Na rynkach panują już nowe reguły. Inwestorzy zaczynają się przyzwyczajać

Na rynkach panują już nowe reguły. Inwestorzy zaczynają się przyzwyczajać

Wall Street
Wall Street / Źródło: Shutterstock / Stuart Monk
Nastroje na rynkach poprawiają się przy odbiciu na większości głównych giełd. Pomimo wstępnych strachów wywołanych (ponownie) skokiem rentowności obligacji skarbowych, udało się obronić dzień odwrotu. Inwestorzy przyczajają się do nowych reguł, gdzie hossa na rynku akcji może iść w parze ze wzrostami rentowności.

Wczoraj kolejny zryw wyprzedaży na rynku długu pociągnął rentowność 10-latek USA do prawie 1,43 proc. – nowe 12-miesięczne szczyty. Zatrzęsło to rynkiem akcji, ale ostatecznie dzień odwrotu został obroniony i zielona fala przelała się przez Europę, USA, a dziś w nocy także Azję. Strach o to, co znaczą wyższe rentowności dla perspektyw hossy na rynku akcji, systematycznie słabnie. Oczekiwania wyższej inflacji nie oznaczają od razu kresu ultraluźnej polityki.

Wyższe rentowności są dowodem zdrowienia gospodarki i poprawy perspektyw ożywienia. Wydaje się, że przedstawiciele Fed muszą o tym przypominać inwestorom co najmniej raz dziennie, aby żadne inne myśli nie wkradły się do umysłów uczestników rynku. Wczoraj prezes Powell razem z członkami zarządu Fed – Claridą i Brainard – zapewniali o podtrzymaniu ekspansywnej polityki na dłużej.

Do „znacznej poprawy” jeszcze daleko

Jerome Powell tonował obawy o inflację, Clarida deklarował utrzymanie QE bez zmian do końca roku, ale najważniejszy był przekaz od Brainard. Zwróciła ona uwagę, że po oczyszczeniu danych z rynku pracy z wpływu złego przypisania zatrudnienia, stopa bezrobocia jest bliżej 10 proc. niż raportowanych 6,3 proc. To świadczy, że jest jeszcze sporo miejsca, zanim zrealizowany zostanie warunek Fed dotyczący „znacznej poprawy” i spekulacje o wcześniejszej normalizacji polityki są na wyrost.

Na tej bazie powinien być budowany apetyt na ryzyko w kolejnych tygodniach, w czym także pomagają lepsze wiadomości w temacie walki z pandemią. Niektóre kraje nadrabiają zaległości w tempie wyszczepienia. Szczepionka od Johnson&Johnson ma być wkrótce dostępna w USA. Badani potwierdziły też wysoką (94 proc.) skuteczność szczepionki Pfizera w Izraelu. Obawy o przedłużanie się lockdownów ustępują miejsca dyskontowaniu skali odbicia globalnego ożywienia. Powinniśmy oczekiwań, że zmienność rynkowa zmniejszy się na rzecz przywrócenia spokojniejszych trendów.

Kursy walut. Nadal króluje funt

Z uwagi na charakter rozliczenia transakcji w dacie spot (+2), gros przetasowań na koniec miesiąca dokonała się wczoraj i od dziś powinniśmy widzieć więcej ruchów pod kątem marcowych trendów. Na FX bezpieczne przystanie – USD, JPY, CHF – są pod presją, a równowagę odzyskują waluty ryzykowne. EUR/USD zbliża się do 1,22, silny pozostaje funt. Także ze złotego znika presja osłabienia na koniec miesiąca z EUR/PLN wracającym pod 4,51 i USD/PLN spadającym pod 3,70.

Dziś przed nami dość napakowany informacjami dzień. Z Eurolandu otrzymamy indeksy nastrojów, a w USA m.in. kolejną rewizję PKB za IV kw. Większa uwaga może być na przemówieniach przedstawicieli EBC i Fed. Szczególnie interesujące może być przemówienie głównego ekonomisty EBC Lane’a, który może próbować werbalnie osłabić euro, choć nikogo już to nie zaskoczy.

Czytaj też:
Funt gwiazdą rynków. Prezes Fed potwierdził to, co przewidywano

Źródło: TMS Brokers / Konrad Białas
-
 2

Czytaj także