Kurs złota. Wczoraj przebiło cenę 2 tys. dolarów. Nie przestaje drożeć

Kurs złota. Wczoraj przebiło cenę 2 tys. dolarów. Nie przestaje drożeć

Złoto i dolar
Złoto i dolar / Źródło: Shutterstock / Yee Hui Lau
Tegoroczne lato przejdzie do historii na rynku złota. Pod koniec lipca notowania kontraktów na ten kruszec wybiły się na historyczne rekordy, przebijając się w górę ponad poziom 1920 USD za uncję. Tymczasem na początku sierpnia ceny futures na złoto przekroczyły psychologiczną barierę na poziomie 2000 USD za uncję.

Mocne wybicie notowań złota w górę nastąpiło podczas wtorkowej sesji. Od tego czasu ceny złota nie wyhamowują rajdu na północ i obecnie sięgają już okolic 2060 USD za uncję. W tym momencie kruszec ten nie ma już przed sobą istotnych poziomów oporu.

Zwyżki cen złota są napędzane przede wszystkim słabością amerykańskiego dolara. Waluta Stanów Zjednoczonych ma ostatnio wyjątkowo słabą passę. Jeszcze w połowie maja notowania US Dollar Index, czyli kluczowego indeksu amerykańskiego dolara, pozostawały powyżej poziomu 100 pkt. Obecnie znajdują się one w okolicach 92,60 pkt. Amerykański dolar nadal wykazuje dużą słabość, co wynika z perspektyw gospodarki Stanów Zjednoczonych, które nie napawają optymizmem. USA borykają się z drugą falą pandemii, a jej skutki już teraz są na tyle dotkliwe, że kraj ten wprowadza programy stymulacyjne w ogromnym zakresie oraz utrzymuje niskie stopy procentowe. Perspektywy utrzymującej się słabości dolara sprzyjają dalszym wzrostom cen złota.

Wspomniane trudne uwarunkowania gospodarcze napędzają zwyżkę cen złota także z innego powodu. Kruszec ten jest uznawany za „bezpieczną przystań" na rynkach finansowych, co sprawia, że inwestorzy skłaniają się do dodawania złota do swojego portfela w okresach niepewności. A z takim okresem mamy do czynienia obecnie.

Wraz z cenami złota, w górę pną się również notowania srebra. Bieżący tydzień przynosi dynamiczne, wzrostowe sesje na rynku tego kruszcu. Cena srebra w ostatnich dniach stopniowo wybija się na nowe tegoroczne szczyty; obecnie kontrakty na srebro poruszają się już powyżej poziomu 27 USD za uncję i wiele wskazuje na to, że do końca ruchu wzrostowego jest jeszcze daleko.

Źródło: ISBnews / Paweł Grubiak - prezes zarządu, doradca Inwestycyjny w Superfund TFI

Czytaj także

 1
  •  
    Q2 US gospodarka skurczyła się ponad 9% (za drugi kwartał ponad 32%). O ile wiele można wyjaśnić to spadek inwestycji był niższy o 49% co daje w skali rocznej -13% i to jest niepokojące. Ponadto pakiet pomocy (cos jak w Polsce Tarcza) skonczył sie 31 lipca a nowego jeszcze nie wypracowano. Oznacza to ze i rząd i Congress i senat nie doceniają jak poważna jest sytuacja. Do tego USA jest jednym z najgorzej sobie radzących (raczej nieradzących) z korona wirusem na świecie. Protesty na tle rasowym ciagle trwają i nie widać żadnego porozumienia. USA zachowuje się jak kura bez głowy. Nie wyglada dobrze by nie powiedzieć ze jest źle, głównie dlatego że ani prezydent ani congress ani senat nie doceniają jak poważna jest sytuacja. Miliarderzy powoli zaczęli wycofywac cześć swoich udziałow z giełdy w USA bo szansa krachu mocno urosła. Giełda USA nie jest odbiciem gospodarki bo Fed wpompował tyle gotówki (ok 4 bilionów plus gwarancje w wysokości kilku bilionów) ze gdy gospodarka sie zamykała i PKB gwałtownie spadało to giełda zanotowała najlepsze zarobki od ponad 30 lat. I właśnie wzrost ceny złota jest spowodowany spadkiem wiary w amerykańska gospodarkę a to oznacza spadek zaufania do dolara. Fed nie ma juz opcji jedynie pompować gotówkę (drukować) bo procent jest juz prawie zero. Ludziom rząd nie chcą dać pieniędzy na życie a pracy nie ma, bezrobocie dochodzi do ok 50 milionów a to jest 25% do 30% siły roboczej. A wiec szansa zaostrzenia rozruchów sie zwiększa. W cyklu rozwoju mocarstw rozruchy społeczne to ostatni etap przed przewartościowaniem czyli fundamentalnymi zmianami albo totalnym upadkiem (to jest raczej niemożliwy w sytuacji globalnej gospodarki). Należy zaznaczyć ze USA zaczynała pokazywać odznaki słabnięcia gospodarki jeszcze przed korona wirusem (np od września Fed drukował ok 200 miliardów miesięcznie by podtrzymać płynność banków). Jest spora szansa ze jak to się rozwieje to Chiny beda bardziej respektowane niz USA bo Chinach juz wszystko jest z powrotem normalnie.
    Oczywiście Duda i PiS tego nie wiedza a dobrze by postudiowali cykle supermocarstw.