Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ Bank: Ziemniak w cieniu piłki

Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ Bank: Ziemniak w cieniu piłki

Dodano:   /  Zmieniono: 
Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ Banku SA Archiwum
Przyszło mi pisać ten komentarz w oczekiwaniu na mecz PolskaRosja ze świadomością, że w środowy poranek, kiedy komentarz trafi do czytelnika, wszyscy będziemy rozpamiętywać cudowne chwile zwycięstwa lub zastanawiać się, czy w sobotnim meczu o wszystko poradzimy sobie z Czechami. Zapewne w żadnej z tych sytuacji środowe wydarzenia z rynku finansowego nie będą tymi, które mogą zdominować przemyślenia i poranne dyskusje. Ale cóż, życie (gospodarcze i rynkowe) musi toczyć się dalej (choć oczywiście piłka jest najważniejsza), zatem krótko przyjrzyjmy się danym makroekonomicznym, które dziś, choć na chwilę, mogą odciągnąć naszą uwagę od futbolu.
Z danych zagranicznych mamy dziś publikacje kwietniowej produkcji przemysłowej w strefie euro i majowej sprzedaży detalicznej w USA. Choć dane te będą istotne dla oceny, jak mają się największe gospodarki świata, to nie są one tego kalibru, by znacząco poruszyć globalne rynki finansowe. Te zapewne wciąż będą zdominowane obawami o przyszłość strefy euro w kontekście niedzielnych wyborów parlamentarnych w Grecji i bankowych kłopotów Hiszpanii.

Z krajowych danych będziemy mieli dziś publikację wskaźnika majowej inflacji. Publikacje danych makroekonomicznych z kraju generalnie pozostają obojętne dla krajowego rynku finansowego, którym rządzą nastroje na globalnych rynkach, niemniej jednak dzisiejsza publikacja inflacji może nieco zaskoczyć inwestorów.  

Może zaskoczyć, gdyż jeśli spełni się nasza prognoza, majowa inflacja nie spadnie, jak przewiduje większość analityków (dominujące prognozy to 3,8?3,9 proc. wobec 4 proc. w kwietniu), lecz nieznacznie wzrośnie do 4,1 proc. Skokowy wzrost rocznego wskaźnika CPI w maju ubiegłego roku do 5 proc. z 4,5 proc. zgodnie z intuicją powinien, poprzez efekt wysokiej statystycznej bazy odniesienia sprzed roku, skutkować spadkiem indeksu rocznego inflacji. Mimo że szacujemy, iż w maju obniżyły się ceny paliw w skali miesiąca, a większość ze wzrostów cen notowanych przed rokiem nie została powtórzona w maju tego roku, prognozujemy wzrost majowego wskaźnika inflacji, gdyż przewidujemy, że tendencje te zdominuje silny majowy wzrost cen żywności (o blisko 2 proc. mies./mies.). Czynnikiem, który naszym zdaniem spowodował tak silny wzrost cen żywności, był wzrost cen warzyw, a dokładniej ziemniaków. W wyniku wejścia na rynek młodych ziemniaków wobec bardzo niskiej ceny starych w tym roku skala wzrostu cen warzyw może być istotnie wyższa niż przed rokiem, skutkując wzrostem wskaźnika CPI. Oczywiście ryzyko błędu szacunku w tym przypadku jest duże, niemniej jednak o ile nie dojdzie do nieoczekiwanego spadku cen w innych kategoriach, wzrost cen żywności w naszej ocenie powinien przynajmniej skutkować utrzymaniem wskaźnika rocznego CPI na poziomie z kwietnia (4 proc.). To zaś wobec ostatnio pojawiających się 'jastrzębich' głosów w RPP może, przynajmniej okresowo, skutkować nasileniem spekulacji na temat lipcowej podwyżki stóp procentowych NBP.
 0

Czytaj także