Gdzie znajduje się rynkowy konsensus? Inwestorzy zagubieni przed weekendem

Gdzie znajduje się rynkowy konsensus? Inwestorzy zagubieni przed weekendem

Wall Street
Wall Street / Źródło: Shutterstock / Bart Sadowski
Ostatnie informacje z amerykańskiego rynku pracy powinny konfundować inwestorów. Przez kilka tygodni niepokojąco wypadały bowiem dane o liczbie nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Z kolei po danych o miesięcznym interwale publikacji, takich jak dziś o 14:30 publikowane statystyki Departamentu Pracy raport ADP nie oczekiwano niczego złego.

Tymczasem traktowany jako przedsmak oficjalnych danych raport ADP mocno rozczarował. Jakby tego było mało, dokonano rewizji w dół poprzedniego odczytu o 2 miliony miejsc pracy. Wykazujące ostatnio słabość cotygodniowe statystyki nie wpisały się natomiast w dominującą tendencję wzrostu liczby nowych wniosków o zasiłek. W rezultacie problem polega na tym, że trudno oszacować, gdzie znajduje się rynkowy konsensus. Obliczany ze wszystkich wskazań w ankiecie Bloomberga wypada niemal przy 1,5 mln miejsc pracy. Jednak gdy uwzględnimy tylko prognozy przesłane po publikacji ADP, okaże się, że ich średnia i mediana oscylują w okolicy 1 miliona. Raport za lipiec miał być zresztą ostatnim pokazującym silny przyrost zatrudnienia wynikający z otwierania gospodarki USA.

Dolar pozostaje cały czas blisko lokalnych minimów. Innymi słowy: jego lipcowa przecena nie jest kontynuowana, ale nie dochodzi też do jej wyraźnej korekty. Wolimy pozycjonować się pod umocnienie dolara zakładając, że wakacyjny ruch był zbyt agresywny. W otoczeniu pozytywnych rynkowych nastrojów za stosunkowo najpewniejszy kanał przy próbach zdyskontowania potencjalnego odbicia USD powinna postrzegana być para USD/JPY, gdyż jen jako bezpieczna przystań nie przyciąga kapitału równie mocno, jak euro, dolar australijski, czy funt szterling. Na poziomie indeksu dolarowego widać oznaki stabilizacji. Potrzebne byłoby umocnienie dolara o około 1 proc., by negatywnie postrzegający dolara inwestorzy zaczęli rewidować swoje nastawienie.

Notowania EUR/PLN od 23 lipca zamknięte są w wąskim przedziale wahań 4,39 - 4,423. Zmienność na rynku złotego jest w ostatnich dwóch tygodniach najniższa w całym koszyku emerging markets niższa nawet niż w przypadku EUR/CZK, co należy postrzegać jako ewenement. Nasz model krótkoterminowej wartości godziwej EUR/PLN nieprzerwanie wskazuje, że swoisty punkt równowagi dla notowań to okolice nieco powyżej 4,45. Przy 4,39 możemy mówić o krótkoterminowym przewartościowaniu. Wpisuje się to w naszą ocenę, że pole do spadków kursu zostało wyczerpane.

W piątek rano kurs EUR/PLN zbliża się do 4,43 i zaczyna trzeci dzień umiarkowanych wzrostów. Zamknięcie tygodnia powyżej tego pułapu otwierałoby przestrzeń do dalszej przeceny PLN o około 1 proc., czyli powrotu w okolice naszych szacunków fair value.

Złoty się umacnia

W ostatnich kilkunastu sesjach rodzimy rynek akcji wykazuje relatywną siłę na tle indeksów głównych giełd i wiodących benchmarków. Czynnik ten działa w kierunku umocnienia złotego. Negatywnie oddziałuje natomiast kanał dyferencjału stóp. Osuwają się stawki rynku pieniężnego, jak również wycena przyszłej polityki i obniża się cała krzywa swapowa. W drugiej części tygodnia koszyk EM znalazł się pod wyraźną presją, zwłaszcza za sprawą spirali wyprzedaży liry, która rozlała się na Nowe rekordy USD/TRY są niemal tak częste, jak indeksu Nasdaq, ale by nie przechodzić nad nimi do codzienności i nadać im odpowiednią perspektywę należy przypomnieć, że pięć lat temu dolar wyceniany był na około 2,75 liry, a wczoraj kosztował ponad 7,30 TRY. Kolejnym czynnikiem zagrożenia jest dzisiejsza rewizja ratingu Rosji przez Fitch, możliwe jest utrzymanie oceny BBB, ale obniżenie jej perspektywy ze stabilnej do negatywnej.

Przypomnijmy, że polityka Rady Polityki Pieniężnej, niechęć do aprecjacji złotego i skrajny poziom ujemnych realnych stóp procentowych uczyniły ze złotego walutę fundującą w strategiach siły relatywnej w obrębie koszyka (np. gra na wzrosty HUF/PLN). Przy presji na koszyk wychodzenie z tych pozycji działa na złotego stabilizująco. Z tego względu w gronie walut CEE3 najbardziej zagrożony przeceną jest naszym zdaniem forint.

Czytaj także:
Kurs złota. Wczoraj przebiło cenę 2 tys. dolarów. Nie przestaje drożeć

Źródło: TMS Brokers / Bartosz Sawicki

Czytaj także

 0