie otrzymali neonaziści ze Złotego Świtu ? 6?8 proc. Daje im to miejsce w parlamencie, ponieważ próg wyborczy w Grecji wynosi 3 proc. głosów.      

W poprzednich wyborach w 2009 r. Pasok był liderem z poparciem wynoszącym 43,9 proc., a za nim była Nowa Demokracja z 33,5 proc. głosów.

W sytuacji gdy żadna partia ani koalicja nie uzyskały większości, prezydent zgodnie z procedurą powierzy zadanie formowania rządu partii z najwyższym wynikiem, czyli Nowej Demokracji prowadzonej przez Antonisa Samarasa. Jeśli nie uda jej się to w ciągu trzech dni, do próby przystąpi Syriza itd. Możliwy jest jednak i taki scenariusz, że żadnemu ugrupowaniu nie powiedzie się zmontowanie koalicji, a wtedy w ciągu trzech tygodni powinny zostać ogłoszone nowe wybory.

Jeśli wyniki exit poll się potwierdzą, rozpocznie się drugi akt greckiego dramatu. W czerwcu Grecja musi przedstawić władzom UE plan dodatkowych oszczędności w wysokości 11 mld euro. Zdaniem Othana Anastasakisa, dyrektora studiów ds. południowo-wschodniej Europy na Oxford University, jest to raczej niemożliwe, skoro żadna z partii, które opowiadają się za realizacją planu naprawy finansów państwa pod dyktando Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego, nie zdobyła ponad 20 proc. głosów. ? Grecy wysłali w świat stanowczy przekaz: dość reżimu oszczędnościowego ? powiedział Anastasakis BBC News.

Pod znakiem zapytania stanie więc dalsze kredytowanie kraju ze środków unijnych. W ślad za tym powróci pytanie o możliwość opuszczenia przez Grecję strefy euro. Międzynarodowi kredytodawcy i inwestorzy wyrażają obawy, że bunt Greków wciągnie Europę ponownie w kryzys, lecz większy niż ten, z którym dotąd się borykała.

Gospodarka Grecji jest piąty rok w recesji. Prognozowany przez bank centralny  Grecji spadek PKB w tym roku wyniesie 5 proc. Bezrobocie zbliża się do 22 proc. Greckie zadłużenie sięga 160 proc. PKB, a deficyt budżetowy w zeszłym roku wynosił 9,1 proc.
 0

Czytaj także