Kolejny produkt podzieli los cukru? Mleczarze piszą o dostawach energii

Kolejny produkt podzieli los cukru? Mleczarze piszą o dostawach energii

Nabiał w sklepie
Nabiał w sklepie Źródło: Pixabay
Mleczarnia nie może ograniczać zużycia energii, bo to doprowadzi do zepsucia setek litrów mleka. Związek Polskich Przetwórców Mleka prosi rząd, by potraktował producentów nabiału ulgowo.

Możemy żartować, że problem braku cukru został sztucznie wykreowany, że odpowiada za niego panika konsumencka, bo polskie cukrownie wyprodukowały w ostatnich 12 miesiącach o 23,5 proc. cukru więcej niż rok wcześniej. W całym pierwszym półroczu produkcja była aż o 82 proc. wyższa. Fakt jest jednak taki, że w wielu dużych sklepach – dyskontach, supermarketach – na półkach nie ma ani jednego kilograma cukru. Jest dowożony, ale zapas, który normalnie wystarcza na co najmniej kilka dni, potrafi rozejść się w kilka godzin. I to jest ogromny problem, bo im szybciej znikać będzie z półek, tym więcej osób będzie w panice wykupowały dostępne ilości (sklepy już w pierwszej połowie lipca wprowadziły reglamentację), gdy tylko zobaczą go w sprzedaży. Nawet jeśli wcale nie będą go potrzebować.

Mleko potrzebuje prądu przez cały czas

Branża mleczarska ostrzega, że podobne problemy z dostępnością mogą wkrótce objąć nabiał. Problemem nie jest brak mleka w mleczarniach, a wysokie koszty energii i ryzyko ograniczania dostaw energii i gazu.

Aktualnie firmy mleczarskie otrzymują pisma od dostawców energii i gazu, zgodnie z którymi przewiduje się wprowadzanie planów ograniczeń w poborze tych mediów do poziomów niepozwalających na utrzymanie produkcji, magazynowania, a nawet funkcjonowania przyzakładowych oczyszczalni ścieków” – napisał w stanowisku Związek Polskich Przetwórców Mleka.

Łatwo zobowiązać firmę do ograniczenia zużycia, ale w wielu obszarach będzie się to wiązało z tym, że wiele produktów stanie się niezdatnych do spożycia. „Przetwórstwo mleka to specyficzna gałąź przemysłu żywnościowego, gdyż w odróżnieniu od innych branż, surowiec, czyli mleko, nie może czekać kilku dni na przetworzenie, zaś produkty gotowe na magazynowanie bez określonego poziomu dostaw nośników energii”. – piszą mleczarze.

Ostrzegają, że już 2-3 dni problemów z dostawami energii mogą oznaczać prawdziwą katastrofę.

Trudna sytuacja dla mleczarzy i rolników

W razie przerw w dostawach problemy będą mieć nie tylko mleczarnie, a finalnie – klienci w sklepach, ale też rolnicy, od których mleko jest skupowane. Jeśli bowiem nie będzie można go przetwarzać w ilościach, do których do tej pory mleczarnie były przystosowane, to punkty skupu odeślą producentów z kwitkiem. „Wtedy pojawi się problem co zrobić z taką ilością niewykorzystanego mleka, jak go zutylizować? Obawiamy się, że konsekwencje takiej sytuacji dla środowiska naturalnego mogą być opłakane” – pisze ZPPM.

Mleczarze zapewniają, że alarmowali już rząd, przedłożyli także własne pomysły na wyjście z impasu, ale nie doczekali się żadnej reakcji ze strony polityków.

Czytaj też:
O co chodzi z tym cukrem? „Nie jest potrzebny spisek, by ludzie robili głupstwa”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także